Brexit – emocje sięgają zenitu

Melanie Onn, kreowana na na przyszłą liderkę brytyjskiej Partii Pracy, wyłamała się z linii programowej ugrupowania. Skutkiem tego były pogróżki, które Onn otrzymała od jednej z anonimowych osób.


Brexit – emocje sięgają zenitu


W czasie dyskusji nad propozycją drugiego referendum wysuniętą przez Jeremy'ego Corbyna, lidera brytyjskiej Partii Pracy, z linii programowej stronnictwa wyrwała się była już minister ds. mieszkalnictwa w Gabinecie Cieni utworzonym przez Labour Party. Melanie Onn, bo to o niej mowa, wygłosiła przemówienie pełne krytyki wobec projektu własnego ugrupowania, a następnie pod ciężarem gwizdów i krzyków symbolicznie opuściła ławki przeznaczone dla "shadow cabinet". Po głosowaniu dodała, że jeśli zostanie po raz drugi przymuszona do głosowania za przyjęciem propozycji jej własnej partii, to zrezygnuje z członkostwa.

Wystąpienie wywołało zmieszanie wśród Laburzystówi ich elektoratu. Sekretarz gabinetu cieni John Healey przyznał, że został "wypatroszony", "wymęczony", zanim zdecydował się w końcu wyrzucić Melanie Onn ze swoich ław.

Jako wysoko postawiona w strukturach partii, pracowita, kreowana na przyszłego przywódcę Partii Pracy osoba, Onn wywołała ogromne kontrowersje również wśród lewicowych wyborców. Swoją decyzję podkreśliła w niżej zacytowanych słowach:

Nie będzie dla mnie niespodzianką, jeśli drugie referendum w sprawie Brexitu odbędzie się, że wynik - mimo minimalnego spadku poparcia dla wyjścia z Unii Europejskiej [w porównaniu do 2016] - będzie prawie niezmienny. Nadal uważam, że Grimsby będzie głosować "za" wyjściem ze Wspólnoty Europejskiej.

Dodała również, że w jej miejscowości od lat panuje przekonanie, że wyjście Wielkiej Brytanii jest dobrym ruchem. Jednak próba usprawiedliwiania się przywiązaniem do własnego okręgu widocznie nie przyniosła skutków - w ciągu jednego posiedzenia była minister sprawiedliwości w gabinecie została znienawidzona przez elektorat.

Skutki były nieproporcjonalnie większe od powagi zdarzenia: Melanie Onn otrzymała wiadomości z pogróżkami od osoby ukrywającej się pod pseudonimem „Helen”. Ortodoksyjna zwolenniczka Jeremy'ego Corbyna obrażała panią polityk, nazywając „oszustką”, deklarując, że jej czyn zostanie zapamiętany, a nawet obiecując ją postrzelić.

Jesteś j***** oszustką, głupia k****
Będziemy pamiętać twoją postawę, tchórzliwa s***. Lepiej uważaj na siebie, albo nie przebaczymy ci. ZDRAJCZYNI.
Tacy jak wy powinni być odstrzeleni.

Happy endu nie ma – obie strony konfliktu są na siebie obrażone i uciekają się do ostrych zagrań, o dziwo jak na umiarkowany świat brytyjskiej polityki. Zarówno Melannie Onn zachowała się zdecydowanie niehonorowo, jak i wyborczyni Partii Pracy użyła zbyt mocnych słów, nieprzystojących w opinii publicznej. Natomiast pamiętajmy: hate speech i pogróżki niczego nie zmienią, jedynie mogą oznaczać proces w sądzie.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO