Czy należy krytykować WOŚP?

Wbrew powszechnej (z pewnymi wyjątkami) opinii fundacja Jurka Owsiaka nie jest idealna. Ale o tym nie usłyszymy raczej w mediach, a na pewno nie usłyszymy merytorycznych głosów krytykujących działania Orkiestry.


Czy należy krytykować WOŚP?

Na stronie Orkiestry informację o sponsorach głównych otwiera Play - firma, która wykazując stratę za rok 2017 nie zapłaciła ani grosza w podatkach, mimo to w kolejnych latach prowadziła coraz większą ofensywę medialną, skądś jednak finansowaną (nowszych danych nie znalazłem). Rok temu programy z cyklu "Aukcje od serca" prowadzone przez Allegro dla WOŚPu prowadził Filip Chajzer, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej w programie Ameryka Express molestował na wizji kobiety. Czy tego typu sytuacje nie zasługują na krytykę?

W ostatnich latach jednak, pośród obrzydliwego, antymerytorycznego hejtu skrajnej prawicy na Owsiaka ze względu na wydumane kwestie polityczne, przedstawiciele całej reszty politycznego spektrum zaczęli traktować twórcę Orkiestry niemal jak współczesnego świętego, którego tknąć w żaden sposób nie można. Ryszard Petru, niedawno jeszcze nadzieja demokratycznej opozycji i prezes .Nowoczesnej, pisze teraz rzewnie na Twitterze o WOŚP działającym zamiast służby zdrowia.

Jakiekolwiek zaś głosy krytyki (posiadającej merytoryczny sens również) są szybko marginalizowane bądź bezpodstawnie atakowane. Przykłady z tylko jednego tweeta niezbyt nawet znanego konta.

A tu dla odmiany z innego tweeta, jego autor ten sam:

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z akcji charytatywnej stała się miejscem polaryzacji politycznej i wszyscy, choć lekko na lewo od PiS i Konfederacji obchodzą się z nią jak z jajem.

I prawdę mówiąc, jest to absolutnie szkodliwe. Każda organizacja powinna podlegać krytyce, bo każda może popełniać (i zapewne popełnia) błędy. A WOŚP jest za co krytykować.

Pisałem już wyżej o współpracy z Play czy Filipem Chajzerem, jednak to nie koniec niedociągnięć Orkiestry. Krytykowałbym również propagandę sukcesu, którą corocznie obserwujemy w ramach finału, choćby na stronie WOŚP, skąpanej w jaskrawych kolorach, z licznikiem informującym o wyniku zbiórki albo na finałach, gdzie występują popularni artyści przy równie jaskrawych kolorach i ogromnej, wiwatującej publice.

Wypływa ona również z ich tweetów, pełnych pozytywnych określeń i przesłodzonych emotek, których autorzy wpadają w ekstazę w każdej możliwej sytuacji.

A, bądźmy szczerzy, nie ma się z czego cieszyć.

Polska ochrona zdrowia wymaga nie kilkuset milionów zebranych na aukcjach, a kilkudziesięciu miliardów ze składek i podatków. Lekarze zarabiają śmieszne pieniądze, pensje pielęgniarek są już w ogóle oderwane od rzeczywistości, a dodatkowo trzeba modernizować sprzęt, kształcić i zatrudniać więcej pracowników.

Ale o tym wszystkim nie usłyszymy na finale WOŚP ani od dzieciaków zbierających do puszek pod kościołami. Nie padnie to w wywiadzie z Jurkiem Owsiakiem, nie napiszą o tym dziennikarze. Nikt nie zauważa oczywistej prawdy - absurdem jest to, że politycy w Polsce, zamiast podejmować realne działania na rzecz ochrony zdrowia, wystawiają na licytację dzień spędzony ze sobą w europarlamencie.

Większość uwagi poświęconej tematowi ochrony zdrowia w Polsce zgarnia właśnie Orkiestra, ze śpiewającymi gwiazdami, serduszkami na każdej kurtce i każdym plecaku oraz wielkimi korporacjami wykorzystującymi szczytny cel do promocji swoich produktów. Ale w ten sposób służby zdrowia nie ocalimy. Potrzebujemy zmian na poziomie państwa, zmian, których temat porusza się za rzadko. I finał WOŚP byłby świetnym miejscem do ich poruszenia. Z jakiejś jednak przyczyny organizatorzy nie decydują się na taki, bardzo szlachetny krok.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO