Dzięki temu artykułowi wyłączysz myślenie o pandemii

Jak odciąć się od negatywnych newsów sianych przez media? Czy da się skupić swoją uwagę na czymś innym niż wirus z Wuhan? Oto kilka sposobów jak spędzić czas w trakcie home office lub przerwy od szkoły.


Dzięki temu artykułowi wyłączysz myślenie o pandemii

Uczniowie i studenci zwolnieni z zajęć. Ich rodzice w wielu przypadkach dostali home office. Galerie handlowe świecą pustkami. Paski w wiadomościach pokazują codziennie większą liczbę chorych na koronawirusa w Polsce (i biorą też pod uwagę pierwszy przypadek śmiertelny z Poznania).

O ile pisaliśmy już na naszej stronie o tym, jakie seriale warto nadrobić na Netflixie, to inną sprawą jest nasze podejście do najbliższych dwóch tygodni wolnego od szkoły.

Od niedawna mam wrażenie jakby koronawirus stał się dla nas klęską, której każdy się boi, ale w sumie fajnie byłoby to zobaczyć na oczy, doświadczyć. Paradoksalnie, zamiast już wystawiać zdrowie na próbę - jeździć do Europy Zachodniej na ostatnie z nieodwołanych wydarzeń kulturalnych, czy w skrajnych przypadkach oblizując klamki w miejscach publicznych - wolimy zostać w domu.

Koronawirus nas otoczył, a media niepotrzebnie sieją panikę. Rząd już wypowiedział się, że sklepy nie zostaną zamknięte, a łazienki niektórych stały się już magazynem papieru toaletowego. To tylko pokazuje pod jak silnym wpływem mediów oraz autosugestii jesteśmy.

Co zrobić, aby przestać ulegać tak silnemu wpływowi naszego nowego kolegi z Wuhan? Na pewno nie uwierzycie, ale uspokoić się. Wirus przez młodych ludzi często przechodzi bezobjawowo i możliwe, że niektórzy z nas już go mieli i sobie poszedł, albo w tym momencie są nosicielami. Tak jak międzynarodowe organizacje podkreślają, dbajmy o higienę. Fakt, że koronawirus nie ma aż tak wielkiego wpływu na przeciętnego Polaka, to nie zwalnia to nas z tego, aby mniej myć ręce. Szczególnie wychodząc z publicznej toalety (np. tej w pracy, jeżeli pracodawca ciągle nie odesłał nas z laptopem do domu lub nasz charakter pracy na to nie pozwala).
Do tego trzeba zdać sobie sprawę, że maseczki na twarz niezbyt wiele nam pomogą, dopóki nie stwierdzono u nas wirusa. One nie chronią nas przed otoczeniem, tylko otoczenie przed chorymi. W skrócie, jeżeli jesteśmy chorzy, to dopiero wtedy pojawia się sens zakupu i noszenia maseczki, bo to z naszych ust wydostają się bakterie, mogące zarazić innych.

I w tym momencie dochodzimy do mini poradnika, jak uwolnić się od całego szumu o koronawirusie.

  1. Wyłączcie telewizory - statystyki dotyczące zachorowań można sprawdzić w internecie, bez "gadających głów" siejących panikę.
    I tak każdy z nas już wie, że trzeba myć ręce, najbardziej podatni na zachorowanie jesteśmy, gdy ktoś na nas zakaszle lub kiedy dotkniemy klamki od drzwi, jeśli tylko źle się czujemy, powinniśmy iść do lekarza. Media nie dadzą nam za wiele nowych protipów, jak się uchronić przed wirusem. Dlatego, zamiast walczyć, pogódźmy się z tym, że COVID-19 jest i ma się w Polsce świetnie.
  2. Skoro mama, tata, rodzeństwo i my jesteśmy w domu - spędźmy trochę czasu razem. Zapominając o obowiązkach, komputerze, a skupiając się na wspólnym czytaniu, gotowaniu, kolacji, czy nawet rodzinnej grze w Eurobiznes, podbudujemy relacje rodzinne i nawet nie zwrócimy uwagi na to, że w międzyczasie odnotowano kolejne trzy zachorowania we Francji.
  3. Książki - alternatywa dla tych, którzy nie mają Netflixa i rozwiązanie dla tych, którzy muszą nadrobić zaległości. W końcu niektórzy z nas zyskali dodatkowe dwie godziny w każdym dniu, które normalnie przeznaczylibyśmy na dojazd do pracy w korkach. Dlaczego nie można by przeznaczyć ich na czytanie?
  4. Albo co równie pożyteczne - samorozwój. W końcu człowiek nie uczy się tylko w szkole. Na pewno znajdą się na naszej stronie czytelnicy obdarzeni różnymi talentami, np. muzycznym, plastycznym, językowym. Mamy teraz świetną okazję do dużej ilości praktyki.
  5. To samo tyczy się osób, które mają nieciekawą sytuację w szkole. Dwa tygodnie to dużo czasu, który można poświęcić na powtórkę z przedmiotów, który sprawia nam trudności w szkole, czy na studiach.  Tym bardziej że wykładowcy i nauczyciele z pewnością znajdą sposób na nadrobienie nauki w domu, gdy lekcje się nie odbywają.

Powyższe rady to tylko propozycja, jak spędzić czas wolny i nie martwić się na zapas. Jak to ludzie mądrzy powiadają: "Jeżeli stresujesz się czymś, zanim się to wydarzy, to tak jakbyś stresował się tym dwa razy". Nie twierdzę jednak, że kompletnie zapomnicie o epidemii przez te dwa tygodnie, bo jak nie media, to i tak znajdzie się ten jeden znajomy, który napisze na Facebooku, że kolejna osoba zmarła. Mnie chodzi głównie o zmienienie podejścia do całego problemu i znalezienie odpowiedniego dla was zajęcia na najbliższy czas. Miłego czasu w domowym zaciszu!

Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO