10. manifestacja ruchu żółtych kamizelek we Francji i "wielka debata narodowa"

10. manifestacja ruchu żółtych kamizelek we Francji i "wielka debata narodowa"

Ogłoszenie przez Emmanuela Macrona tzw. wielkiej debaty, która miałaby wpłynąć na zmniejszenie gniewu społeczeństwa, nie pomogło. Na ulicach Paryża kolejny raz skandowano hasło "Macron do dymisji".

· 3 min read

Żółte kamizelki we Francji po raz dziesiąty z rzędu manifestowały w sobotę. Ogłoszenie przez Emmanuela Macrona tzw. wielkiej debaty, która miałaby wpłynąć na zmniejszenie gniewu społeczeństwa, nie pomogło. Na ulicach Paryża kolejny raz skandowano hasło "Macron do dymisji".

Francuzi i Francuski nie ukrywają swojego niezadowolenia oraz zawiedzenia polityką rządu. Manifestujący uważają, że "wielka debata" jest oszustwem, które ma jedynie na celu wygasić społeczny gniew. W sobotę można było zobaczyć tablicę z hasłem: "Wielka debata - oszustwo".

Nasze elity nas zawiodły powiedział 53-letni Michel, który jednocześnie zdeklarował, iż nie zamierza brać udziału w debacie.

66-letni Bernard Saidani na temat "wielkiej debaty" wypowiedział się w następujący sposób:

To zasłona dymna. Przywódcy boją się stracić swoje złote stołki.

Liczba protestujących we Francji ciągle rośnie. Dwa tygodnie temu francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało, że demonstrowało 50 tysięcy osób. W sobotę natomiast liczba wyniosła 84 tysiące demonstrantów i demonstrantek.

Francuski dziennik Le Figaro zamieścił informacje o hasłach, które pojawiły się na ulicach różnych miast w trakcie protestów. Wśród nich można znaleźć m.in.:

Lud chce obalenia reżimu
Macron = dymisja, rząd = rezygnacja, system = obalenie
Demonstracja ruchu żółtych kamizelek w Lille. Fot. SG

To ostatnie hasło jest potrójne, ponieważ dwa pierwsze człony podnoszono wielokrotnie od początku protestów. Trzeci zaś mówiący o obaleniu jest nawiązaniem do rewolucji francuskiej. Hasło dokładnie dotyczy zniesienia w sierpniu 1789 roku feudalizmu oraz wszelkich przywilejów z nim związanych przez Konstytuantę.

Co więcej, osoby uczestniczące w protestach nieśli również tablice wykonane z czarnego kartonu, których kształt przypominał trumny. Wypisane na nich zostały imiona oraz daty śmierci uczestników i uczestniczek poprzednich protestów. Oficjalnie podawane są dane, że zginęło 200 osób, rannych zostało 8 000, a 10 000 osób zostało zatrzymanych.

Protestujący przygotowali też tablicę przedstawiającą Geralda Darmanin, ministra ds. działań i wydatków publicznych, na której znalazł się napis: "Naszą misją jest ochrona i służba tym, którzy podatków nie płacą".

Zarabiam 4 tysiące euro miesięcznie, mam trzy samochody i dwa motory. Mnie powodzi się dobrze. Ale zmobilizowałem się od samego początku, gdyż nie mogę dłużej opowiadać się za widokiem młodych, którzy nie mogą żyć normalnie powiedział dziennikarzowi AFP Eric z Nemours, który jest elektrotechnikiem.

"Wielka narodowa debata" została zainicjowana przez prezydenta Emmanuela Macrona we wtorek w trakcie spotkania z merami z Normandii ma na celu uspokojenie sytuacji we Francji, która jest mocno napięta.

Wśród tematów, które mają być obiektem konsultacji, mają znaleźć się: sprawiedliwość podatkowa, mobilność społeczna, dostępność usług publicznych. Od 21 stycznia, a więc od jutra, każdy obywatel i obywatelka we Francji będzie w stanie wypowiedzieć się zarówno w formie listu, jak i poprzez specjalną stronę.

Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas debaty z merami w Souillac. Fot. Ludovic Marin

Emmanuel Macron kontynuuje swoją podróż po Francji, podczas których spotyka się z burmistrzami w ramach debaty. Przykładowo w piątek w Souillac (południowo-zachodnia Oksytania) poświęcił ponad sześć godzin na rozmowę z merami.

Ankieta konsultacyjna przygotowana przez Odoxa Dentsu ukazuje, że 94 procent Francuzów i Francuzek słyszało o "wielkiej debacie". Jednak 64 procent pozostaje sceptycznie nastawionych, a jedynie 29 procent ankietowanych zamierza w niej uczestniczyć.

Francuski RPO żąda zakazu używania miotaczy gumowych pocisków przeciwko protestującym.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO