Alternatywa mówi głośne "NIE" wprowadzeniu ACTA2

26 marca 2019 r. Parlament Europejski będzie głosował nad dyrektywą o prawie autorskim, znaną w Polsce jako ACTA2, która zawiera zapisy uderzające w wolność i otwartość Internetu.


Alternatywa mówi głośne "NIE" wprowadzeniu ACTA2

18 stycznia 2019, Parlament Europejski ponownie wszczął głosowania na temat kontrowersyjnej dyrektywie o prawie autorskim, znanej w Polsce jako ACTA2. Jej uzasadnienie było bardzo proste - nowe prawa, a zarazem restrykcje, miały doprowadzić do zakończenia wyzysku artystów w sieci i stworzyć całkowicie nowy, przyjazny Internet. Jednak, to co ma być tak piękne, sprowadzi na nas cenzurę i opłaty. Mimo tego, 18 stycznia ACTA2 zostało oficjalnie przegłosowane, a przyszłość Internetu jest niepewna.

Koniec wolności w Internecie

Nazwa ACTA 2 wzięła się od pierwotnych prób wprowadzenia ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) w poszczególnych krajach, jednak zawsze kończyło się to głośnymi  protestami, zrzeszającymi wszystkie części społeczeństwa wokół jednego celu: ochrony wolności słowa.

Zaakceptowany przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego projekt, zaproponowany przez posła sprawozdawcę Axela Vossa z EPP, jest kontynuacją tego, czego nie udało się osiągnąć po oddaleniu niesławnego ACTA. Mimo to, politycy dali się przekonać, by poprzeć postulaty Vossa i przedkładać ACTA2 w Brukseli.

Wyniki w Europarlamencie były przerażające dla opozycjonistów ustaw. Po głosowaniu w lipcu 2018, kiedy dyrektywa została oddalona, we wrześniu, a później w styczniu, projekt zyskał ponad 2/3 głosów w Europarlamencie. Aktywiści z całej Europy zaczęli alarmować, tworząc strony takie jak stopACTA2 czy #SaveYourInternet, które zawierają informacje o tym, jak można przeciwstawiać się pomysłowi dyrektywy, udostępniając linki do artykułów tłumaczących dlaczego powinniśmy z tym walczyć oraz jak samemu działać. Lecz co sprawia, że pomysły w ACTA2 wzbudzają taką kontrowersję na świecie?

Diabeł tkwi w szczegółach

Największymi problemem w ACTA 2 są artykuły 15 (wcześniej art. 11) i 17 (wcześniej art. 13). Cała dyrektywa pokrywa wiele innych pomysłów, z których jednak tylko te dwa stanowią tak potężne zagrożenie dla polityki wolnego Internetu. Ale po kolei. Czym są oba artykuły?

Artykuł 15 (wcześniej art. 11)

Art. 15 znany jest również jako podatek od linków. Jego idea opiera się na wprowadzeniu nakazu opłaty za udostępnienie linku danej strony. W najprostszym wyjaśnieniu:

Każdy, kto używa fragmentów dziennikarskich treści online, musi najpierw uzyskać licencję od wydawcy.

Dla lepszego zrozumienia tej sytuacji wyjaśnię dzisiejsze działanie stron, artykułów i ich udostępniania. Media społecznościowe automatyczne generują podglądy udostępnianych artykułów, gdy użytkownicy je udostępniają (pokazując nagłówek artykułu, miniaturkę i krótki fragment). Jeśli ustawa wejdzie w życie, zwykłe podzielenie się artykułem ze znajomymi będzie wymagać licencji od udostępniającego, a także dla wszystkich usług analizujących treści w Internecie, typu agregatory wiadomości, serwis monitorowania mediów oraz usługi sprawdzania rzetelności informacji.

Brzmi strasznie? To nie koniec. Wprowadzenie niniejszego artykułu będzie wiązało się z takimi skutkami jak brak pewności czy link nie prowadzi do zawirusowanej strony, podwyższona ilość fake newsów, ale przede wszystkim, co najgorsze - blokowania możliwości swobodnej, bezpłatnej wymiany informacji o najnowszych wydarzeniach. Czytanie wpisu, takiego jak ten, który teraz czytasz, bo zobaczyłeś go na tablicy swojego znajomego, profilu Alternatywy na Facebooku czy naszej grupie Edukacji Politycznej będzie rzadkością. W erze Internetu ACTA2 miejsce na wolną wymianę informacji zmieni się w brutalną ścianę podatków i licencji, które sprawią, że Internet jaki znamy wymrze bezpowrotnie.

Artykuł 17 (wcześniej art. 13)

Art. 17 jest najgłośniejszą częścią całego pakietu ACTA 2, gdyż wprowadza bardzo rygorystyczne prawa autorskie i tworzy potężny aparat monitoringu Internetu przed treściami "nieoryginalnymi". Witryny i aplikacje komercyjne, w których użytkownicy mogą dziś publikować materiały, będą musiały „dokładać wszelkich starań”, aby wykupić licencje na wszystko, co użytkownicy mogą przesłać, a więc m.in. na wszystkie treści chronione prawem autorskim na świecie.

Taki zabieg jest nie do wykonania. Jeśli "Article 13" wejdzie w życie, jego zasady będą niszczące i destrukcyjne dla tej sieci, którą znamy. Dla tej sieci, która pozwalała nam tworzyć muzykę, obrazy, komiksy czy memy i dzielić się własnymi pracami ze światem, jak i kiedy chcemy.

Ponadto wszystkie, z wyjątkiem bardzo niewielu, witryny (zarówno te małe, jak i nowe) będą musiały zrobić wszystko, co w ich mocy, aby uniemożliwić dostęp do Internetu, który może być nieautoryzowaną kopią dzieła zarejestrowanego przez posiadacza praw na platformie.

Nie będzie innego wyboru, jak wdrożenie filtrów przesyłania, które z natury są zarówno drogie (twórcy blogów nie będą mogli sobie pozwolić na rozwijanie własnych stron w Internecie, ze względu na koszty), jak i podatne na błędy (jeśli algorytm stwierdzi podobieństwo w naszych własnych pracach do innych, zastrzeżonych, może usunąć naszą treść).

Ale jest jeszcze coś, co stanowi największy postrach dla posiadaczy domen i mediów w sieci. Jeśli sąd kiedykolwiek uzna, że ​​ich licencjonowanie lub filtrowanie nie jest wystarczająco restrykcyjne, strony są bezpośrednio odpowiedzialne za naruszenia, tak jakby same je popełniły. To ogromne zagrożenie doprowadzi platformy do nadmiernego przestrzegania tych zasad, aby pozostać po bezpiecznej stronie, co jeszcze bardziej pogorszy wpływ na naszą wolność słowa.

Nie dla ACTA2

ACTA2 to projekt dyrektywy, który bezpośrednio wpłynie na nasze codzienne życie. Każdy nasz ruch w Internecie może już nie być taki sam jak dotąd, a media społecznościowe, z miejsc pełnych informacji, obrócą się w nieużywane "domeny z lat dwutysięcznych". Nie zgadzamy się na to i nigdy się nie zgodzimy.

Drogi czytelniku, pamiętaj, że ACTA2 dotyczy każdego z nas, a już 26 marca 2019 odbędą się kolejne debaty na temat proponowanych regulacji. Jeśli zależy Ci na czymś, co dziś daje tak ogromne możliwości, zainwestuj w przyszłość. Wyjdź na ulicę, protestuj, działaj, udostępnij ten artykuł, porozmawiaj ze znajomymi. Dzisiaj decyduje o jutrze, a jutro powinno oznaczać wolność dla każdego i każdej z nas, byśmy wszyscy mogli powiedzieć to, co chcemy i udostępnić to, co chcemy. Wszyscy razem bądźmy przeciwko ACTA2.

Napisz do europosłów i europosłanek, aby zagłosowali przeciwko dyrektywie uderzającej w wolność i otwartość Internetu.

Zadzwoń do europosłów i europosłanek, aby zagłosowali przeciwko dyrektywie uderzającej w wolność i otwartość Internetu.


Stoimy po stronie wolnego i otwartego Internetu. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO