Jako Drag Queen jestem osobą aseksualną - rozmowa z Sybillą Fox

Drag queen w Polsce budzi ostre kontrowersje. "Część społeczeństwa oczami wyobraźni widzi zboczeńca w damskich szpilkach", mówi Sybilla Fox, polska Drag Queen. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?


Jako Drag Queen jestem osobą aseksualną - rozmowa z Sybillą Fox

Na zachodzie o drag queen jest głośno, są stałym elementem parad równości i nie budzą już tak wielkich kontrowersji jak w Polsce, w której facet w szpilkach to, kolokwialnie mówiąc, nadal degenerat i zboczeniec. Dla wielu drag queen jest też jednoznaczny z transseksualizmem czy transwestytyzmem. Jak jest na prawdę?

Dragu nigdy nie używałem w kontekście seksualnym. Kiedy jestem sobą -Dominikiem - jestem homoseksualnym mężczyzną, ale w momencie kiedy wcielam się w Sybillę to uważam tę postać za absolutnie aseksualną - podkreśla.

W naszym społeczeństwie obecnych jest wiele stereotypów i wiele niedomówień na temat Twojej działalności. Polacy nadal nie wiedzą, czym do końca jest ten cały "drag queen". Jak mógłbyś go przedstawić?

- To nic innego jak gra aktorska, pewna forma rozrywki przynajmniej w moim odczuciu. Wychodzę z założenia, że żyjemy w szarym i smutnym świecie, dlatego czerpię przyjemność ze świadomości, że podczas wyjścia do klubu na mój występ, ludzie mogą zapomnieć chociaż na chwilę o rzeczywistości i odetchnąć. Ja w tym czasie mogę zapewnić im trochę rozrywki. Najczęstszym stereotypem, z jakim się spotykam w kontekście bycia drag to pytanie czy przebieranie się za "pseudokobietę" wiąże się z transseksualnością. I tutaj chcę zaznaczyć, że osoby będące drag queen i odkrywające swoją transseksualność to zaledwie odsetek. Na pewno też zdarzają się osoby, które czerpią z tego pewną satysfakcję seksualną i chcą "zwabić faceta do łóżka", ale myślę, że są one nieliczne.

Skoro wychodzisz na scenę, stajesz się coraz bardziej rozpoznawalny i wiele osób wie o twojej "drugiej twarzy". Jak zareagowała na to Twoja rodzina? Miałeś coming out?

- Tak, przed rodziną częściowo. Moja mama ma świadomość mojej orientacji seksualnej i ma do niej bardzo negatywny stosunek, nie akceptuje jej. Wsparcie okazała mi siostra, która nawet poznała mojego chłopaka i wie też o dragu. Jeśli chodzi o tatę to nie ma pojęcia ani o orientacji, ani o Sybilli. Odnoście dalszych znajomych to myślę, że każdy, kto kiedykolwiek wiedział o tym, że jestem gejem, wie teraz o dragu, a nowe osoby, które poznaję są zazwyczaj powiązane ze środowiskiem, bo takie podświadomie wyszukujemy, więc też szybko dowiadują się o Sybilli. Zazwyczaj jak mówię komuś, że jestem gejem to od razu wspominam też o tym, tak prosto z mostu.

W którym momencie Twojego życia odkryłeś drag i postanowiłeś zacząć? Czy ma to jakiś związek z Twoją orientacją?

- Wszystko zaczęło się na początku liceum, kiedy spędzałem czas w domu mojej przyjaciółki (aktualnie przyjaciela), gdzie mieliśmy amatorskie kosmetyki i próbowaliśmy coś z nich wyczarować na twarzach. Później podpatrywałem jedną z koleżanek i to właśnie od niej nauczyłem się robić makijaż, już taki profesjonalny. Jeśli chodzi o pierwsze pokazanie się w dragu to miało to miejsce na kameralnej imprezie ze znajomymi, u mnie w mieszkaniu. Wiem, że nie spodziewali się takiej wersji mnie, ale przyjęli to bardzo pozytywnie, w odróżnieniu od mojego chłopaka, który miał raczej mieszaną reakcję. On nie wiedział za dużo na ten temat i obawiał się, że powoli odkrywam w sobie transseksualizm. Postarałem się mu wytłumaczyć, że w rzeczywistości drag niezwykle rzadko łączy się z transseksualizmem, a ja jestem pewien swojej identyfikacji płciowej jako mężczyzna, co go uspokoiło i teraz jest osobą, która mnie bardzo wspiera. Jeśli chodzi o pierwsze pokazanie się przed szerszą publicznością to była to "Żywa biblioteka" pod koniec 2018 roku. Później poznałem Charlotte (jedną z bardziej znanych polskich Drag Queen) i dzięki temu mogłem wystąpić pierwszy raz na scenie w warszawskim klubie "Pogłos", gdzie regularnie organizuje bingo. Wykonałem wtedy kilka piosenek i podsumowując uważam swój debiut za duży sukces.

Jak później rozwijała się Twoja kariera?

- Byłem przekonany, że kiedy wyjadę z rodzinnego miasta do Krakowa to otworzy się przede mną świat. Myślałem, że będzie tutaj bardzo dużo różnorodności i łatwo się odnajdę. Jednak było to mylne, bo krakowskie środowisko drag queens okazało się zamknięte i mówiąc szczerze hermetyczne. Wbrew temu czego oczekiwałem spotkałem się z tzw. ścianą i jedyną alternatywą dla działalności okazała się Warszawa, gdzie drag queens są bardziej otwarci na "nowych". To tam zacząłem swoją działalność. Teraz wydaje mi się, że krakowskie środowisko bardziej się otwiera, ale mam też świadomość, że jeśli my - młodsze drag z Krakowa, będziemy się trzymać razem, to uda nam się zburzyć ścianę wybudowaną przez te starsze.

Czy nie wydaje Ci się, że w Polsce bycie drag queen może być niebezpieczne? Nie boisz się ewentualnej agresji ze strony otoczenia?

- Zazwyczaj w pełnej stylizacji pojawiam się tylko w klubach, gdzie mam występy, tam nic mi nie zagraża. Kilka razy zdarzyło mi się iść w dragu ulicą, ale unikam robienia tego samemu. Staram się mieć "obstawę" znajomych albo jechać taksówką. Staramy się niwelować zagrożenia poruszając się w grupach. Rzadko kiedy któraś z nas odważy się, aby przejść wieczorem samej po mieście. Zawsze łączy się to z dużym strachem.

Budzicie zainteresowanie ludzi swoim nietypowym wyglądem - mocnym makijażem i kolorowymi strojami. Jak wygląda Twoje przygotowanie do występu?

- Na początku było ono szczególnie pracochłonne, bo potrzebowałem około pięciu godzin. Z nabieraniem wprawy ten czas na szczęście się skraca. Przed występem samodzielnie wykonuję swój makijaż, a co najgorsze muszę też przykleić dokładnie perukę, co wbrew pozorom nie jest proste. Peruka podczas tańca łatwo się zsuwa dlatego utrwalamy ją klejem charakteryzatorskim lub nawet taśmą klejącą, oczywiście używamy też gigantycznej ilości wsuwek. Poza tym muszę jakoś wcisnąć się w ubrania i buty, z tym też trochę schodzi.

A jeśli chodzi o ubrania, a w szczególności buty jak udaje Ci się zdobyć odpowiedni rozmiar?

- Nie ukrywam z butami mam największy problem, bo nawet jak na faceta mam dość duży rozmiar stopy, więc mam tylko jedną parę szpilek, które udało mi się kupić na AliExpress. Co do ubrań to generalnie internet i szmateksy, bo w uniwersalnych sklepach ciężko jest dostać ubranie w odpowiednim rozmiarze. Opcjonalnie wybieram sklepy dla pań puszystych. Jak na razie mam około 10 sukienek, jak każda kobieta nie lubię pokazywać się przecież dwa razy w tym samym! Jak najczęściej staram się modyfikować moje stylizacje. Dobieram stroje  w zależności od typu piosenek. Niektóre drag queens podczas występu upodabniają się do znanych wykonawczyń takich jak np. Cher czy Christina Aguilera, ale to też zależy od naturalnego podobieństwa oczywiście.

Kiedy idziesz na zakupy i wchodzisz z sukienką do przymierzalni to nie spotykasz się z pełnym zaskoczenia spojrzeniem sprzedawczyń?

- Obawiałem się tego, dlatego zawsze wybieram się na zakupy z koleżanką i razem wchodzimy do przymierzalni. W ten sposób staram się unikać konfrontacji ze sprzedawcami.

Wiemy, że porównując z krajami zachodnimi polskie drag jest w "kolebce" swoich możliwości. Jak widzisz jego przyszłość?

- Polska nadal mało o nim wie i myślę, że za mało się dzieje. Na szczęście ludzie stają się bardziej nami zainteresowani, a my staramy się coraz bardziej wychodzić w przestrzeń publiczną choćby na marszach równości. Obecnie dzieje się mało, ale coraz więcej. Aktualnie jesteśmy na etapie największego dotychczas rozwoju w Polsce. Startujemy od zera i pniemy się ku górze. Poza tym jak wspominałem systematycznie występujemy w klubach, najczęściej są to kluby tęczowe. Oprócz tego "Rewia drag queens" odbywa się na deskach krakowskiego teatru.

Skoro obecne są drag queens to automatycznie nasuwa się pytanie czy w Polsce istnieje już coś na podobieństwo drag kings? Po wpisaniu hasztagu na Instagramie pojawiają się liczne wyniki, dlatego zastanawiam się, czy u nas również ta grupa zyskuje rozgłos?

- Tak, oczywiście. Osobiście znam jednego. Generalnie są w Polsce, znacznie mniej, co prawda, znani w porównaniu do drag queens, ale jednak.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO