Koronkowa bielizna gwałconej konstytucji

Niezmiernie mnie dziwi, że podczas całej dyskusji o łamaniu ustawy zasadniczej przez różne ugrupowania polityczne w Polsce, nie pojawił się jeszcze wątek łączący w ramach żartu złamanej Konstytucji i złamanego serca.


Koronkowa bielizna gwałconej konstytucji

Być może jest to zwiększenie agresji w życiu publicznym, gdzie „zgwałcona” Konstytucja brzmi lepiej od „złamanej”, a przecież satyrycy różnych stron politycznych lubią używać właśnie tych skrajnych, poważnie brzmiących haseł debaty publicznej. Da się natomiast zauważyć żart, oparty na powiązaniu słów Piłsudskiego, porównującego konstytucję do prostytutki, ze słowami Leppera o tym, czy można takową prostytutkę zgwałcić. Cóż, może po etapie przedszkolnym dowcipy w stylu „Tak kochasz Konstytucję? To się z nią ożeń.” nie są śmieszne jak w tym wspaniałym okresie.

Być może to też kwestia praktyczna, bo wówczas połowa broniących reguł państwa prawa nie miałaby takiej możliwości, bo zgodnie z regułami polszczyzny najważniejszy w Polsce akt prawny to zdecydowanie rodzaj żeński, zaś w naszym rzekomo rządzonym przez lewicę państwie problemem są nawet związki partnerskie, a co dopiero małżeństwa osób tej samej płci.

Już jakiś czas temu w niektórych mediach gruchnęła wieść, że w Irlandii w sprawie o gwałt ważną sprawą okazał się typ bielizny zgwałconej, który to zdaniem obrony jednoznacznie wskazywał na chęć uprawiania stosunku płciowego, bo w innym wypadku bielizna byłaby niewygodna, co zdaniem tejże obrony byłoby nieznośne dla poszkodowanej. Ława przysięgłych uniewinniła podejrzanego.

Dlaczego o tym mówię? Zarówno sprawa kobiety, jak i Konstytucji, zawierają podobne elementy. Używa się hashtagów na Twitterze i Facebooku,  atakuje ad personam przeciwników swojego zdania, przedstawia nowe fakty, wymienia opinie, śmieszkuje się.

Różnica w obu tych sprawach jest jedna. Sprawę Konstytucji i jej łamania czy gwałcenia grzejemy już jakieś 3 lata, natomiast gwałt na Irlandce pojawił się w mediach na chwilę i po kilku dniach nikt się sprawą nie interesował. Temat upadł, zanim na dobre się pojawił, choć przewinął się przez nawet dość duże media jak WP.

Zamiast zajmować się problemami realnych ludzi, którzy faktycznie cierpią z różnych powodów (w tym błędów legislacyjnych) zajmujemy się (a konkretnie media i politycy) sporem o kwestie polityczne.

Od lat w Polsce stoją ważne dla ludzi zmiany, w Polsce nie ma miejsc w żłobkach i przedszkolach, wsparcie w Polsce dla leczenia chorób psychicznych jest po prostu śmieszne. W Polsce można skazywać ludzi za twórczość artystyczną, a społeczeństwo zajmuje się walką o Konstytucję, która się do tego stanu rzeczy w zasadzie nie odnosi. Smutne to społeczeństwo, w którym dwie prawicowe partie bez chęci zmian ścierają się o to, która wersja ustawy mniej godziła w Sąd Najwyższy i poświęca się na to ogrom energii każdego człowieka mieszkającego w naszym kraju.


Chcesz poznać opinie innych? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na ten temat? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.