A Słowo Pałą się stało

Na początku było Słowo.

· 4 min read
A Słowo Pałą się stało

Na początku było Słowo.

Słowo w ogóle jest czymś dla Cywilizacji zasadniczym, kluczowym – jest ono jej najbardziej podstawowym, a jednocześnie najbardziej rozwiniętym fundamentem.

Definiuje ono zasady, na których opiera się nasze społeczeństwo, to również ono określa naszą tożsamość, spaja nas. W kulturze europejskiej definiowanie i szufladkowanie jest szczególnie ważne, co ma swoje pozytywne, ale i negatywne efekty. Dla przykładu – wyraz „naród” ma, tak jak znakomita większość wyrazów, swoją esencję, swojego ducha, jest ono katalizatorem uczuć, szufladką, w której zamyka się masa skojarzeń. Pozwala nam to na bardzo skrótowe i szybkie porozumiewanie się, a więc i bardzo dobrze skoordynowane działania. Jednak język jest płynny, i odbiór oraz znaczenie słów też nie jest stałe. To, co wkłada się do szufladki z etykietą „naród”, można z łatwością wyjąć, i wepchać tam dużo mniej pozytywne skojarzenia. A takie utrzymują się w tej szufladce dużo, dużo dłużej…

Słowa mają moc. Powtarzałem to zdanie wiele razy podczas swojego przemówienia pod Pałacem Prezydenckim, jeszcze podczas kampanii prezydenckiej Anno Domini 2020. Kiedy używano słów wielkich, choć wcale nie dobrych. Ba, były one podłe, haniebne, uwłaczające dorobkowi ludzkiej cywilizacji, nauki, kultury, całego społeczeństwa. Słowa mówiące, że dwa miliony Polaków, którzy nie są heteronormatywni, bądź cis - że ci właśnie Polacy, to nie są ludzie, a ideologia.

Łatwo nazwać grupę ludzi ideologią. Ideologia w końcu nie ma uczuć, umysłu, ciała. Ideologia to tylko tezy i dogmaty. Jeśli więc użyjemy słowa „ideologia” w kontekście grupy ludzi, obdzieramy ich z ich człowieczeństwa. Łatwo zaatakować ideologię. Łatwo walczyć z ideologią. Gdyby Andrzej Duda wzywać miał do walki z gejami, brzmiałoby to już jak jakaś Krwawa Krucjata, czyż nie?

Tak samo używając słowa „zaraza”, dehumanizujemy osoby LGBT, jak robili to narodowcy z Żydami za czasów Dmowskiego w Polsce, jak i w wielu innych krajach. Zresztą wielu robi tak do dziś – w końcu teorie spiskowe o masonerii żydowskiej, tajemniczych sektach i próbach przejęcia przez  Żydów, gejów, i Angelę Merkel z Barackiem Obamą władzy nad światem przeżywają jakiś przedziwny renesans.

Kiedy Marek Jędraszewski, pełniący rolę arcybiskupa w Kościele Rzymskokatolickim, a więc człowiek posiadający ogromne wpływy i autorytet, zaczął nagonkę na środowiska LGBT, jego słowa, tak potężne i niepokojące, jak jego pozycja w społeczeństwie, doprowadziły do masowych ataków werbalnych, psychicznych i fizycznych na osoby nieheteronormatywne.  Kiedy takie orędzia i kazania wychodzą z ust kapłana, mamy do czynienia z traktowaniem ich jak prawdy objawionej – i jest to zarówno przyczyna, jak i konsekwencja ogromnych wpływów kleru na społeczeństwo polskie, a więc i na polskie prawo i polską klasę polityczną.

Dlaczego tyle mówię o sytuacji osób LGBT w przestrzeni publicznej? Bo to ten temat miał olbrzymi zasięg społecznie, ale i politycznie. Politycy i publicyści prawicy tak bardzo upodobali sobie tegoż chochoła, wypchanego ich własnymi wyobrażeniami wyglądającymi jak efekt niezdrowych seksualnych fiksacji, że mówili o tym nieustannie podczas kampanii prezydenckiej, i długo po niej. To ich słowa doprowadziły do pojawienia się homofobusów, do linczów, ataków, pobić, a także swoistego pogromu w Białymstoku. To ich słowa zradykalizowały społeczeństwo do tego stopnia, że ludzie byli w stanie życzyć innym śmierci, podpalić dom, zabić. A to tylko przez słowa, wypowiadane z taką przecież lekkością przez polityków, którzy chcieli się po tych słowach, jak po schodach, wdrapać na szczyty. Tyle że zamiast po schodach, wdrapali się po trupach.

London Pride 2019
Photo by daniel james / Unsplash

Słowa sączone w TVP doprowadziły do zabójstwa prezydenta Gdańska.

Słowa doprowadziły do ataku kiboli na strajkujące kobiety.

Słowo Pałą się stało.

Ten niebezpieczny populizm, połączony z wizją państwa, w której tylko jedna rasa, jedna płeć, jedna orientacja czy jeden typ poglądów są prawowite, to połączenie nienawiści, siły, supremacji i izolacji, a jednocześnie tworzenie mitów politycznych i kulturowych – to wszystko jest fundamentem odradzającego się faszyzmu na całym świecie. I biorąc pod uwagę to, jak wiele osób w Polsce, czy w Stanach Zjednoczonych, ma tendencje autorytarne, i wcale im brak demokracji czy praworządności nie przeszkadza, a co drugą osobę wsadziliby do pręgierza, to można być pewnym jednego – ten neofaszyzm będzie się rozwijać, jak rak toczący naszą cywilizację.

Kulminacją czasu pogardy i populizmu stał się początek roku 2021. Donald Trump, wielokrotnie szerzący kłamstwa, manipulujący, i siejący nienawiść, tym razem, w obliczu swej porażki w wyborach, wezwał swoich zwolenników do insurekcji, do marszu na Kapitol. Kiedy polała się krew, a wszyscy zwrócili się przeciwko prezydentowi, ten nie dość, że nie ustąpił, to jeszcze puczystów obdarzył komplementami,  a nieposłusznych Republikanów i wiceprezydenta Mike’a Pence’a skarcił i zaczął na nich naciskać. Używał przy tym jednocześnie słów takich jak „silni”, „słabi” i „tchórze” w odniesieniu do ludzi, którzy po puczu przestali Trumpa popierać i uznali wyniki wyborów.

To język dyktatorski. Ludzie ten język zaaprobowali. To nie stało się z dnia na dzień – jego elektorat był do takich wyrażeń i pojęć przyzwyczajany, znaleziono mu wroga i autorytety, co uczyniło tę grupę ludzi tłumem wiernych.

Słowa mają moc. Moc wyzwolenia. Moc zniewolenia. Moc gojenia ran i moc ich zadawania. Mają one taką magiczną właściwość, że zmieniają się w prawdziwe rzeczy. Im mocniejszych słów ktoś używa, tym ostrzejszy kształt ma przedmiot, który powstaje. Im większy autorytet ma używający tego czaru słów, tym więcej osób ugodzi swoimi strzałami.

Tak – Słowo jest fundamentem Cywilizacji. A kiedy fundamenty wywraca się do góry nogami, wtedy cały dom, tak długo budowany, w jednej chwili posypuje się w gruzy.

Dlatego mam do Was, Drodzy Czytelnicy, gorącą prośbę. Uważajcie na słowa. Bo słowa mają moc.

Related Articles

Federacja Europejska vs Europa Narodów
· 1 min read
Co z tą demokracją?
· 3 min read
Zostawcie Muchę w spokoju
· 3 min read