Disney skradł Netflixowi Marvela

Nie jest tajemnicą, że amerykański gigant kinematografii, już od jakiegoś czasu zaciera ręce na własną platformę streamingową. W dobie internetu i wirtualnej rozrywki, zapowiada się to na znakomity ruch, zwłaszcza obserwując bijący rekordy popularności serwis Netflix.


Disney skradł Netflixowi Marvela

Netflix współtworzył z Marvelem od 2014 roku, a owoce tej współpracy były zwykle cierpko przyjmowane przez recenzentów, lecz znajdowały zadowolone grono odbiorców. Na przestrzeni lat powstały takie produkcje jak:

  • Daredevil
  • Defenders
  • Iron Fist
  • Jessica Jones
  • Luke Cage
  • The Punisher

Już od zeszłego roku seriale wymierały jeden po drugim. Informacja o anulowaniu kontynuacji Punisher oraz Jessica Jones zwieńczyła listę ofiar biznesu i obecnie Netflixa z Marvelem łączy tylko historia.

Na uspokojenie trzeba zaznaczyć, że odebranie licencji i wstrzymanie produkcji, nie oznacza końca tych postaci, a bardzo prawdopodobnym jest, że Disney sam zajmie się produkcją seriali z ulubieńcami Marvela w roli głównej. Nie może ich jednak traktować jako kontynuacji dzieł pochodzących z konkurencyjnego studia. Oznacza to, że fabuły serii w wykonaniu Netflixa nie doczekają się domknięcia, a dotychczasowa obsada nie będzie odtwarzać już swoich ról.

Złą wiadomość mamy dla tych, którzy pozostają zwolennikami produkcji pełnometrażowych i spędzali wieczory oglądając filmy Marvela. O ile seriale, mimo wstrzymania ich produkcji, wciąż można obejrzeć za pośrednictwem serwisu, to filmy niczym po zagładzie Thanosa, nieodwracalnie znikają jeden po drugim.