Ruch Pięciu Gwiazd – synonim chaosu

Rzadko kiedy zdarza się, żeby sztandarowy punkt, oś całego programu, stał się ogromnym ciężarem dla partii, która go proponowała. Jednakże taka sytuacja zaistniała w przypadku włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd (Movimento 5 Stelle, M5S).


Ruch Pięciu Gwiazd – synonim chaosu

Rzadko kiedy zdarza się, żeby sztandarowy punkt, oś całego programu, stał się ogromnym ciężarem dla partii, która go proponowała. Jednakże taka sytuacja zaistniała w przypadku włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd (Movimento 5 Stelle, M5S). Partia Luigi Di Maio pikuje w sondażach i jest o krok od politycznej katastrofy.

Partecipa, Scegli, Cambia – Weź udział, wybierz, zmień. Hasło przewodnie wiosennej kampanii wyborczej M5S klarownie sugeruje, że ta partia jest partią obywatelską, rzecznikiem przeciętnego Włocha. I faktycznie, inicjatywa triumwiratu Grillo-Casaleggio-Di Maio kreuje się na “partię ludu”, “partię dla wszystkich”. Populistyczny program – walka z rozrośniętą korupcją, demokracja bezpośrednia, dochód bezpośredni, wyższe emerytury – trafia do dużej części mieszkańców Italii. Dlaczego więc Ruch Pięciu Gwiazd nieustannie traci elektorat?

Hasło przewodnie wiosennej kampanii wyborczej M5S klarownie sugeruje, że ugrupowanie to jest partią obywatelską, rzecznikiem przeciętnego Włocha. Źródło: Salso5Stelle.it



Przede wszystkim, hasło partii obywatelskiej faktycznie weszło w życie. O ile prawie wszystkie rozdmuchane, dętologiczne programy nie zostają w całości zrealizowane, o tyle postulaty zawarte w “20 punktach dla poprawy jakości życia Włochów” zostały potraktowane bardzo poważnie i jeden po drugim znajdują odzwierciedlenie w ustawach.

M5S jako partia antyestablishmentowa nie stawia na profesorów czy biznesmenów w swoich strukturach, otwiera zaś zwykłemu obywatelowi ścieżkę prostego awansu politycznego. Idea słuszna, wykonanie znacznie gorsze. Poprzez łatwość wspinaczki po szczeblach partyjnych i przystępność programową wiele osób niekompetentnych znalazło się w składzie zarządów regionalnych, krajowych czy nawet europejskich, powodując całkowity chaos i anarchię we wszystkich możliwych sektorach działania Ruchu Pięciu Gwiazd. Co więcej, M5S ma realny wpływ na politykę dopiero od pięciu lat, co powoduje, że nie posiada równie dobrze rozbudowanych koneksji, w przeciwieństwie do Partito Democratico (PD) czy Centroprawicy.

Sytuacja z pewnością zmieniłaby się, biorąc pod uwagę działania decydującej grupy osób, czyli zarządu całej partii. Jednak i tutaj trudno doszukiwać się pozytywów. Luigi Di Maio ewidentnie nie potrafi zarządzać partią. Przede wszystkim musiał podporządkować się umowie koalicyjnej z prawicową Ligą Północną, co oznaczało rezygnację ze znacznej części postulatów. Dalej, w kwestii negocjacji nowego budżetu Italii – który miał zawierać jeden z kluczowych postulatów Movimento 5 Stelle, czyli dochód obywatelski – Di Maio wykazał się nieprawdopodobnym niezdecydowaniem i brakiem pewności siebie, co spowodowało fiasko negocjacji, a w rezultacie brak możliwości realizacji ekonomicznej części programu tej partii.

Wicepremier i Minister Rozwoju Gospodarczego, Pracy i Polityki Społecznej obecnie przegrywa najważniejszą batalię – bitwę o szybkie połączenie kolejowe Lyon-Turyn. Bardzo droga inwestycja jest kością niezgody zarówno w koalicji rządzącej, jak i między Włochami. Mniej rozwinięte, biedniejsze Południe jednogłośnie sprzeciwia się temu projektowi, twierdząc, że pieniądze można zagospodarować na rozwój Sycylii, Kampanii czy Kalabrii. Natomiast bogata, bardzo wysoko rozwinięta, uprzemysłowiona Północ dopatruje się ogromnych zysków płynących z bezpośredniego połączenia z Lyonem. Południe jest bastionem M5S, gdzie większość samorządów zarządzana jest przez polityków spod tego szyldu, a na scenie krajowej i europejskiej uzyskuje najwyższe wyniki. Północ zaś jest “domem” Ligi Północnej, gdzie ich prezes Matteo Salvini jest popularny i uwielbiany. Większość elektoratu M5S jest przeciwna budowie linii Lyon-Turyn, natomiast większość elektoratu Ligi – silnie za. Również w parlamencie głosy są podzielone – jednak mając na względzie umowę koalicyjną Luigi Di Maio skłania się ku zaakceptowaniu budowy. W przeciwnym wypadku prawicowo-centrystyczny rząd upadnie.

Innym faktem jest to, że ogarnięty chaosem M5S traci prawicowy elektorat – niezdecydowanie zarządu oraz ogłoszenie, że “partia nie chce się identyfikować jako prawicowa” spowodowały odpływ bardziej radykalnych wyborców do swojego koalicjanta, Ligi Północnej. Jest to sytuacja niebezpieczna, ponieważ walcząca o podobny, socjalny i tzw. “piaskowy” elektorat Partia Demokratyczna odbudowuje się po porażce w wyborach i notuje już ponad 20% – natomiast Ruch Pięciu Gwiazd jednocześnie jest najniżej od 10 lat, uzyskując 22%.

Zarząd nieustannie robi dobrą minę do złej gry i próbuje odwrócić kartę. Triumwirat Di Maio-Grillo-Casaleggio spotkał się w hotelu Forum di Roma, aby przedyskutować sytuację partii. Z tego spotkania wynikły zabiegania o utworzenie nowej frakcji w Europarlamencie (w sojuszu m.in. z Kukiz’15 czy ruchem Żółtych Kamizelek) oraz odejście od pro-prawicowej polityki, natomiast w sprawie anarchii w strukturach samorządowych właściwie nie zabrano głosu – jedynie Beppe Grillo pochwalił wysokie wyniki wyborów prowincjonalnych w Abruzzo i uznał, że jest to jeden z niewielu przykładów dyscypliny i zorganizowania w szeregach M5S. Widać tutaj kontrast – w dobrze zarządzanym regionie Abruzzo M5S odnosi sukcesy, natomiast na Sardynii, gdzie siatka kandydatów samorządowych jest bardzo zbiurokratyzowana i chaotyczna, poparcie jest na mizernym poziomie 10%. Ratowanie tonącego okrętu odbywa się jednak nie poprzez odbudowę podstaw partii, a realizację programu. Mimo tego, że trzy sztandarowe postulaty Ruchu Pięciu Gwiazd zostały (choć w okrojonej formie) spełnione, wewnątrzpartyjny bałagan i niezdecydowanie liderów nadal odstrasza potencjalnych wyborców.

Również sam prezes, Luigi Di Maio, prześmiewczo nazywany diabłem o anielskiej twarzy nie ma oparcia w swojej partii. Media nie pozostawiają na nim suchej nitki, a ekstrawaganckie spotkania w drogich hotelach nie przysparzają mu zwolenników. Dodatkowo, przytłaczająca większość działaczy Ruchu Pięciu Gwiazd chce odwołania Di Maio.

Upadek M5S – partii która “wygryzła” lewicę z całego Południa, a także od 6 lat notuje ponad dwudziestoprocentowe wyniki, partii rządzącej, partii zwycięskiej w marcu 2018 – będzie faktyczną katastrofą polityczną. Zniszczenie “opcji trzeciej” spowoduje duopol dwóch radykalizujacych się stronnictw – silnie prawicowej i nacjonalistycznej Ligi Północnej oraz socjaldemokratów i eurofederalistów z Partito Democratico, którzy pod wodzą Nicoli Zingarettiego "mocniej skręcają w lewo" i w konsekwencji umocniony zostanie monolit polityczny we Włoszech. Jednak poprzez konsekwentne spełnianie postulatów i możliwe odwołanie obecnie urzędującego prezesa Pięć Gwiazd ma szansę zaświecić mocniej niż rok temu.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO