Co z tą demokracją?

Demokracja i Wolność są jak feniks. Zawsze się w końcu wypalają – ale gdy na ich miejsce przychodzi popiół dyktatury, odradzają się, a ogień swobody ponownie rozpala serca i umysły.

· 3 min read
Co z tą demokracją?

Demokracja i Wolność są jak feniks. Zawsze się w końcu wypalają – ale gdy na ich miejsce przychodzi popiół dyktatury, odradzają się, a ogień swobody ponownie rozpala serca i umysły. Te dwie wartości funkcjonują w pełni jedynie w czasach równowagi, balansu między siłami, ogólnego pokoju – kiedy społeczeństwo jest dobrze wyedukowane, kiedy nie doświadcza biedy, ani nie czuje presji ze strony jakiegoś wewnętrznego lub zewnętrznego zagrożenia.  Nie żyjemy w takich czasach.

Szalenie przyspieszająca globalizacja doprowadziła do szeregu niepokojów – obce dotąd kultury mieszają się, inaczej wyglądający i zachowujący się ludzie pojawiają się na ulicach, światem rządzą potężne supermocarstwa, które nieustannie są ze sobą w sporze. Kapitalizm – system mizernie funkcjonujący, i powodujący ogromne problemy społeczne, finansowe, ekologiczne i  - przede wszystkim – klimatyczne, jest również przyczyną ogólnoświatowych kryzysów ekonomicznych, które występują mniej więcej co dekadę. Dotychczasowy porządek wali się w gruzy, ludzie nie rozumieją obcych dla nich kodów kulturowych, nie dokształcają się , zamiast nauce wolą ufać mędrcom z Youtube, czy kapłanom. Powracają, jak nowotwór złośliwy, sekty, radykalne ruchy religijne i społeczne, rozmaite fronty narodowe, fanatycy są dziś szeroko promowani w mediach. Dodać należy, że żyjemy w czasach, w których większość ludzi nie potrafi zweryfikować prostych informacji.

Przepis na chaos gotowy.

A chaos, jak powszechnie wiadomo, jest przeciwieństwem równowagi.

W dzisiejszych czasach ludzie zaczynają szukać silnego, zdecydowanego i protekcyjnego przywódcy – stąd takie poparcie dla Donalda Trumpa. Ludzie z jednej strony chcą jedności, z drugiej zaś – łatwo ulegają manipulacjom populistów, nie zauważając nawet, że ich wyobrażenie jedności, wielkości, czy dobrobytu, kiedy próbuje się je wprowadzić w życie, wyrządza krzywdę wielu grupom społecznym.

Idea wspólnoty nabiera dziś coraz większego znaczenia – jednak wielu wypacza samo rozumienie wspólnoty, co tylko napędza ( oczywiście na korzyść samych populistów) podział i wprowadza jeszcze większy chaos. Przykładowo, narodowcy krzyczący o wspólnocie narodowej, bądź pisowcy robiący niemalże to samo, widzą w tej wspólnocie tylko ludzi podporządkowanych tej jednej, świętej koncepcji państwa, społeczeństwa, życia. Inni są, jak to już się w mowie autokratów przyjęło, zdrajcami narodu, kolaborantami – a wręcz odbierana jest im tożsamość narodowa.

Kolejnym, olbrzymim problemem, poza wypaczeniem ideałów, kryzysem wiedzy i autorytetów, oraz ludźmi dążącymi do władzy są osoby stosujące maksymy w polityce. Stosowanie maksym i doktryn w życiu politycznym de facto zamienia politykę w wiarę, wypacza ją. Jeśli ktoś mówi, że „albo masz takie poglądy jak ja, albo jesteś przeciwko mnie”, bądź jeśli ktoś krzyczy – „ci ludzie nie są tak radykalni jak my, więc z pewnością kolaborują z drugą stroną, i nie są prawdziwymi lewicowcami/prawicowcami”, bądź jeśli ktoś podczas debaty, zamiast podawać ci dane, rzuca ci w twarz dogmatem jakiejś filozofii społecznej albo politycznej, w sposób niesamowicie przekonujący zwykłych ludzi ( proste i dobitne zdania zawsze dobrze trafiają do mas) – to jest to śmiertelne zagrożenie dla demokracji. To wstęp do populistycznej, utopijnej polityki, która odciąga nas od tego, co zawsze w polityce demokratycznej funkcjonowało, czyli od układania się z innymi siłami (w końcu one też reprezentują część narodu, która z pewnością ma jakiekolwiek przystępne dla naszej wizji świata żądania i vice versa), a zapędza nas do klatki, w której możemy już tylko walczyć z naszym oponentem na śmierć i życie.

Populiści i polityczni kaznodzieje snujący utopijne wizje zawsze niemal pojawiają się przed momentem zachwiania demokracją. Należy się tego wystrzegać i nie dać się manipulować. Kiedy jednak przyjdzie czas Upadku, trzeba będzie mieć alternatywę dla ekstremizmów. Trzeba będzie osadzić wiarę i pewność społeczeństwa w katalizatorach, które będą równie mocne, co te populistyczne. Czy taką alternatywą dla wspólnoty narodowej może być wspólnota europejska? Zdecydowanie. Czy alternatywą dla wartości konserwatywnych i fanatycznej wiary może być prawo, społeczeństwo obywatelskie i wartości europejskie? Oczywiście. Życiu trzeba nadać sens, przywiązanie do wartości demokratycznych musi być autentyczne. Inaczej czekają nas lata rozpadu tegoż systemu.

Czego więc szukać, by się przed takimi ekstremizmami uchronić? Równowagi – nie w sensie politycznego centryzmu, nic z tych rzeczy. Trzeba po prostu szukać rozsądku, spokoju, równowagi. Wtedy, kiedy będziemy mogli obiektywnie oceniać świat i informacje dookoła nas – będzie to dla nas bezcennym bunkrem w tych nuklearnie niebezpiecznych czasach. W tym bunkrze pali się płomień wolności i demokracji. I ten płomień...

Nigdy nie zgaśnie.

Related Articles

Federacja Europejska vs Europa Narodów
· 1 min read
Zostawcie Muchę w spokoju
· 3 min read
Progresywizm vs konserwatyzm | Debata
· 1 min read
A Słowo Pałą się stało
· 4 min read