Lucjan Pietrzczyk - świętokrzyski kapitan

Lucjan Pietrzczyk — nauczyciel, były wicekurator oświaty i poseł, teraz sołtys największej wsi w Świętokrzyskiem, opowiada o swoim planie na województwo świętokrzyskie.


Lucjan Pietrzczyk - świętokrzyski kapitan

Stanisław Kumor: Starszym mieszkańcom świętokrzyskiego raczej nie trzeba Pana przedstawiać, lecz czyta nas dużo osób młodych, dlatego poprosiłbym Pana o przybliżenie swojej osoby naszym czytelnikom.

Lucjan Pietrzczyk: Urodziłem się 24 marca 1960 roku w Bilczy. Tu mieszkam z żoną Beatą (nauczycielką jęz. angielskiego w naszej szkole) i synami Wojciechem (absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego) i Maciejem (absolwent Szkoły Głównej Handlowej).

Moje wykształcenie to Technikum Mechaniczne w Kielcach (kierunek: naprawa i eksploatacja pojazdów samochodowych) oraz akademickie: wychowanie fizyczne, pedagogika opiekuńczo-wychowawcza, samorząd i administracja, zarządzanie oświatą.

Uprawiane sporty: lekkoatletyka (biegi średnie i długie, rekord w maratonie to 3 godz. 15 minut), koszykówka i lotnictwo (udział w samolotowych rajdowo-nawigacyjnych mistrzostwach Polski juniorów, II klasa pilota szybowcowego). Jestem kapitanem jachtowym (i instruktorem żeglarstwa), kapitanem motorowodnym oraz instruktorem narciarstwa.

Obecnie jestem nauczycielem w Szkole Podstawowej w Bilczy. Piszę „obecnie” ponieważ w międzyczasie (2008-2011) pracowałem jako Świętokrzyski Wicekurator Oświaty a w latach 2011-2015 byłem posłem na Sejm RP. Pełniąc te, jakże ważne, funkcje, nigdy nie zapomniałem o pracy na rzecz naszej najważniejszej gminnej „Małej Ojczyzny”. Przez cały czas tego „bycia w świecie” pamiętałem o swoich społecznych lokalnych obowiązkach. Pracowałem na rzecz dzieci i młodzieży jako harcmistrz (Przewodniczący Rady Kieleckiej Chorągwi ZHP) prowadząc w Bilczy drużynę harcerską, a prowadzę ją od roku 1980, oraz przewodziłem bilczańskiej Ochotniczej Straży Pożarnej jako strażak i jej prezes. Straż ową zapewne pamiętacie Państwo z ostatniej oraz jedynej takiej w całej Polsce o nazwie „Nie-czadowa wizyta”.

Z potrzeby integracji rozrastającej się wspólnoty największej w województwie wsi, czyli Bilczy, zrodziła się w mojej głowie - również jedyna taka znana mi inicjatywa - akcja „Pogadaj z sąsiadem”. Dzisiaj, jestem także (od lutego tego roku) sołtysem Bilczy z czego jestem niesłychanie dumny, gdyż daje mi to stały i bezpośredni kontakt z ludźmi.

Stanisław Kumor: Był Pan posłem ubiegłej kadencji. Co zrobił Pan dla swojej Małej Ojczyzny?

Lucjan Pietrzczyk: Jako moją główną zasługę wymieniam budowę drogi krajowej nr 73 na odcinku Kielce-Bilcza. Ten temat nie pojawił się w czasie mojej kadencji w Sejmie, a dużo wcześniej. Nie podłączyłem się pod zasługi innych ludzi. Działania rozpoczęły się na początku lat 2000, kiedy organizowaliśmy (bo jednak człowiek nigdy nie działa sam) z uczniami bilczańskiej szkoły akcję liczenia samochodów! Już wtedy wiadomo było, że nowa droga z Kielc na Tarnów, wraz z obwodnicą Morawicy to bardzo ważna inwestycja!  

W Sejmie, w latach 2011-2015, jako członek Komisji Infrastruktury pracowałem nad wprowadzeniem do programu dróg krajowych czterech obwodnic w naszym regionie: Morawicy, Wąchocka, Ostrowca i Opatowa. Do programu weszły wtedy 54 obwodnice w całym kraju. Biorąc pod uwagę, że jest 16 województw, a świętokrzyskie jest jednym z mniejszych był to dobry wynik. Dodam do tego wielką pracę włożoną w lobbowanie budowy drogi S7 od granic województwa świętokrzyskiego do Krakowa, potwierdzi to krakowski poseł p. Józef Lassota, czy obwodnicy Zawiercia. Są to drogi łączące nasz region z wielkimi sąsiednimi aglomeracjami.

Każde z działań w kontekście infrastruktury to wręcz batalia, zawsze znajduje się coś ważniejszego.

Z ciekawych moich działań w Sejmie pamiętam także zablokowanie projektu niedorzecznej ustawy według której kierowcy pojazdów uprzywilejowanych mieli by co 5 lat wykonywać bardzo drogie szkolenia kosztujące około 2000 zł (poza standardowymi szkoleniami, które obowiązują teraz). Dotyczyłoby to również strażaków nie tylko z mojej OSP ale także całego regionu i kraju. Dwa tysiące złotych, nawet co 5 lat, to sporo, jak na dokładanie do bardzo częstego, przynajmniej w OSP Bilcza, wolontariatu.

Co do samego wolontariatu, przypomnę działania mające na celu zniesienie opłat za uzyskanie oświadczenia o niekaralności dla osób pracujących wolontariacko jako wychowawcy wypoczynku dzieci i młodzieży. Ciężko zliczyć ilu osobom to pomogło, od harcerzy, przez fundacje czy stowarzyszenia. Przypomnę również o wspieraniu naszej Chorągwi i Hufca ZHP, Festiwalu Harcerskiego, Lokalnych Grup Działania czy sportowców.

Stanisław Kumor: Najgorsza rzecz, według Pana, jaką zrobił rząd Prawa i Sprawiedliwości?

Lucjan Pietrzczyk: Najgorsza rzecz to podział Polaków na sorty. To szczucie na siebie nawzajem, zarządzanie przez konflikt każdego każdym i stworzenie państwa, w którym o wszystkim decyduje legitymacja partyjna a nie kompetencje. To obrzydzanie ludzi mądrych, krytycznych, ludzi niezależnych i myślących ale wartościowych i chcących pracować dla naszej wspólnoty i promowanie zasady BMW (bierny, mierny ale wierny). To promowanie stylu życia opierającego się 0 zapomogi a nie dawanie możliwości godziwej zapłaty za dobrą pracę.

Stanisław Kumor: Czy oprócz postulatów Koalicji Obywatelskiej ma Pan jakieś swoje własne, które chciałby Pan wprowadzić w życie w przyszłej kadencji?

Lucjan Pietrzczyk: Tak – zdecydowanie tak. To po pierwsze zmiany w oświacie „mocniejsze” niż proponuje nasz program. To mówiąc jak najkrócej edukacja ucząca korzystania z wiedzy i oparta o e-podręcznik oraz status nauczyciela.

Po drugie wsparcie organizacji i stowarzyszeń, formalnych i nieformalnych grup młodzieżowych pracujących na rzecz wychowania obywatelskiego dzieci i młodzieży.

Po trzecie wprowadzenie parytetu (oprócz parytetu płci) wieku: na listach wyborczych minimum 25% mają stanowić osoby poniżej 30 roku życia – w tym widzę upodmiotowienie młodych w polityce. Warto dodać, iż w ostatnich wyborach samorządowych stworzyłem prawdopodobnie najmłodszą w Polsce listę do rady powiatu.

Codziennie z młodzieżą

Jestem nauczycielem i kandydatem na Posła w najbliższych wyborach. Wiem, że przyszłość Polski leży w rękach młodych ludzi. Jeśli poświęcimy im czas, mądrze wesprzemy ich rozwój i wychowanie to możemy spać spokojnie! Pracuję z młodymi ludźmi codziennie, nie jestem oderwany od (ich) rzeczywistości!

Gepostet von Lucjan Pietrzczyk am Montag, 30. September 2019

Stanisław Kumor: Wspomniał Pan o własnym pomyśle na system edukacji. Mógłby Pan go rozwinąć?

Lucjan Pietrzczyk: Obecny model zarządzania oświatą oparty na dualnej zasadzie musi być systemowo rozszerzony o trzy grupy społeczności szkolnej: nauczycieli, rodziców i uczniów.

Uczestnictwo nauczycieli w systemie zarządzania oświatą to przede wszystkim powołanie Izby Nauczycielskiej, która winna funkcjonować na wszystkich szczeblach oświaty.

Uczestnictwo rodziców, to realizacja pomysłu powołania rad szkół – wskutek tego rodzice staliby się odpowiedzialnymi partnerami szkoły, a nie tylko wymagającymi klientami bez obowiązków.

I trzeci element: uczniowie, bez których szkoły przecież istnieć nie mogą. Uczniowie winni otrzymać możliwość funkcjonowania w systemie zarządzania oświatą na poziomie własnej szkoły i poziomach wyższych poprzez poszerzenie kompetencji samorządów szkolnych. Samorząd uczniowski musi przestać być strukturą, której zadaniem jest organizacja przysłowiowej dyskoteki i wręczenia kwiatów z okazji imienin dyrektorowi. W szkołach ponadpodstawowych proponuję wykorzystać doświadczenia samorządu studenckiego, który ma przecież umocowanie ustawowe.

Stanisław Kumor: W jaki sposób Pan planuje poprawić warunki pracy nauczycieli? Proszę zaproponować 5 konkretnych zmian dla systemu edukacji.

Lucjan Pietrzczyk: Poniższe propozycje nie zawierają jeszcze jednej, ale bardzo ważnej, dla mnie wręcz nadrzędnej: odbudowa szacunku do nauczycieli niszczonego „pracowicie” i z rozmysłem przez rząd w czasie naszego kwietniowego strajku nauczycielskiego.

Po pierwsze: drastyczne zmniejszenie biurokracji szkolnej.

Po drugie: wysokie wynagrodzenie za wysokie wymagania.

Po trzecie: gwarancja stabilności zatrudnienia i obiektywnej oceny pracy.

Po czwarte: szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie, ale oparte o potrzeby szkoły. W szczególności w zakresie wykorzystania TIK, pomocy pedagogiczno-psychologicznej oraz w zakresie rozwiązywania problemów prawnych.

Po piąte: doskonalenie i wsparcie metodyczne. Obecny system doskonalenia i wsparcia metodycznego nauczycieli poprzez udział w ogromniastych konferencjach metodycznych jest po prostu nieefektywny. Wsparcie metodyczne, jeżeli ma być efektywne, a nie efektowne, musi się odbywać w głównej mierze bezpośrednio przy warsztacie nauczyciela, czyli na lekcji.  Doskonalenie nauczycieli to także swobodny dostęp do nowoczesnych narzędzi – laptop, tablice elektroniczne, zapewnienie bezpłatnych podręczników dla nauczycieli.

Stanisław Kumor: W jakim kierunku powinna zmierzać reforma oświaty?

Lucjan Pietrzczyk: Reforma oświaty powinna zmierzać w dwóch generalnych kierunkach: reforma programowa oraz status nauczyciela.

Reforma programowa - to przede wszystkim odchudzenie i racjonalizacja wymogów programowych oraz „kompatybilność” pomiędzy przedmiotami (i rozpoczęcie pracy nad stosowanym już w świecie pomysłem zastępowania przedmiotów dziedzinami wiedzy), co w efekcie zrealizuje najważniejsze dzisiaj w oświacie zadanie: szkoła uczy korzystania z wiedzy.

Z reformą programową wiąże się jeszcze jedno zadanie, jeszcze jeden cel: odchudzenie i racjonalizacja wymogów programowych tak, by zmniejszyć domowe obciążenie ucznia obowiązkami szkolnymi.

Status nauczyciela to składowa wielu czynników. Dzisiaj o nauczycielach oficjalnie mówimy w trzech momentach: rozpoczęcia roku szkolnego, w Dniu Edukacji Narodowej i ostatniego dnia nauki szkolnej. Mam też taką refleksję osobistą, takie osobiste wrażenie z bycia wśród władzy przeróżnej, że przedstawiciele naszego zawodu, kiedy tylko awansują do szeregów władzy powyżej dyrektora szkoły, zaczynają nauczycieli … nie lubić. Bo jak wytłumaczyć takie zjawisko, że np. w Sejmie RP nauczyciele stanowią dominującą grupę zawodową, a wywalczenie czegoś w parlamencie dla nauczycieli jest tak bardzo trudne. Wiem, bo byłem tam i próbowałem. Szacunek dla zawodu nauczyciela należy budować już od momentu rozpoczęcia studiów. Winny to być studia, na które się trudno dostać, które niełatwo skończyć, z obowiązkową dużą ilością praktyk w szkole ćwiczeń (najlepiej uczelnianą szkołą ćwiczeń) i które na koniec, po podjęciu pracy w zawodzie dają poważną gratyfikację finansową. Pierwsza pensja nauczyciela to minimum 90% średniej krajowej. Wielu uważa łączenie pensji nauczycielskiej ze średnią krajową za błąd. Ja jednak uważam, że to dobry pomysł. Jeśli mówimy o pensji nauczycielskiej, to wiemy, że jest ona związana z poziomem awansu zawodowego.

Pozwoli Pan, że pokrótce przedstawię swój punkt widzenia na system awansu zawodowego nauczycieli, jako odpowiedź o ten wycinek kierunku reformowania oświaty. Otóż uważam, że obecny system spełnił już swoje zadanie, że obecna propozycja była dobra, ale stosowna do minionych czasów rynku pracodawcy. Obecnie mamy rynek pracownika i dochodzenie do pensji w wysokości 3 tysiące/miesiąc przez co najmniej dwanaście lat jest już anachronizmem. Uważam, że system awansu należy zdecydowanie uprościć i jeszcze bardziej zdecydowanie skrócić nawet jeśli zdenerwuję tych, którzy przeszli cierniową drogę awansu.

Uproszczenie systemu, to trzy stopnie (nazwy mają absolutnie znaczenie drugorzędne): stażysta (jeden rok z decyzją, czy stażysta nadaje się do zawodu czy też nie), nauczyciel mianowany (możliwość rozpoczęcia stażu zaraz po uzyskaniu poziomu stażysty, odpowiadający formalnie i płacowo dzisiejszemu stopniowi nauczyciela dyplomowanego, pensja – jeślibyśmy ją opierali na średniej krajowej, to minimum 120% tej średniej) i nauczyciel dyplomowany (poziom, nazwijmy go tak, „master”). Nauczyciel dyplomowany w mojej propozycji to „elita elit”. Aby uzyskać ten poziom, należy mieć co najmniej pięć lat pracy jako nauczyciel mianowany, a jego uzyskanie możliwe tylko „dla orłów”, ze względu na bardzo wysokie wymagania. Nauczyciel z poziomem „master” winien mieć pensję w wysokości minimum 150% pensji nauczyciela mianowanego (tego z mojej propozycji(180% średniej krajowej przyp. red.)), dużą zniżkę godzin oraz obowiązek bycia doradcą metodycznym.

Niech zwróci Pan uwagę: nauczyciel tego stopnia byłby czynnym nauczycielem, mistrzem w swoim fachu i jednocześnie mentorem oraz doradcą dla innych. Proponuję także, aby status nauczyciela dyplomowanego był nadawany czasowo na okres (rzecz do dyskusji) 5-10 lat i podlegał procedurze przedłużenia, czyli swoistej recertyfikacji. Chodzi o to, aby nasi mentorzy nie ulegali szkolnej rutynie i byli zawsze pół kroku przed innymi nauczycielami.

I na zakończenie tego punktu kilka słów o ocenianiu nauczycieli: w trakcie uzyskiwania kolejnych stopni awansu oceniać powinna komisja w składzie podobnym do obecnych rozwiązań, a wszelka ocena pracy dydaktycznej nauczyciela powinna być oparta o EWD.

Jeśli chodzi o kierunki reformy oświaty dodałbym jeszcze jeden, może niewielki, choć istotny bardzo: systematyczne i systemowe dokształcanie nauczycieli w zakresie rozwiązywania problemów nauczyciel – uczeń – rodzic, rozwiązywania sytuacji konfliktowych i komunikacji społecznej w certyfikowanych ośrodkach.

Podsumowując: status nauczyciela – to duża autonomia nauczyciela, ale i odpowiedzialność za rezultaty jego działań.

Jestem stąd!

Jestem stąd i to się nie zmieni. Pomóżcie mi w pracy na rzecz świętokrzyskiego i pamiętajcie o mnie przy najbliższych wyborach do Sejmu RP!

Gepostet von Lucjan Pietrzczyk am Mittwoch, 11. September 2019

Stanisław Kumor: Jak odciążyć nauczycieli od prowadzenia nadmiernej dokumentacji?

Lucjan Pietrzczyk: Moja propozycja brzmi:

  1. Wszelką sprawozdawczość poza prowadzeniem dziennika (a przynajmniej zdecydowaną jej większość) przygotowuje administracja szkolna, co e-dziennik ułatwia.
  2. Ograniczyć ilość drobiazgowych regulaminów, czyli zasada „tylko to, co niezbędne”.
  3. Najważniejsze: zapytać nauczycieli – a wskażą tysiące absurdów biurokratycznych, które funkcjonują w ich szkołach...

To jest mój osobisty pomysł i to tylko zarys programowy, taki mały przyczółek do dyskusji, a mógłbym o oświacie i szkole, do której wróciłem po byciu wicekuratorem oświaty i posłem na Sejm RP, mówić godzinami.

Stanisław Kumor: W 2015 roku miał Pan 2 pozycję na liście i nie udało się Panu dostać, a teraz jest to, aż 7 miejsce. Jak ocenia Pan swoje szanse?

Lucjan Pietrzczyk: W 2015 roku startowałem z pozycji numer cztery a z listy numer 2 – ale nie o pozycję chodzi przecież, bo wyborów jednak nie wygrałem. Chociaż przecież w 2011 roku startowałem z pozycji numer 6 i mandat poselski uzyskałem. Jak oceniam swoje szanse w tym roku? Gdybym zakładał, że na pewno przegram to bym nie startował. A jeśli czytający te słowa zagłosują na moją osobę, to (ho-ho!) zwycięstwo mam pewne, więc 13 października kochani długopisy w dłoń i na wybory!

Stanisław Kumor: Odchodząc na bok i cofając się trochę do przeszłości, dlaczego polityka? Działał Pan społecznie na wielu płaszczyznach, czy to jako strażak, czy jako instruktor harcerski. Dlaczego zdecydował się Pan wejść w brutalny świat polityki?

Lucjan Pietrzczyk: Świat polityki jest taki jak ludzie polityki. Nie jest bardziej brutalny niż świat biznesu czy sportu. Zawsze zadaję też takie pytanie: czym jest polityka? Czyż nie jest też wyborem ludzi, którzy nami rządzą? I czy właśnie ludzie ukształtowani jako obywatele np. przez harcerstwo nie są najlepszymi kandydatami na rządzących? Dlatego właśnie i ja wkroczyłem do świata polityki, żeby politykę czynić sztuką służby, a nie władzy.

Stanisław Kumor: Skąd pomysł na hasło wyborcze: świętokrzyski kapitan?

Lucjan Pietrzczyk: Hasło wyborcze ma opisać kandydata i zwrócić na niego uwagę wyborców. Wszystkie dotychczasowe i proponowane nowe hasła wydały mi się po prostu mało interesujące. Hasło „świętokrzyski kapitan” jest hasłem opisującym moją osobę, gdyż jestem kapitanem jachtowym, lecz również umiem przewodzić i prowadzić do celu, oraz jak widać zwraca uwagę (kapitan??? O co tu chodzi???) na moją kandydaturę. A poza tym jest po prostu najnormalniej inne niż reszta.

Stanisław Kumor: Na koniec ostatnie pytanie: Dlaczego świętokrzyscy wyborcy mieliby Pana wybrać, czym różni się Pan od reszty kandydatów opozycji?

Lucjan Pietrzczyk: Dlatego, że w przeciwieństwie do wielu innych proponuję konkretne rozwiązania, a nie prawię komunałów.

Przede wszystkim dlatego chociażby, że mam zamiar (podobnie jak w kadencji 2011-2015) skupiać się mocno na pracy na rzecz województwa świętokrzyskiego i jego rozwoju w kontekście stwarzania warunków dla młodych ludzi. Wszyscy politycy regionalni podnoszą ten temat, ale kończą na teoretyzowaniu bez podania konkretnego planu działania. A analiza i plan są następujace.

Kielce i świętokrzyskie niestety bardzo często plasują się na końcu wielu rankingów, szczególnie tych opisujących wysokość wynagrodzeń czy poziom życia (mówią o tym chociażby dane GUSu prezentujące średni poziom wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw). Można twierdzić, zresztą słusznie, że nie ma co się porównywać do Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia czy Trójmiasta, bo przecież nigdy w Kielcach nie dobijemy do tego poziomu płac. Być może - jednak nawet porównując się do lubelskiego, Podkarpacia czy 0polskiego to nadal nie wypadamy bajecznie.

Innym, ogromnym problemem pozostaje ogromna emigracja młodych ludzi z Kielc i regionu. Pozowoli Pan, że tutaj nie przytoczę danych, a dowód anegdotyczny: z licealnej klasy mojego młodszego syna (matura 2013) w Kielcach zostało 7 z 26 osób. Reszta wyjechała i raczej nie zapowiada się na to, że wrócą. Nie jest to odosobniony przykład, bo widzimy na własne oczy jak miasto (i oczywiście: region) wyludnia się i starzeje.

Jak zatem poprawić sytuację? Poza programem dla przedsiębiorców, który opisany jest szczegółowo w programie KO jest jeszcze kilka możliwości. Proponuję dla regionu szansę w postaci sektora usług biznesowych (Centra Usług Współdzielonych, BPO, SSC). W Polsce w tym sektorze pracuje już prawie 300 000 osób. Kraków, Wrocław, Gdańsk czy Warszawa stają się powoli za drogie i przepełnione.

Inwestorzy i firmy doradcze skłaniają się obecnie ku mniejszym miastom, jak Bydgoszcz, Lublin, Opole i... tutaj by się chciało napisać Kielce, ale niestety tak nie jest. Kiedy spojrzymy na najnowsze wydanie raportu ABSL (Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych), który jest najważniejszym źródłem informacji na temat sektora usług biznesowych, zauważymy, że Kielce nie są uwzględniane praktycznie w żadnych zestawieniach. Z czego to wynika? Uważam, że to niewykorzystany potencjał, który nie jest adresowany ani przez władze miasta, ani województwa, ani przez lokalnych posłów. Może to brak woli politycznej, może inne priorytety, ale to mój priorytet na pewno.

Kolejny mój pomysł (przedstawiany chociażby w kampanii sejmikowej, niestety nie wiedzieć czemu nie wzbudził wielkiego zainteresowania) to Industry 4.0 czyli Czwarta Rewolucja Przemysłowa i jej wykorzystanie w wielkiej tradycji naszego regionu czyli segmencie części i akcesoriów samochodowych – segmencie przemysłu w zasadzie nieinwazyjnego wobec środowiska i już mogącego się „zagnieżdżać” w naszym regionie, chociażby na terenie gminy Morawica.

Dlaczego widzę szansę na powodzenie wyżej wymieniosny projektów u nas? Bo w Kielcach i regionie jest potencjał! Mądrzy, wykształceni i młodzi ludzie, mówiący często w kilku językach, dobre uczelnie, tanie grunty pod inwestycje, bliskość Warszawy i Krakowa. Oczywiście infrastruktura transportowa pozostawia jeszcze nieco do życzenia, a jej znaczenie jest kardynalne o czym wszyscy wiemy. Wystarczy spojrzeć na ostatnie inwestycje pod Chęcinami. Kiedy powstała droga nr 7, od razu pojawiło się nowoczesne i duże centrum logistyczne. Przy odpowiedniej woli politycznej podobnych efektów możemy oczekiwać w sektorze biznesowym.

Dobrze płatna praca to podstawa! Bez tego nie zatrzymamy emigracji młodych ludzi. Uwierzcie mi, że jako lokalny polityk będę poświęcał się tej sprawie z maksymalnym zaangażowaniem i dlatego właśnie na mnie trzeba głosować.

Stanisław Kumor: Dziękuję za tą wyczerpującą rozmowę

Lucjan Pietrzczyk: Również dziękuję


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO