Bankowość online może być kolejną bańką

Coraz więcej funduszy zasila przestrzeń, którą jest bankowość online. Może to być oznaka istnienia bańki spekulacyjnej, która w końcu pęknie.


Bankowość online może być kolejną bańką

Co pewien czas media piszą o tym, że firma rozwijająca aplikację do zarządzania finansami zdobywa finansowanie. Kiedy przyjrzymy się dokładniej kwotom, o których mowa, to widać od razu, że bankowość online, do której zaliczyć można usługi firm typu Revolut i Monzo, cieszy się wyjątkowo dużą popularnością, a co za tym idzie, łączne inwestycje w cały sektor to przynajmniej kilka miliardów euro.

Spójrzmy na kilka przykładów. W kwietniu 2018 roku firma Revolut pozyskała dodatkowe 250 milionów dolarów, co podniosło całkowitą kapitalizację firmy do 1,7 miliarda dolarów. Kolejny jest Starling Bank, któremu udało się pozyskać wiele rund finansowania, aby móc ruszyć. Monzo wyceniane jest na 1 miliard dolarów. Jednak istnieje wiele więcej firm, które koncentrują się na sektorze finansowym, a konkretnie na bankowości online.

Prawie każdemu tygodniowi towarzyszą informacje o tym, że fundusz/inwestor X zainwestował sporą sumę w firmę Y, która działa na rynku bankowości online. Prawdą jest, że sektor finansowy jest sektorem, którzy potrzebuje wstrząsu technologicznego, bodźca, aby zrobić kolejny ważny krok do przodu. Analitycy funduszy inwestycyjnych, a także prywatni inwestorzy, dobrze o tym wiedzą i widzą okazję do sporych zysków. Mało kto lubi swój bank. Jest wielu klientów i klientek chcących spróbować czegoś nowego. To nie oznacza jednak, że każdy nowy gracz na rynku odniesie sukces.

Pierwszym problemem jest to, że marże bankowe są dość cienkie. Wszystkie nowe banki internetowe, które dopiero zaczynają działać na rynku, mają zasadniczą zaletę, że zaczynają dosłownie od czystego konta. Nie ponoszą kosztów, które dotyczą obecnych od lat graczy w świecie finansów. To oznacza, że nowe firmy mogą oferować coś, co dla konsumenta jest standardem: dostęp do bankowości za darmo. Zasadniczo każda osoba jest przyzwyczajona do tego, że za podstawowe funkcje bankowości nie trzeba płacić. To jednak ma swoje dalsze konsekwencje. Użytkownicy bankowości online nie będą chcieli płacić za to. Opracowanie modelu biznesowego, który zapewni stabilność finansową będzie ciężkim zadaniem. Oczywiście mamy już takie podmioty, którym udało się wdrożyć takowy model i funkcjonują od dłuższego czasu, np. TransferWise. Jednak nie każda firma będzie w stanie wdrożyć pomyślnie model biznesowy, a nawet jeżeli zostanie wdrożony, to może okazać się błędny. Przyciąganie nowych klientów może być dość łatwe. W przypadku uzyskania dzięki nim przychodów będzie jednak zdecydowanie trudniejsze.

Innym problemem są tradycyjne banki, które mają wystarczający kapitał, aby przygotować odpowiednie kampanie marketingowe w celu zabezpieczenia swojej pozycji na rynku. Faktem jest, że banki te są nie za bardzo rozwinięte technologicznie, jednak dysponują mnóstwem gotówki gotowej do wydania. Kiedy nastąpi większa migracja w kierunku nowych graczy na rynku, to niemal pewne jest, iż stare banki zwiększą budżet reklamowy.

Dodać do tego należy firmy, do których zalicza się Apple, Alphabet (Google), a także Amazon i Facebook, które coraz częściej inwestują w rozwój rozwiązań finansowych, aby zacząć ekspansję na rynku finansów. Giganci mają wszystko, co jest potrzebne, by odnieść sukces: dane, wiedzę oraz marki. To będą silni konkurenci.

Kolejnym problemem jest też fakt, iż nie jest potrzebna duża liczba firm oferujących usługi bankowe online. Najczęściej na rynku jest trzech, czterech lub pięciu graczy. Nie każda firma jest w stanie zadbać o rozpoznawalność marki, nie każda jest również w stanie wykorzystać potencjał związany ze szybkim wzrostem. Sama bankowość również nie kojarzy się z czymś pozytywnym, wydaje się być nudna, a wielu ludzi widzi w niej jedynie problemy i to, że jest uciążliwa bardziej niż coś innego. Nowe podmioty już teraz walczą, a kolejne też będą walczyć, o to, by to ich aplikacja, a nie aplikacja konkurencji, została pobrana. Co więcej, nawet nowe funkcje wcale nie muszą oznaczać czegoś ekscytującego, co przykuje uwagę potencjalnych klientów i klientek. Jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek zwrócił uwagę na firmę X, która jest kolejnym bankiem online uruchomionym w tym roku, nawet jeżeli będzie ona publikować świetne posty na Facebooku lub tweety na Twitterze.

Większość sektorów, w tym sektor technologiczny, jak również i finansowy, charakteryzuje się tym, że pojawiają się dwie lub trzy silne marki. Bankowość pod tym względem się nie zmieni raczej. W ciągu następnych lat zwycięzcą okaże się jeden gracz, który zarobi ogromne pieniądze. Może to być jeden ze startupów z branży fintech, może to być internetowy gigant lub też tradycyjny bank. Pewne jest jedno. Wiele inwestycji, które teraz mają miejsce, okaże się błędnymi decyzjami, a co za tym idzie, środki finansowe zostaną utracone. To natomiast może być pęknięciem bańki.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na ten temat? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA