"Aborcja jest gorsza od Koronawirusa"- Godek nie odpuszcza i nie chce schodzić z mównicy. Senyszyn:"To łgarstwa"

15 kwietnia sejm zajął się rozpatrywaniem kwestii aborcji. Padło wiele mocnych słów w tym te porównujące zwolenników aborcji do Adolfa Hitlera. Jakie będą efekty obrad?


"Aborcja jest gorsza od Koronawirusa"- Godek nie odpuszcza i nie chce schodzić z mównicy. Senyszyn:"To łgarstwa"

Dzisiaj, w godzinach popołudniowych rozpoczęły się obrady sejmowe na temat projektu ustawy zaostrzającej aborcję autorstwa Kai Godek.

Na wstępie Godek wyraziła ubolewanie nad skróceniem jej czasu wystąpienia. Następnie porównała aborcję do krojenia i duszenia człowieka nazywając przywołane przykłady meritum jej ustawy. Zapewnia również, że nie odpuści sprawy obrony życia i grozi urządzeniem pikiet pod biurami posłów, jeśli komisja podda jej projekt obróbkom. Poinformowała, bez podania źródeł, że średnio 4 do 5 razy więcej ludzi podpisuje projekty o zaostrzeniu ustawy aborcyjnej niż o jej liberalizacji. Przewodnicząca komitetu zarzuca też kłamstwa feministkom w związku z prezentowanymi szacunkami osób opowiadających się za aborcją. Uważa, że aborcja jest dla państwa opłacalna, bo zmniejsza ilość świadczeń socjalnych, które byłyby wypłacane osobom niepełnosprawnym. W międzyczasie Godek została upomniana przez Marszałek Sejmu w związku z obrażeniem sędzi Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej (w odniesieniu do aborcji eugenicznej). Na koniec Kaja Godek stwierdziła, że aborcja eugeniczna nie jest zgodna z Konstytucją i wezwała do działania posłów w imię ochrony życia (czyt. uchwalenia jej projektu ustawy). W międzyczasie Kaja Godek była kilkukrotnie upominana przez Marszałek Sejmu, aby zeszła z mównicy, co zrobiła dopiero kiedy wyłączono jej mikrofon.

Poseł PiS Bolesław Piecha o inicjatywie komitetu "Zatrzymaj aborcję" powiedział "Nie ma aborcji dozwolonej. Nie chcę słyszeć, że milion obywateli nie ma głosu. Apeluję, aby tym razem komisja nie była zamrażalką". Klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości skierował projekt do rozpatrzenia w komisji zdrowia tym samym pokazując ile warte jest dla niego życie kobiety.

Małgorzata Kidawa-Błońska na początku swojej wypowiedzi zwróciła się do rządzących, aby poczuli się do odpowiedzialności i zostawili kobiety w spokoju. Jasno powiedziała, że jej zdaniem ta kwestia nie powinna być grą polityczną. Mówi, że nie jest za aborcją, ale za prawem do decyzji.

"Kobiety w Polsce powinny być bezpieczne, mieć prawo do podjęcia decyzji. Wnioskodawczyni obraża nas wszystkich. Kobiety są odpowiedzialne i wiedzą kiedy decyzja jest słuszna, a my musimy je wspierać. Dbajcie o to aby prawa kobiet były realizowane.

Nowacka zaznaczyła, że oczy Polek zwrócone są dzisiaj w stronę sejmu. W imieniu Koalicji Obywatelskiej, wniosła o odrzucenie projektu już po pierwszym czytaniu. Potwierdziła, że zbadane prez lekarza przesłanki embriopatologiczne są wystarczające, aby stwierdzić, że płód nie przeżyje, mówimy o m.in. przepuklinie mózgowej, czy bezmózgowiu. Wówczas zagrożone jest też zdrowie i życie matki. Podsumowuje, że ofiarami tej ustawy będą młode kobiety pełne obaw w związku z zakładaniem rodziny. Podała, że aż 43% konserwatywnego elektoratu PiS jest przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, a to powinno wpłynąć na decyzje partii.

"Usłyszelimy łgarstwa o rzekomym zabijaniu dzieci poczętych. Kłamstwa że projekt chroni dzieci z zespołem Downa. Projekt nie chroni życia. Większość aborcji przeprowadzanych jest w skutek przesłanek embriopatologicznych stwierdzających brak zdolności do podjęcia funkcji życiowych przez płód. Projekt zagraża życiu i zdrowiu kobiet. Około 100 tys aborcji jest wykonywanych w podziemiu. Aby zmniejszyć ich liczbę należy poprzeć seksedukację i antykoncepcję" - spuentowała posłanka Lewicy Joanna Senyszyn

Senyszyn podkreśla również, że kiedy aborcja zostanie zupełnie zakazana zwiększy się liczba porzuconych dzieci, a także ojców porzucających rodziny, gdyż to właśnie oni odchodzą kiedy okazuje się, że dziecko jest niepełnosprawne. Spytała rządzących, czy chcą w takim razie rozbijać rodziny. Swoją wypowiedź zakończyła złożeniem wniosku o odrzucenie projektu.

"To wojna z kobietami" mówi Wanda Nowicka. Posłanka zaznacza, że zatwierdzenie projektu doprowadzi do ubezwłasnowolnienia kobiet, których prawa już teraz są bardzo ograniczone przez tzw. kompromis aborcyjny. Aktualnie ludzie tracą zdrowie i życie, a PiS zuchwale wykorzystuje kwarantannę do przepychania ustaw "dla życia", chociaż w maju planuje wysłać 30 milionów Polaków do urn.

"Tacy z was obrońcy życia? To czysta hipokryzja". - zakończyła swoją wypowiedź posłanka Nowicka

Następnie głos zabrała posłanka Agnieszka Ścigaj z ramienia KUKIZ 15 i PSL. Zarzuca, że ta ustawa powinna być procedowana w 2016, a nie teraz kiedy są dużo poważniejsze problemy do rozwiązania. Przypomniała, że wówczas projekt trafił do komisji, która ani razu nie zebrała się w sprawie jego rozpatrzenia. Przewiduje, że tak stanie się i tym razem. Podkreśla, że faktyczna walka o życie i zdrowie to pomoc dla niepełnosprawnych osób czy samotnych matek. Zapewnia, że nie jest zwolenniczką aborcji, ale problem jest głębszy i spowodowany brakiem faktycznej pomocy dla kobiet, którą należałoby wprowadzić, aby na prawdę ograniczyć częstość wykonywanych aborcji.

Krzysztof Bosak (Konfederacja) stwierdził, że życie ludzkie zaczyna się w momencie zapłodnienia, zatem decyzja o przeprowadzeniu aborcji jest decyzją o zabiciu człowieka i nawiązał do hitlerowskich selekcji. Następnie wypowiedział się Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który zgodził się ze swoim przedmówcą.

Głos zabrała również sekretarz stanu Józefa Szczurek-Żelazko odpowiadając na pytania związane z badaniami, jakie na dzień dzisiejszy przeprowadzane są w Polsce. Zapewniła o szeregu takich działań powołując sie na ustawę "za życiem" z 2016 roku. Wspomniała o finansowaniu skoordynowanej opieki nad kobietą w ciąży wysokiego ryzyka w ośrodkach referencyjnych. Jak mówi, z tego wsparcia skorzystało 37 tysięcy Polek. Zanegowała, aby diagnostyka prenatalna (jak sugerowali jej przedmówcy) była niedostępna dla Polek, gdyż ilość przeprowadzanych badań prenatalnych wzrasta, podobnie jak ilość środków na nie przeznaczanych.

Efekty obrad jeszcze nie są znane.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO