Obawiam się, że dla Kukiz'15 nie ma już ratunku

Kukiz stracił swoją pierwotną wiarygodność. Jego elektorat zobaczył, że wcale nie różni się tak bardzo od tych, których działania piętnował jeszcze kilka lat temu. Wmieszał się w układy, które obiecywał zniszczyć.


Obawiam się, że dla Kukiz'15 nie ma już ratunku

Paweł Kukiz zrozumiał wreszcie coś, co dla wielu oczywiste było już od kilku miesięcy – formuła jego ugrupowania całkowicie się wyczerpała. Wyniki majowych wyborów do europarlamentu pokazały, że wyborcy znudzili się forsowaną przez byłego muzyką formą antysystemu; ci bardziej radykalni przeszli do Konfederacji, a umiarkowani kompletnie stracili zainteresowanie polityką.

Kukiz, dostrzegając spadające z każdym dniem poparcie, zdecydował się zagrać va banque i dołączyć do Koalicji Polskiej.Poparcie jego ruchu oscyluje grubo poniżej progu wyborczego, natomiast PSL znajduje się na jego granicy. Ludowcy nie chcą w tej sytuacji ryzykować wyrżnięcia się o ośmioprocentowy próg, więc oficjalnie „Koalicja Polska” nie zostanie zarejestrowana jako Koalicyjny Komitet Wyborczy (KKW), a działacze Kukiz’15 wystartują z list Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Mieszkam w małej miejscowości na Opolszczyźnie. Widziałem zachowania PSL – nie powiem tego publicznie, nie będę zgłaszał tych spraw do prokuratury – ale byłem świadkiem sytuacji takich, gdzie ewidentnie można powiedzieć, że to jest zorganizowana grupa przestępcza — mówił Paweł Kukiz jeszcze w listopadzie 2015 roku o swoich nowych koalicjantach, po czym dodawał: Nie zamierzam przepraszać. Jeśli chcą, niech idą do sądu.

Jak mówił na konferencji prasowej, jego podejście zdążyło się diametralnie zmienić podczas czterech lat przechadzania się po sejmowych kuluarach:

Do podpisania tego porozumienia doszło przede wszystkim dlatego, że miałem okazję poznać pana prezesa, bo sąsiadowaliśmy praktycznie przez ścianę. I kiedy ja, wewnętrznie, przekonałem się [...], kiedy zobaczyłem, że na czele tej partii stoi człowiek przyzwoity, człowiek dobry i człowiek, dla którego priorytetem jest dobro wspólne, interes Rzeczypospolitej, to się nie wahałem ani chwili.

To nie ma najmniejszego znaczenia czy Paweł Kukiz rzeczywiście myśli w ten sposób o Kosiniaku-Kamyszu, czy bezczelnie kłamie, bo chce jakimś cudem utrzymać na powierzchni. W świat poszedł już przekaz: Kukiz się sprzedał. Obiecywał zerwanie z systemem, a teraz sam stał się jego częścią. Jest oszustem. Zdrajcą. Tchórzem.

Wyborcy mają prawo czuć się oszukani. Kukiz’15 wszedł do Sejmu siłą rozpędu z kampanii prezydenckiej, oferując swoim zwolennikom koniec z „partiokracją”. Dziś natomiast ogłasza wspólny start z ugrupowaniem, które – wedle logiki prezentowanej w poprzedniej kampanii wyborczej – wespół z Platformą rozkradało Polskę przez osiem lat.

Kukiz stracił swoją pierwotną wiarygodność. Jego elektorat zobaczył, że wcale nie różni się tak bardzo od tych, których działania piętnował jeszcze kilka lat temu. Wmieszał się w układy, które obiecywał zniszczyć.

Koalicja Polska to początek końca, a wyniki wyborów nie mają tu najmniejszego znaczenia – albo Kukiz’15 zakończy swój byt na rodzimej scenie politycznej, albo zostanie skazany na ciężkie życie politycznego planktonu.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO