Kolejny kryzys finansowy jest kwestią czasu

Eksperci przewidują, iż "bezprecedensowy" pod względem skali kryzys finansowy nadejdzie w połowie następnej dekady XXI wieku.


Kolejny kryzys finansowy jest kwestią czasu

Eksperci przewidują, iż "bezprecedensowy" pod względem skali kryzys finansowy nadejdzie w połowie następnej dekady XXI wieku.

Zespół matematyków, który dokładnie przyjrzał się indeksowi giełdowemu S&P, przedstawił alarmującą prognozę, że wkrótce będziemy musieli zmierzyć się z kryzysem finansowym na skalę globalną. Zdaniem badaczy nadchodzącą katastrofę widać w samych danych statystycznych.

Za badania odpowiedzialny jest profesor Stanisław Dróżdż z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk. Stwierdził on, że mamy około dziesięciu lat do czasu wybuchu kolejnego kryzysu finansowego.

Dane są dość jednoznaczne. Wydaje się, że od połowy lat następnej dekady wysoce prawdopodobny jest globalny krach finansowy o niespotykanej dotychczas skali - można przeczytać w oświadczeniu.

Dalej czytamy:

Tym razem zmiana ta będzie miała charakter radykalny.

Teoria zespołu naukowców została opracowana na podstawie badania danych ekonomicznych od 1950 do 2016 roku. Z pomocą wykładniku Hursta, który wyznacza prawdopodobieństwo doświadczenia zmian przez rynek z wykorzystaniem ratingów od 0 do 1, przyznał, że obecnie stabilne rynki mają rating jakim jest 0,5. Tutaj trzeba przypomnieć, że wykładnik Hursta spadł w momencie upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który przyczynił się do wybuchu kryzysu finansowego. Od tego czasu wykładnik Hursta nie wrócił stanu sprzed wybuchu kryzysu. De facto wykładnik ten obniżył się o 0,1 do poziomu 0,4, co jest ponurą oznaką nadchodzących wydarzeń.

Zmiany w wykładniku Hursta dla indeksu S&P 500. Poniżej: oscylacje S&P 500 w latach 1803-2003 (wykonane w 2003 r.) z ekstrapolacją do 2020 roku.

Oznacza to, że najbliższa przyszłość globalnej gospodarki już nie pozostaje pod znakiem zapytania, lecz zapowiada się bardzo ponuro.

Można założyć, iż następny kryzys nastąpi w ciągu parunastu lat, najpóźniej do około 2030 roku. Na światowym rynku nerwowość rośnie coraz szybciej, jest coraz bardziej gwałtowna. Nadchodzący kryzys finansowy zapowiada się być zdecydowanie większy, a ten z roku 2008 może być przy jedynie drobnym trzaskiem. Warto też zwrócić uwagę na to, że odstępy czasu pomiędzy kolejnymi trzaskami są coraz krótsze, co ma wpływ na zmiany w wykładniku Hursta.

Gołosłownym nie jest stwierdzenie, że kolejny kryzys finansowy byłby gigantycznym upadkiem globalnych rynków. Tym samym pokaże on, że 2008 r. był zaledwie potknięciem.

Warto też przypomnieć wnioski z badania w czasopiśmie Complexity. Kiedy Australia uniknęła większego obciążenia GFC w 2008 roku, inne kraje nie miały tyle szczęścia. W 2009 roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy określił kryzys jako "bezprecedensową recesję w epoce po II wojnie światowej", a gospodarki Estonii, Islandii, Łotwy oraz Litwy były najbardziej dotkniętych przez kryzys z roku 2008.


Bądź na bieżąco ze światem finansów. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.