Grenlandia tonie - czy ma koło ratunkowe?

Wakacje 2019 były najcięższym okresem w historii Grenlandii, która przez wysoką temperaturę straciła co najmniej siedemset miliardów ton lodu. Co doprowadziło do takiej klęski, czy możemy ją zatrzymać i jaki będzie to miało wpływ na przyszłość naszą i naszej planety?


Grenlandia tonie - czy ma koło ratunkowe?

Grenlandię każdy kojarzy jako wyspę widoczną na najwyższym punkcie mapy, często ilustrowaną na biało. To autonomiczne terytorium Królestwa Dani stanowiło zawsze europejską Antarktydę, gdzie najniższą zanotowaną temperaturą było -74 °C. Pod koniec lipca temperatura osiągnęła tam 18 stopni, przy czym do tej pory w klimacie polarnym bardzo rzadko byliśmy świadkami temperatury "na plusie". W ciągu ostatnich lat wiele gór lodowych straciło wysokość nawet o 100 metrów, a lód zmienia się w wodę coraz szybciej i w coraz większych ilościach.

Zdjęcie Google Earth z 1993 roku.
To samo miejsce, 25 lat później.
Aby do niego dotrzeć (lodowca) w 2004 roku, minęliśmy wysokie lodowe klify, a przed lodowcem ogromną ścianę w kolorach jasnoszarym i niebieskim, stojącą wysoko nad morzem. W tym czasie towarzyszyliśmy naukowcowi, który sprawdzał przyrządy umieszczone na lodzie i był oszołomiony, widząc, jak powierzchnia lodowca spada co miesiąc o metr. W ciągu ostatnich 15 lat tempo kurczenia się utrzymywało się tak agresywnie, że teraz, podczas ponownej wizyty na tym samym lodowcu, lód wygląda na zmniejszony, prawie zniszczony i znacznie mniej dominujący w krajobrazie — Jason Box, profesor i podróżnik.
Strata pokrywy lodowej w bilionach ton na przestrzeni lat.

Radykalne zmiany klimatyczne zaskoczyły nawet badaczy oraz naukowców, a globalne ocieplenie w te wakacje zebrało swoje żniwo bardziej dotkliwie niż kiedykolwiek. Jest to wielkie niebezpieczeństwo, pokrywa lodowa na tamtym obszarze jest 7 razy większa niż powierzchnia Wielkiej Brytanii, a gdyby się stopiła podniosłaby poziom wód na świecie nawet o 10 metrów. Na szczęście, całkowita odwilż nie jest możliwa w ciągu najbliższych dwustu lat, ale nawet w ciągu kilkudziesięciu lat może nabrać takiego tempa, że mieszkańcy nadbrzeży m.in. Bangladeszu i Florydy musieliby zostać ewakuowani z powodu zalania kontynentu, a o wiele większy obszar byłby narażony na powodzie. Aby zatrzymać groźbę potopu trzeba spowolnić topnienie się lodowców, z których woda tylko w te wakacje podniosła światowy poziom wód w oceanach aż o 14 milimetrów.

Do niedawna pokrywa lodowa była zasadniczo w równowadze - ilość śniegu padającego zimą była mniej więcej równa ilości lodu topniejącego latem, jednak w tym roku topnienie rozpoczęło się już we kwietniu, a zima była nieznacznie bardziej surowa niż w Skandynawii.

Chociaż ogromna masa lodu wydaje się nieruchoma, w rzeczywistości zawsze leci w kierunku wybrzeża, a zespół NASA odkrył, że ruch ten podwaja się w lecie, gdy woda z powierzchni lodu dociera do jego dna i pomaga mu się ślizgać. Lód topi się nie tylko przez powietrze, kiedy atmosfera się nagrzewa, ale także przez cieplejszą wodę sięgającą pod czoła lodowców. Jeden z naukowców z NASA opisuje, że lód znajduje się pod suszarką do włosów, a jednocześnie na kuchence. Dr Masashi Niwano, badacz z Japońskiej Agencji Meteorologicznej wysłany na Grenlandię powiedział w tym tygodniu:

Masa pokrywy lodowej maleje - to pewne. A wyniki te wpływają na globalny wzrost poziomu morza - to również bardzo pewne, ale może istnieje kilka procesów fizycznych, których nie rozumiemy, więc opracowanie przyszłych prognoz jest bardzo trudne.

Steffen Olsen z Duńskiego Instytutu Meteorologicznego w Grenlandii miał za zadanie naprawić sprzęt oceanograficzny i meteorologiczny, lecz nie zauważył urządzeń, bo lód na którym były zamontowane stał się wodą. Psy widoczne na jego zdjęciu stoją łapami na tafli lodowej znajdującej się nadal pod wodą sięgającą im do kostek.

Według raportu Jasona Boxa, nawet przy szybkim dążeniu do ograniczenia emisji gazów ocieplających - zgodnie z porozumieniem klimatycznym z Paryża z 2015 r. - na Grenlandii wciąż będziemy obserwować szybkie tempo topnienia lodowców, lecz prowadzone działania powinny je spowolnić. Niedaleko lotniska w Narsarsuaq, w południowej Grenlandii, naukowcy sadzą 6000 sadzonek modrzewia syberyjskiego, drzewa, o którym wiadomo, że dobrze sobie radzi w takich warunkach. Zwiększą one zalesienie obszaru, produkując tlen i wchłaniając CO2.

Źródła:  BBC, NASA, WWF



Chcesz wiedzieć więcej o zmianach klimatycznych i ich skutkach? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO