Ciemna strona Jana Pawła II

Ciemna strona Jana Pawła II

O przestępstwach na tle seksualnym, dokonywanych przez duchownych, z roku na rok robi się coraz głośniej. Krytyka osiągnęła obecnie swoje apogeum i głowa Kościoła katolickiego jest pod ostrzałem bardzo trudnych pytań, a niedawno jedno z nich dotyczyło Jana Pawła II.


Marcial Maciel Degollado był urodzonym w Meksyku duchownym, ojcem co najmniej trójki dzieci, które miał z dwiema różnymi kobietami. Prezbiter zasłynął z założenia w 1941 r. Legionów Chrystusa, zgromadzenia zrzeszającego w głównym stopniu młodzież, chętną do dyskusji o Jezusie. Dopiero w 2009 r., czyli rok po śmierci Degollado, ujawniono informację, że wykorzystywał on seksualnie członków jego własnego ugrupowania. Oficjalnie mówi się, że było ich trzydzieścioro na przestrzeni lat 1940-1970, a potem kolejne dwadzieścia, aż do końca jego życia.

To było jak wielka fantazja seksualna rasowego zboczeńca. Sprowadzał młodocianych, mówiąc o religii i Bogu, by później wybierać spośród nich tych, których ma zamiar wykorzystać. Wielokrotnie zgłaszano skargi, a rodzice skrzywdzonych dzieci nie milkli ani na chwilę. Szczytem absurdu było, gdy Meksykanin został pozwany przez... jego własnego syna, który także był członkiem Legionów Chrystusa. Niektóre z dorosłych kobiet zaświadczały, że prezbiter uwodził je dla pieniędzy i seksu, a zakonnice, iż były nakłaniane do złamania ślubów czystości.  

Fot. The Independent 

W Watykanie kryto Marciala Maciela Degollado już od 1943 r. Duchowny miał wysoko postawionych znajomych, którzy gwarantowali większy wpływ Kościołowi, a zarazem Stolica Apostolska nie chciała, by jej reputacja została zszargana, gdy taki skandal wyjdzie na jaw. Przez ponad pół wieku uciszano wszelkie lamenty ofiar i ich rodzin, a pedofilia nakręcała się jeszcze bardziej. Meksykanin pozostawał wysoko postawionym duchownym, a sprawiedliwość Kościoła nie istniała.

Jednym z papieży, mających pełną możliwość pociągnięcia prezbitera do odpowiedzialności, był właśnie Jan Paweł II. Dołączył on do kanonu głów Kościoła, które nie tylko nie okazały pomocy wykorzystywanej seksualnie młodzieży z Legionów Chrystusa, lecz zupełnie zignorował sprawę, pozostając w wyśmienitym kontakcie z Degollado. Współpraca tych duchownych przynosiła obustronne korzyści. Papież był goszczony w Meksyku, co stanowiło w latach 70. przełom dla kraju utrzymującego oschłe stosunki z Kościołem, a przyjaźń z Karolem Wojtyłą pozwoliła Marcialowi Macielowi na ponowne zaistnienie w centrum wydarzeń religijnych.

Fot. Cuartoscuro

Gdy na jaw wyszło, że przyjaciel papieża Polaka był zdemoralizowanym potoworem, osobisty sekretarz Karola Wojtyły, Stanisław Dziwisz, w jego obronie mówił:

Dla niego był on założycielem wielkiego zgromadzenia religijnego. Nikt mu o niczym nie powiedział. Nawet o krążących pogłoskach.

Cała Stolica Apostolska również potwierdziła, że będąc przez wiele lat w komitywie z duchownym, nie zauważył on nic podejrzanego w zachowaniu Degollado i Legionach Chrystusa. Jakkolwiek absurdalne jest to wobec ilości poważnych skarg na przestrzeni lat oraz wizyt w Meksyku u swojego wspólnika, to również postać Jana Pawła II została oczyszczona z zarzutów.

Dopiero 5 lutego 2019 roku papież Franciszek przyznał, że Polak nie tylko wiedział o działaniu prezbitera, lecz doprowadził do zatuszowania sprawy na kolejne lata. W historii jaką opowiedział dziennikarzom w czasie swojej podróży przedstawiona jest sytuacja, gdy jego następca Benedykt XVI, był jeszcze kardynałem i starał się o osądzenie pedofila, natomiast Jan Paweł II dał mu do zrozumienia, że nie ma zamiaru nic zrobić w tej sprawie.

Chciał poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: daj to do archiwum, wygrała druga strona.

Aktualna głowa Kościoła katolickiego pokazuje w ten sposób, że Jan Paweł II, jak można było się wcześniej spodziewać, wiedział doskonale o działaniu swojego przyjaciela, a także starał się o przemilczenie sprawy. Benedykt XVI musiał czekać nie tylko na śmierć Karola Wojtyły, lecz także Marciala Maciela Degollado, by wreszcie Watykan ujawnił przestępstwa prezbitera i wyraził najgłębsze wyrazy współczucia dla jego ofiar.

Co ciekawe, Jan Paweł II jest autorem wydanej w 2002 r. Karty Ochrony Dzieci i Młodzieży, w celu uchronienia ich przed przemocą seksualną. Była ona odpowiedzią na głośną krytykę w stronę Watykanu, pod zarzutem krycia pozostałych księży-pedofilów, za które w głównym stopniu obarczany był Karol Wojtyła.

Coraz więcej duchownych kościoła katolickiego podaje kolejne nazwiska, lecz sprawa Degollado wydaje się być najbardziej skandaliczna, a moment, w którym głowa Kościoła katolickiego szczerze przyznaje, że jego poprzednik ma na sumieniu zamiatanie takich spraw pod dywan, stanowi przełom na drodze do sprawiedliwości i zadośćuczynienia ze strony Stolicy Apostolskiej.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO