Brazylijskie Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje namierzyć źródło wycieku wiadomości

Sergio Moro, brazylijski minister sprawiedliwości, chce, aby czwórce hakerów postawić zarzuty o włamanie do swojego telefonu i przekazanie dziennikarzom wiadomości wysyłanych na Telegramie.


Brazylijskie Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje namierzyć źródło wycieku wiadomości

Brazylijska policja niedawno aresztowała cztery osoby, które mogą być związane z wyciekiem wiadomości z aplikacji Telegram, które wymieniane były przez polityków z obozu prezydenta Jaira Bolsonaro, w tym ministra sprawiedliwości, Sergio Moro.

Sam nakaz aresztowania czterech osób nie zawiera wzmianki o tym, iż są one odpowiedzialne za wyciek danych. Jednak Vallisney de Souza Oliveira, jeden ze sędziów, wskazał na istnienie "twardych dowodów" na to, że czterej zatrzymani "połączyli siły, aby naruszyć poufność komunikacji brazylijskich władz za pośrednictwem aplikacji Telegram".

Brazylijska policja poinformowała natomiast, że udało się jej zidentyfikować transfery finansowe związane z osobami, które miałyby być źródłem wycieku. Jeden z nich, Gustavo Santos, przetransferował 424 tysiące dolarów brazylijskich pomiędzy kwietniem a czerwcem 2018 r. Inna z zatrzymanych osób, Suelen, miał przelać, zdaniem policji, 203 tysiące dolarów od marca do maja 2019 r.

Glenn Greenwald, współzałożyciel portalu The Intercept, którego brazylijska wersja opublikowała materiał na podstawie wycieku danych, uważa, że Moro

cynicznie próbuje wykorzystać tych podejrzanych, aby podważyć autentyczność materiałów dziennikarskich.

Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO