Google płaci za negowanie zmian klimatycznych.

Hipokryzja firmy Google wyszła na jaw.


Google płaci za negowanie zmian klimatycznych.

Korporacje często kojarzone są w sposób negatywny, co związane jest ze sztywnymi strukturami, wyścigiem szczurów oraz problemami dotyczącymi mobbingu. Google przez długi czas starał się budować zupełnie inny wizerunek koncernu oraz pokazywać siebie jako firmę, która walczy w sposób zdecydowany ze zmianami klimatu, uderzając w źródła tego kryzysu. Okazuje się jednak, że wcale tak nie jest. Co więcej, Google grał na dwa fronty, co wynikało wyłącznie z kalkulacji, a nie chęci zmian na lepsze.

Google cały czas działał na dwa fronty. Z jednej strony kierownictwo firmy podkreślało co chwila, że wspiera inicjatywy proekologiczne i walkę ze zmianami klimatu, które są jednym z największych zagrożeń egzystencjalnych w historii ludzkości. Z drugiej jednak strony korporacja Google opłacała sowicie organizacje denialistyczne, które podważają istnienie kryzysu klimatycznego. Wśród takich organizacji znajduje się Competetive Enterprise Institute, który przyczynił się do decyzji Donalda Trumpa o odrzuceniu porozumienia paryskiego przez Stany Zjednoczone.

Google opłaca organizacje, które negują istnienie zmian klimatu.

Korporacja pompowała fundusze na rzecz zorganizowania konferencji State Policy Network, za którą stoją organizacje forsujące denializm klimatyczny oraz bagatelizujące wpływ zmian klimatu na współczesny świat.

Podczas spotkania, na którym Google przedstawił zagadnienia związane z ochroną środowiska naturalnego, Ivy Ross, jedna z dyrektorek Google, podkreślała, iż dla przedsiębiorstwa sprawy klimatu oraz środowiska naturalnego są kluczowe dla rozwoju korporacji.

Co innego pokazują jednak praktyki Google. Firma umyślnie opłacała denialistów klimatycznych, którzy byli zrzeszeni w przynajmniej 12 organizacjach prowadzących działalność na szkodę środowiska naturalnego oraz promujących fałszywe informacje podważające istnienie zmian klimatycznych.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO