Czy nauczyciele są roszczeniowi?

Niedługo po policjantach nauczyciele postanowili ruszyć do walki o swoje wynagrodzenie. Trzeba zadać sobie tylko pytanie, czy podwyżka, której chcą, jest zasadna.


Czy nauczyciele są roszczeniowi?

Jakiś czas temu zakończył się protest policjantów. Rząd ugiął się pod żądaniami protestujących funkcjonariuszy. Teraz nauczyciele zaczęli walkę o swoje przywileje. Protest zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego na czele ze Sławomirem Broniarzem.

Protestujący chcą, między innymi, zatrzymania reformy edukacji wprowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość, gdyż jak uważają, została przygotowana w pośpiechu. Samo zaś włączenie jej w życie obniża poziom polskiej edukacji. Do tego również żądają zwiększenia nakładów z budżetu państwa na edukację oraz podwyżek dla nauczycieli.

Nad samą reformą edukacji pochyliło się wielu specjalistów i publicystów oraz powstało wiele publikacji na ten temat. Trzeba się jednak zastanowić, czy nauczyciele zasługują na podwyżki, jak również, czy należy zwiększyć wydatki budżetowe na edukację.

Zwiększyć wydatki na edukację? Tak. To jest oczywista odpowiedź w XXI wieku. Bez wykształconego społeczeństwa Polska nie będzie mogła się rozwijać. W wielu szkołach brakuje nowoczesnego sprzętu, jak również wykształconej kadry.

Młodzi ludzie nie decydują się na pracę nauczyciela, gdyż jest to bardzo trudny zawód. Praca z dziećmi i młodzieżą nie jest łatwa, zaś sama pensja niezbyt wysoka. Większość nauczycieli to osoby starsze - w kwiecie wieku - często nie do końca obeznane z technologią, jak również z najnowszymi badaniami naukowymi. Można tutaj dać przykład Oliwi Sabat - kieleckiej nauczycielki biologii z IV Liceum Ogólnokształcącego, która stwierdziła, iż homoseksualizm to choroba i zboczenie. Sprawą zajął się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Ani homoseksualizm, ani biseksualizm nie są niczym normalnym i jest to rodzaj zaburzenia psychicznego, a nawet zboczenia. Jakiekolwiek propagowanie tych zachowań, marsze równości, czy nie daj Boże chęć adoptowania dzieci przez takie pary powinna być szeroko negowana i zabraniana! — dowiadujemy się z postu zamieszczonego przez OMZRiK.

Tezę, iż homoseksualizm jest chorobą obalono już dawno, zaś sam homoseksualizm wykreślono ze spisu chorób psychicznych.

Homoseksualna orientacja nie może być uznawana za przejaw niepełnego rozwoju osobowości lub psychopatologii. Jak każde uprzedzenie społeczne, uprzedzenie wobec homoseksualności wpływa negatywnie na zdrowie psychiczne, przyczyniając się do trwałego poczucia naznaczenia i głębokiego samokrytycyzmu u osób zorientowanych homoseksualnie poprzez uwewnętrznienie tego uprzedzenia — Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne.
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne podtrzymuje stanowisko z 1973 roku, że homoseksualność nie jest jednostką chorobową. W ostatnim czasie pojawiły się głosy kwestionujące powyższą tezę, które opierają się na założeniu, że homoseksualność może zostać wyleczona. Podstawą tego typu twierdzeń nie są jednak rzetelne badania naukowe przeprowadzane przez kompetentnych specjalistów, lecz przekonania religijne lub polityczne  nie respektujące praw obywatelskich osób homoseksualnych — Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne.
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne jest zaniepokojone krzywdzącym wpływem społecznych uprzedzeń na funkcjonowanie psychiczne i społeczne osób homoseksualnych i biseksualnych oraz jest świadome niechlubnej  roli, jaką w podtrzymywaniu tych uprzedzeń odegrała niegdyś nauka, która przez ponad sto lat (do 1973 w USA i do 1991 w Europie) uznawała homoseksualność za zaburzenie psychiczne. Ówczesne mniemanie o patologicznym charakterze homoseksualności okazało się niepoparte faktami naukowymi, lecz oparte na społecznych uprzedzeniach od wieków zakorzenionych w kulturze zachodniej. Dlatego też homoseksualność  została wykreślona z obu najważniejszych klasyfikacji zaburzeń psychicznych – DSM i ICD. Jednocześnie na Polskim Towarzystwie Seksuologicznym, jako na organizacji naukowej, spoczywa odpowiedzialność za rozpowszechnianie w społeczeństwie aktualnego stanu wiedzy seksuologicznej, szczególnie jeśli społeczna dezinformacja w zakresie seksuologii podtrzymuje niesłuszną dyskryminację jakiejkolwiek grupy społecznej — Polskie Towarzystwo Seksuologiczne.

Niepokojącym zjawiskiem jest również nasilenie zjawiska korepetycji, zauważone już w 2017 roku, sama minister edukacji skomentowała to tak:

My z trwogą wyliczyliśmy, że korepetycje – proszę państwa – to prawie 4 miliardy złotych — Anna Zalewska, minister edukacji.

Również według szacunków Ministerstwa Edukacji Narodowej, co najmniej 17% uczniów korzysta z korepetycji. Przyczyn tego zjawiska jest kilka, ale na podium występują dwie. Pierwsza, iż podstawa programowa nie przewiduje wystarczającej ilości czasu na opanowanie danego materiału w szkole, druga zaś, że nauczyciele nie są wystarczająco kompetentni, aby dobrze nauczyć swoich podopiecznych. Do tego coraz częściej przebijają się do social mediów głosy uczniów mówiące, że nauczyciele czują się w szkołach bezkarni i za nic mają statuty szkół oraz przedmiotowe zasady oceniania. Wielu pracowników oświaty po latach pracy zapomniało, dlaczego wybrali ten zawód.

Mimo, iż wiele osób uważa nauczycieli za roszczeniowych i nie do końca kompetentnych, to jednak większość społeczeństwa popiera protestujących. Pokazał to sondaż IBRiS wykonany na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Około 61 % badanych opowiedziało się po stronie nauczycieli, zaś około 9% stwierdziła, że nie ma zdania na ten temat.

Bój nauczycieli z rządem trwa, lecz wszystko powinno być już wiadome pod koniec stycznia, albowiem już 7 dnia tego miesiąca protestujący zamierzają spotkać się z spotkać z premierem Mateuszem Morawieckim.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na ten temat? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.