Australijski Mad Max - apokalipsą klimatyczną na naszych oczach

Australia płonie. Padają kolejne rekordy temperatur. Panuje skrajna susza, rząd ogłasza stan wyjątkowy, a po kontynencie zaczynają grasować złodzieje wody.

Australijski Mad Max - apokalipsą klimatyczną na naszych oczach

Cały świat usłyszał o pożarach w Australii kilka tygodni temu, jednak katastrofa trwa nadal. Z dnia na dzień padają kolejne rekordy temperatur, a ostatni tydzień był najgorętszy w historii. Kilka dni temu odnotowano 49,9 stopni Celsjusza w jednym z regionów. W kraju aktualnie trwa stan wyjątkowy.

Scenariusz z kultowego filmu ,,Mad Max'' dzieje się naprawdę. Od jakiegoś czasu policja australijska dostaje coraz więcej zgłoszeń o grupach ludzi kradnących wodę z gospodarstw rolnych i domowych. O tym zdarzeniu poinformował serwis news.com.au. W Nowej Południowej Walii zaginęło aż 300 tysięcy litrów wody. Okradziony mężczyzna oraz służby potwierdzają, że do kradzieży doszło w odległości 10 kilometrów od miasta Bathurst. Kilka tygodni temu również zdarzył się podobny incydent. W mieście Murwillumbah skradziono 25 tysięcy litrów wody przetrzymywanych w beczkach.

W Australii panuje ogromna susza, wiele regionów i ludzi cierpi na skrajny brak wody, a pola i uprawy są wyschnięte. Lasy płoną, przez co na stałe niszczą bioróżnorodność kontynentu oraz bezpośrednio przyczyniają się do wymierania endemicznych gatunków takich jak np. koala. Kryzys klimatyczny dzieje się już dziś, właśnie teraz. Najbardziej zagrożone regiony świata zaczynają odczuwać zmiany klimatyczne, a coraz większa część populacji jest stale nękana przez kataklizmy. Ziemia płonie na naszych oczach. A w strefie umiarkowanej święta na pewno nie będą białe. W pierwszy dzień zimy na termometrach w Polsce nawet 15 stopni.


Share Tweet Send
0 Komentarze
Loading...