Komisarz Nowej Zelandii ds. ochrony prywatności skrytykował kierownictwo Facebooka

"Moralni bankruci i patologiczni kłamcy" — tymi słowami John Edwards, nowozelandzki komisarz ds. ochrony prywatności, skrytykował dyrektorów Facebooka.


Komisarz Nowej Zelandii ds. ochrony prywatności skrytykował kierownictwo Facebooka

John Edwards, który pełni funkcję komisarza Nowej Zelandii ds. ochrony prywatności, poddał krytyce kadrę zarządzającą Facebooka. W serii tweetów Edwards określił osoby odpowiedzialne za rozwój giganta mediów społecznościowych jako "moralnych bankrutów" oraz "patologicznych kłamców". Dodał też, że "Facebookowi nie można ufać".

To moralni bankruci i patologiczni kłamcy, którzy stwarzają odpowiednie warunki do przeprowadzenia ludobójstwa napisał na swoim profilu na Twitterze nowozelandzki komisarz ds. ochrony prywatności.

W ten sposób Edwards odniósł się do informacji z listopada 2018 roku, kiedy kierownictwo Facebooka otwarcie przyznało, iż amerykańska korporacja nie podjęła wystarczających kroków, aby uniemożliwić wykorzystanie platformy społecznościowej do szerzenia nienawiści oraz przemocy w Birmie.

Na tym jednak nie skończyła się krytyka Facebooka. John Edwards skrytykował brak nadzoru firmy Marka Zuckerberga nad transmisjami wideo. W ostatnim czasie temat takiego nadzoru pojawił się w debacie publicznej po ataku zamachowca na meczet w Christchurch, w którym zginęło łącznie 50 osób, a wielu zostało rannych.

Umożliwiają transmisje samobójstw, gwałtów i morderstw. Pozwalają na publikację zapisu z ataku na meczet. Dopuszczają profilowanie reklam do "osób, które nienawidzą Żydów" i podobnych grup. Nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności za treści oraz krzywdy, które mogły one wyrządzić napisał John Edward na swoim profilu na Twitterze.

Same komentarze Edwardsa opublikowane na Twitterze, a następnie usunięte przez urzędnika, są związane z wywiadem udzielonym przez szefa Facebooka serwisowi ABC News. Zuckerberg powiedział wprost, że nie zgadza się na pomysły dotyczące wprowadzenia opóźnienia w transmitowaniu treści wideo w serwisie społecznościowym.

Większość ludzi transmituje przyjęcia urodzinowe, albo spotyka się w ten sposób ze znajomymi, gdy nie może pojawić się gdzieś osobiście powiedział w rozmowie z ABC News Mark Zuckerberg.

CEO Facebooka wspomniał o tym, że wprowadzenie opóźnienia w transmisjach doprowadziłoby do pojawienia się przeszkód w komunikacji pomiędzy osobami transmitującymi oraz odbiorcami treści.

W trakcie rozmowy z Radio New Zealand John Edwards stwierdził:

To jest technologia, która może wyrządzić wiele zła.

Na początku kwietnia australijski ustawodawca przegłosował nowe regulacje prawne, których celem jest delegalizacja strumieniowanych oraz udostępnianych treści cechujących się brutalnością. Jeżeli treści będą usuwane za wolne, to członkowie i członkinie kadr zarządzających platform społecznościowych będą ponosić odpowiedzialność karną. W takim przypadku dyrektorom grozić może kara pozbawienia wolności do 3 lat, a serwisy społecznościowe mogą zostać ukarane karami finansowymi wynoszącymi do 10 procent rocznych obrotów.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO