Jak to jest z tą marihuaną?

Niedawno, w mediach mogliśmy usłyszeć o legalizacji marihuany rekreacyjnej w Kanadzie. Warto więc sobie zadać pytanie – czy warto tak ziać ogniem na trawkę, zamiast po prostu spojrzeć na sprawę bardziej trzeźwym okiem?


Jak to jest z tą marihuaną?

Holandia, Kanada, Czechy, Urugwaj, niektóre ze stanów USA i część innych państw – w tych zakątkach świata, nie zagłębiając się już w meandry prawne, można wyjść na ulicę i potocznie mówiąc, zajarać skręta. W Polsce jednak, prawo dot. marihuany jest znacznie bardziej opresyjne i raczej nie zanosi się na wielkie zmiany w najbliższym czasie. Warto więc sobie zadać pytanie... czy ten "diabeł" jest tak zły, jak go malują?


Jak mówi nauka?

Przyglądając się raportom i badaniom wszelkich organizacji medycznych i zdrowotnych, dojdziemy do wniosku, że... zdania, pośród naukowców są podzielone. Głównym argumentem przeciw jest bowiem występowanie tzw. zespołu a-motywacyjnego przy za częstym stosowaniu, który miałby się objawiać głównie osłabieniem motywacji i zainteresowań, a także problemami z uwagą. Czasem też, wypalając za szybko daną dawkę, krótkotrwale mogą wystąpić takie problemy jak dezorientacja czy niepokój. Przez pewien czas mówiło się też o możliwości wystąpieniu kłopotów związanych z układem oddechowym czy zaburzeniami płodności w związku z badaniami na zwierzętach, jednakże potem wykazano, że w przypadku ludzi, objawy praktycznie nie występują.

A dobre strony?

Jeśli natomiast mówić by o zaletach sporadycznego palenia, można tu wymienić zmniejszenie ryzyko występowania cukrzycy, raka i depresji, zmniejszenie bólu, uregulowanie snu i po prostu... relaks. To tak pokrótce. Jeśli chcecie się jednak w to zagłębić, kliknijcie tu.

man sight on white microscope
Źródło: Lucas Vasques / Unsplash

Słów kilka o skutkach społecznych legalizacji

Mówiąc natomiast o finansach, polityce czy ogólnie społeczeństwie... tym bardziej nie ma o co się obawiać! Bazując na doświadczeniach innych państw, o których pisałem na samym początku artykułu, dojdziemy do wniosku, że legalizacja czy choćby tylko liberalizacja prawa pozwala rozprawić się częściowo z przestępczością i zapewnić wysokie wpływy do budżetu, bo to... całkiem dochodowy biznes, w który faktycznie warto inwestować, jako kraj.

Marihuana, a prawo w Polsce

W Polsce jednak, mimo wyżej opisanych faktów, wciąż polityczny mainstream podchodzi sceptycznie do pomysłów wprowadzenia jakichkolwiek zmian. Prawo wciąż pozostaje restrykcyjnie, nasz budżet wciąż traci, grupy przestępcze wciąż zyskują, a młodzi ludzie wciąż trafiają do więzień. Co jednak daje iskierkę nadziei, to fakt, że rok temu, posłowie przegłosowali ustawę, która de facto zalegalizowała używanie marihuany w celach medycznych. Pozostaje nam tylko trzymać kciuki, aby doszło do dalszej liberalizacji. Politycy, zajarajcie blanta, zauważcie zalety nowatorskich rozwiązań i działajcie!