Kruszwil - patologia starego-nowego typu

Patostreaming to swego rodzaju fenomen polskiego internetu ostatnich lat.


Kruszwil - patologia starego-nowego typu

Patostreaming to swego rodzaju fenomen polskiego internetu ostatnich lat. Jego popularność wynika z tego samego faktu, z którego wynika popularność paradokumentów Polsatu i TVN. Najzwyczajniej w świecie widownia chce się pośmiać z głupszych od siebie samych, w ramach odpoczynku od mądrych gadających głów. Trend ten jest co prawda mocno krytykowany przez główne stacje telewizyjne, niemniej jednak de facto one go stworzyły i umożliwiły rozrost, z jakim mamy obecnie do czynienia. Gdyby nie popularność „Dlaczego Ja”, „Trudnych Spraw”, „Szkoły”, „Warsaw Shore” czy nawet wcześniejszego „Big Brothera”, nie mielibyśmy w rodzimym internecie przyzwolenia na patologię i zainteresowania nią.

YouTube obecnie coraz częściej blokuje tego typu treści, zwłaszcza najbardziej skrajne, niemniej jednak na inne zdecydowanie przyzwala, a nawet je promuje. Najbardziej widać to na przykładzie Lorda Kruszwila. Ten, chociaż nie jest streamerem, zdecydowanie wpisuje się do nurtu, który nazwać można patodokumentalizmem, czyli ukazywaniem zachowań patologicznych w formie quasi-dokumentalnej. Można pokazywać tym swoje własne zachowania, jak robili klasyczni „patostreamerzy”, albo, jak robili starzy dokumentaliści z mainstreamowych telewizji, przedstawiać negatywne zachowania, jednocześnie je komentując.

Marek Kruszel, czyli Kruszwil, razem ze swoim operatorem kamery, zwanym Kamerzystą, wpisuje się w zasadzie w oba nurty na raz, co stanowi o jego sukcesie. Siebie samego ukazuje jako rozpieszczonego, amoralnego dzieciaka, który wyrzuca w błoto pieniądze, by obserwować ludzi w skrajnych sytuacjach lub by korzystać z wybitnie drogich produktów, jak nowe samochody warte setki tysięcy czy woda za kilkaset złotych za litr. Nie muszę wspominać, że samochody są rzecz jasna wypożyczane.

Drugą część „twórczości” Kruszwila stanowi przedstawianie stereotypowych cech negatywnych. Mamy więc „puszczalskie” laski, które lecą na pieniądze, ludzi dających się przywiązywać do drzewa za pieniądze, w zasadzie wszystkie negatywne stereotypy dotyczące pieniędzy. Ostatnie jego filmy (co prawda zdjęte z głównego kanału, ale zreuplodowane na innym) to z kolei festiwal wyśmiewania się z homoseksualizmu. Kruszel najpierw idzie z aktorem „gejem” do kawiarni, a w kolejnym filmie razem z Kamerzystą idą do niego na noc. Film pełen jest homofobicznych żartów, przy zakupie lodów pojawiają się żarty o seksie oralnym, „gej” natomiast stara się ciągle przytulić do Lorda bądź kamerzysty, próbuje podrywać, całować, dobiera się do nich. Najzwyczajniej w świecie ich molestuje.

Sprawą oczywiście zainteresowały się media, te jednak tylko wypromowały kanał Marka, gdyż jednym z założeń młodzieńczego buntu jest protest przeciw wszystkiemu, co jest w telewizji. Prowadzi to tylko do tego, że ludzie niezainteresowani są poinformowani o sprawie, co jednak nie sprawia, że Kruszwil traci wielomilionowe zasięgi. Przeciwnie – jeszcze mocniej akcentuje swoją obecność. Niestety, przez takich ludzi jak on, ludzie o mniejszej wiedzy o internecie będą mieć coraz gorsze zdanie o nowoczesnych rozrywkach ich dzieci, co odbije się negatywnie tylko na jednej grupie – wartościowych twórców, którzy robią to, na czym naprawdę im zależy.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Chcesz podyskutować na ten temat? Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO