Afera KNF. Co warto wiedzieć?

Afera wokół Komisji Nadzoru Finansowego nabiera coraz większego rozgłosu. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ dotyczy korupcji w instytucji, która ma krytyczne znaczenie dla sektora finansowego w Polsce.


Afera KNF. Co warto wiedzieć?

Afera wokół Komisji Nadzoru Finansowego nabiera coraz większego rozgłosu. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ dotyczy korupcji w instytucji, która ma krytyczne znaczenie dla sektora finansowego w Polsce.

Preludium

W lutym 2017 roku Grzegorz Kowalczyk objął funkcję członka rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. Trzy miesiące później, w maju 2017 r., zostało opublikowane rozporządzenie Ministerstwa Finansów dotyczące wprowadzenia nowych wymogów kapitałowych dla banków. W grudniu 2017 r. Getin Noble Bank należący do Leszka Czarneckiego nie spełnił wprowadzonych wymogów kapitałowych, przez co trafił pod lupę Komisji Nadzoru Finansowego.

28 marca 2018 r. dochodzi do rozmowy Leszka Czarneckiego oraz Marka Chrzanowskiego, ówczesnego szefa KNF, podczas której pada oferta korupcyjna (o której więcej informacji znajduje się w dalszej części artykułu). W lipcu bieżącego roku do rady nadzorczej Plus Banku trafia nowy człowiek - wcześniej wspominany Grzegorz Kowalczyk. 12 września ma miejsce pierwsze czytanie ustawy opracowanej w celu wzmocnienia nadzoru nad rynkiem finansowym w Polsce; ustawa 25 września trafia do sejmowej Komisji Finansów Publicznych, gdzie zostają naniesione poprawki.

7 listopada 2018 roku zostaje złożone zawiadomienie do prokuratury w sprawie rozmowy Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim. Dzień później Komisja Finansów Publicznych dostaje pismo od samego szefa KNF. W swoim piśmie skierowanym do sejmowej komisji Chrzanowski zwraca się z prośbą o przyspieszenie prac nad ustawą, która dopuszcza możliwość przejęcia banków za złotówkę. Następnego dnia wspomniana ustawa zostaje przegłosowana w Sejmie. 13 listopada wybucha afera KNF.

Oferta korupcyjna i nagranie

28 marca Leszek Czarnecki, właściciel Getin Noble Banku i Idea Banku, w trakcie prywatnego spotkania z Markiem Chrzanowskim w gabinecie przewodniczącego KNF otrzymuje podczas rozmowy ofertę korupcyjną. Czarnecki ma przy sobie trzy urządzenia nagrywające rozmowę, jedynie jedno z nich zadziałało z powodu włączonych urządzeń zakłócających.

Fot. Mariusz Gaczyński /East News

Chrzanowski oferuje Czarneckiemu przychylność Komisji Nadzoru Finansowego oraz Narodowego Banku Polskiego w zamian za zatrudnienie na stanowisku radcy prawnego w bankach znajomego prawnika. Chrzanowski dodaje, że wynagrodzenie radcy w tym przypadku powinno wynosić 40 milionów złotych (1 procent skapitalizowanej wartości spółki Getin Noble Bank). Marek Chrzanowski zaproponował również usunięcie z KNF Zdzisława Sokala, przedstawiciela prezydenta Andrzeja Dudy w Komisji, szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, który jest zwolennikiem przejęcia banków należących do Leszka Czarneckiego przez państwo.

Reakcja KNF

Po opublikowaniu nagrań przez Gazetę Wyborczą, Komisja Nadzoru Finansowego reaguje szybko pisząc, iż KNF odczytuje działania Czarneckiego w materiale "jako próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż".

Urząd KNF odczytuje opisane w artykule działania p. Leszka Czarneckiego jako próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż, o czym świadczy brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury przez p. Czarneckiego w marcu br., do czego był zobowiązany w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego KNF.

13 listopada do dymisji podaje się Marek Chrzanowski po tym. Tego samego dnia w prokuratorze zostaje złożone zawiadomienie w sprawie działań mających doprowadzić do przejęcia Getin Noble Banku. Następnego dnia CBA wchodzi do siedziby KNF, wcześniej w siedzibie pojawił się Chrzanowski (nie wiadomo, co robił wówczas wewnątrz).

Czy ABW planowała akcję wymierzoną w Czarneckiego?

Gazeta Finansowa poinformowała, iż na 9 listopada była zaplanowana akcja Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, dokładnie w dniu, w którym Sejm przegłosował ustawę o dotyczącą banków. Funkcjonariusze mieli zatrzymać Czarneckiego, aby przedstawić mu zarzuty, a następnie wypuścić do domu. Tego typu rozgrywka miała zaszkodzić Czarneckiemu poprzez osłabienie jego wiarygodności w związku z aferą KNF.

Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych poinformował, że "służby specjalnie nie podejmowały jakiejkolwiek próby zatrzymania Leszka Czarneckiego". Jak było naprawdę? Tego niestety nie wiemy.

16 listopada Jadwiga Emilewicz, ministra przedsiębiorczości i technologii, odniosła się do afery wokół Komisji Nadzoru Finansowego uważając, że jest to "wypadek przy pracy".

Ani skandal, ani afera. To był jakiś wypadek przy pracy – Jadwiga Emilewicz.

Aktualnie Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza oświadczenia majątkowe byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego.


Bądź na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.