Do widzenia, Bośnio!

"Kryzys w Bośni zostanie rozwiązany jedynie wtedy, kiedy zostanie rozwiązana cała federacja" - stwierdził przedstawiciel serbskiej mniejszości Milorad Dodik, stawiając przyszłość Bośni i Hercegowiny pod znakiem zapytania.

Do widzenia, Bośnio!

Secesjonistyczne aspiracje Republiki Srpskiej przybierają na sile. W poniedziałek 17 lutego 2020 roku parlament regionu zadecydował, że władza w Sarajewie ma 60 dni na reformę Sądu Konstytucyjnego, a prace instytucji rządowych będą blokowane do czasu przeprowadzenia wymaganych zmian - w przeciwnym razie serbska autonomia może opuścić Bośnię i Hercegowinę. Napięcia polityczne to wynik wyroku, który uznał nieużytki położone w tej części państwa za własność władz federalnych.

Mieszkańcy północnej części kraju zamanifestowali swoje niezadowolenie domagając się wyrzucenia cudzoziemców z Sądu. Sędziów oskarżono o stronniczość. "Serbowie są sfrustrowani ciągłymi wysiłkami mającymi na celu zniszczenie tożsamości narodowej" - stwierdziła Zeljka Cvijanović, prezydent Republiki Srpskiej. Członek prezydium Bośni i Hercegowiny, Milorad Dodik, zagroził odłączeniem się regionu:

Do widzenia Bośnio, witaj niezależna Republiko Srpska. Zobaczymy się za 60 dni.

Lider prawosławnej mniejszości po raz kolejny wezwał do zorganizowania referendum niepodległościowego na terenach autonomicznej republiki. Oświadczył również, że "kryzys w Bośni zostanie rozwiązany jedynie wtedy, kiedy zostanie rozwiązana cała federacja". Dodik, prezes separatystycznej partii Sojusz Niezależnych Socjaldemokratów, jest znany ze swojej prorosyjskości, zagorzałego atakowania postanowień z Dayton oraz sceptycyzmu wobec konceptu państwa bośniackiego w obecnej formie.

Źródło: Analiziraj.ba

Działania serbskich polityków zostały ostro skrytykowane przez rząd centralny, jak i państwa zachodnie. Sefik Dzaferovic, muzułmański członek prezydium opisał decyzję regionalnego parlamentu jako przestępstwo i zaznaczył, że bezpośrednio łamie ona układy z 1995 roku. Ambasador Stanów Zjednoczonych Eric Nelson podkreślił, że USA nie oczekuje niczego innego, jak tylko pełnego poszanowania pokoju z Dayton, integralności terytorialnej oraz suwerenności Bośni i Hercegowiny.


Świat zachodni potępił blokadę prac instytucji rządowych, a także wezwał władze serbskiej autonomii do wprowadzenia orzeczenia w życie. Głos zabrała również Unia Europejska. Valentin Inzko, Wysoki Przedstawiciel dla Bośni i Hercegowiny, w wywiadzie dla regionalnego kanału informacyjnego N1 ostrzegł rząd Republiki Srpskiej, że "secesja będzie przekroczeniem czerwonej linii".

Źródło: Britannica

Porozumienie podpisane w 1995 w Dayton kończyło wojnę domową w Bośni (1991 - 1995). Aby uniknąć rozlewu krwi w przyszłości, negocjatorzy postanowili wprowadzić nowatorski ustrój. Od tego czasu funkcję głowy państwa w Bośni sprawuje trzyosobowe prezydium składające się z przedstawicieli Boszniaków, Serbów i Chorwatów. Władzę ustawodawczą stanowi Zgromadzenie Narodowe składające się z przedstawicieli wszystkich grup etnicznych zamieszkujących państwo. Sąd Konstytucyjny jest złożony z dwóch Serbów, dwóch Boszniaków, dwóch Chorwatów i trzech sędziów wybieranych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Wszystkie rozwiązania zmuszają polityków do prowadzenia pokojowego dialogu międzyetnicznego, jednakże są również powodem braku stabilności. Natomiast akcje zawieszenia prac podjęte przez mniejszość serbską przedłużają impas.


Źródła: Radio Free Europe, Al Jazeera, Euronews, Federal News Network, Sputnik News (Zdjęcie)


Share Tweet Send
0 Komentarze
Loading...