Czy 2020 będzie dla Tajwanu rokiem wolności?

Tajwan jest niezależny od Chin już od 1949 roku, jednak państwo autorytarne nadal uważa wyspę za swoją własność, nie uznając autonomii tego obszaru i grożąc interwencją zbrojną. Na Tajwanie odbywają się właśnie wybory, które mogą być punktem zwrotnym w napiętej historii.


Czy 2020 będzie dla Tajwanu rokiem wolności?

Wczesna historia Tajwanu - kolonizacja i zmiany władzy.

W dobie kolonizacyjnej Tajwan został odkryty przez Portugalskich żeglarzy, którzy chcieli dotrzeć drogą morską do Japonii. Określili go „piękną wyspą" jednak pierwsi kolonizatorzy zostali przegonieni przez malarię i aborygenów. Dopiero sto lat później Tajwan zagarnęli Holendrzy (oraz mniejszą część Hiszpanie), którzy w celach pozyskania taniej siły roboczej do uprawy ryżu sprowadzili tysiące chińczyków. Wkrótce liczba „zatrudnionych" była porównywalna do rdzennych ludności i razem z nimi zbuntowała się przeciw kolonizatorom. W 1661 roku Chiński dowódca Koksinga zainteresowany wyspą postanowił przywłaszczyć sobie ten teren, uwalniając pracujących rodaków. Wypędził on z wyspy Holendrów, władzę po nim przejął jego syn, a po 30 latach wyspę siłą przygarnął sam chiński cesarz, ustanawiając ją częścią Chin. Wzbudziło to jeszcze większe napięcia na linii dwóch chińskich stron i aborygenów, którzy dodatkowo postanowili wyrżnąć rozbitków z Japońskiego statku. Japońska Ekspedycja Karna na Tajwanie nastąpiła w 1874 roku i zakończyła się sukcesem, gdyż otrzymali oni odszkodowanie od Chin i utwierdzili się w swoim przekonaniu o potędze. Dwadzieścia lat później po wojnie Chińsko-Japońskiej, Tajwan został oficjalnie przekazany w ręce tej drugiej strony, a chociaż zwierzchnictwo Japonii było niepewne, dbała ona o rozwój swojej wyspy. Na początku XX wieku nastąpił znaczny rozwój Tajwanu, co ponownie wzbudziło zainteresowanie nim Chin.

Grafika przedstawia trzy strony uznające, że wyspa im się należy: Japonia, Chiny i Tajwan.

Historia najnowsza - aneksje Chin, dążenia niepodległościowe.

Chiny wywalczyły sobie prawa do Tajwanu na mocy Konferencji Kairskiej (po II wojnie światowej, między Franklinem Delano Rooseveltem, Winstonem Churchillem, a Czang Kaj-Szekiem). Przedstawicielom Amerykańskiej i Brytyjskiej dyplomacji nie zależało na wyspie, chcieli po prostu osłabić w ten sposób Japonię. Czang Kaj-Szek przejął władzę dyktatorską i następne 38 lat trwał stan wojenny.

Od lewej: Kaj-Szek, Roosevelt, Churchill

Doszło do otwartej wojny między Republiką Chińską (formalna nazwa Tajwanu) a ChRL (Chińska Republika Ludowa). Stronnictwo Tajwańskie mogło liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych i Japonii, natomiast strona Chińska nie brała nawet pod uwagę usamodzielnienia wyspy, lecz po śmierci dyktatora USA ociepliło relacje z Chinami, oddalając się od Tajwanu. Państwo smoka uważa, że ma pełną władzę nad terytorium wyspy, mówi otwarcie, że w przypadku zbyt dużego usamodzielnienia się nastąpi interwencja zbrojna, a z państwem, które na arenie międzynarodowej uzna Tajwan za odrębny kraj, zerwie pokojowe stosunki dyplomatyczne.

W istocie na Tajwanie odbywają się wybory według odrębnego systemu niż w Chinach, prowadzi on własną gospodarkę, politykę zagraniczną. Wyspa jest 21 na świecie siłą eksportową, jednym z pierwszych państw, które zalegalizowało małżeństwa osób tej samej płci i zamieszkują ją prawie 24 miliony ludzi. Niepodległość Tajwanu uznaje 15 państw na świecie, a wśród nich jedynym europejskim jest... Watykan.

11.01.2020 - wybory parlamentarne i prezydenckie na Tajwanie.

Demokratyczna Partia Postępowa, która ma stanowisko pro-niepodległościowe, posiada wielką szansę na uzyskanie drugiej kadencji. Już od dawna zapowiadała dążenia do uzyskania pełnej suwerenności od Chin, które okazywały się nie do końca skuteczne, jednakże wydarzenia na arenie międzynarodowej w ubiegłym roku pokazały, że tym razem może być łatwiej. Protesty w Hongkongu i negatywna reputacja Chin wskazują na to, że Partia Postępowa będzie mogła liczyć na większe poparcie na arenie międzynarodowej. Od pewnego czasu słychać o ponownym poparciu Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie, być może nawet Unii Europejskiej.

Przewodnicząca partii rządzącej, Tsai Ing Wen, a równocześnie obecna prezydent Tajwanu, ma według sondaży prawie 60% poparcia. Jej główny rywal, Han Kuo-yu, który stoi na czele partii sugerującej, że wyspa powinna zająć stanowisko pro-chińskie, jest bardzo znaną osobowością, lecz jego koncepcja akceptacji pewnej zależności od Chin, nie cieszy się taką popularnością.

Tsai Ing Weng
Han Kuo-yu

Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO