Jeden pomnik, wiele emocji

Ksiądz Henryk Jankowski od zawsze budził kontrowersje. Liczne doniesienia oraz oskarżenia o molestowanie, antysemickie kazania i, według IPN, kontakt operacyjny Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Libella” vel „Delegat”.


Tyle samo kontrowersji wzbudza jego pomnik, który według wielu polityków, działaczy oraz zwykłych mieszkańców zarówno Gdańska, jak i Polski, uważany jest za kpienie z jego ofiar.

W Gdańsku wielokrotnie odbywały się protesty przeciw rzeźbie stworzonej ku pamięci księdza Jankowskiego, zaangażowali się w nie nawet politycy.

W czwartkową noc trójka mężczyzn w wieku 39-41 lat, przy pomocy lin, obaliła pomnik duchownego na wcześniej ułożone opony, które miały zabezpieczyć rzeźbę przed uszkodzeniem. Sprawcy oddali się w ręce policji i nie kryją zadowolenia ze swojego czynu. Wielu komentatorów nazywa ten czyn punktem zapalnym konfliktu między Polakami, a Kościołem.

O 10:30 władze Miasta Gdańsk zwołały pilną konferencję prasową, by przedstawić swoje stanowisko co do tego nocnego incydentu.

Już w grudniu prezydent Paweł Adamowicz uznał, że w ówczesnej sytuacji nie ma miejsca na pomnik prałata Jankowskiego w przestrzeni miejskiej miasta [...] Prezydent zastrzegł jednak, że w sprawie ewentualnego usunięcia pomnika trzeba postępować zgodnie z literą prawa, bo choć pomnik stał na terenie należącym do miasta, to jest własnością prywatną. Pomnik nie wróci na to samo miejsce, ponieważ musiałoby się to odbyć za zgodą miasta, a na tę chwilę sprawa ks. Jankowskiego budzi zbyt wiele emocji, których eskalacja nie byłaby wskazana [...] Zachodzi obawa, że zostałby ponownie zniszczony lub zdewastowany. Ewentualną decyzję co do przywrócenia pomnika będziemy mogli podjąć tylko w sytuacji, jeśli prałat Jankowski zostałby oczyszczony ze stawianych mu zarzutów powiedziała Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka prasowa Prezydenta Gdańska

Warto wspomnieć, że zmarły Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, nie miał przychylnego stosunku do pomnika i przygotował wniosek apelujący do właścicieli pomnika o jego usunięcie oraz napisał list do metropolity gdańskiego Głódzia, w którym poprosił o dokładne zbadanie zarzutów wytaczanych przeciwko prałatowi Jankowskiemu.

Miasto przygotowało projekt uchwały mającej pozbawić prałata tytułu honorowego obywatela miasta Gdańska oraz zakładającej zmianę nazwy skweru, na której pomnik się znajdował.

Jednakże pod wieczór cokół pomnika wrócił na skwer, sam pomnik także ma zająć swoje pierwotne miejsce, pomimo zapewnień władz Gdańska.

Ludzie z komitetu budowy pomnika nie uznają decyzji władz miasta. Doszło nawet do kłótni przed obalonym pomnikiem pomiędzy służbami i właścicielami.

Miasto wycofuje się z wcześniejszych deklaracji i pomnik ks. Jankowskiego - za sprawą determinacji społecznego komitetu - dzisiaj ma wrócić na miejsce napisał w czwartek po południu na Twitterze dziennikarz Onetu, Piotr Olejarczyk.

Wiadomo, że społeczny komitet przyjął pomnik i go zaakceptował, jego członkowie oraz przedstawiciele głośno krzyczą o tym, że pomnik wróci.

Jak widać pomnik ks. Jankowskiego to kolejna kość niezgody między Polakami. Dla jednych pedofil molestujący dzieci i utrzymujący zmowę milczenia, dla drugich wzór i legenda Solidarności. Lata mijają, a politycy nie uczą się na błędach i nadal stawiają pomniki “znakomitych osobistości” przed dokładnym zbadaniem i wyjaśnieniem wszystkich spraw, które działy się za ich życia i budzą kontrowersję.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku.Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO