Mam szesnaście lat i dziecko

Co stanie się jeśli zakażemy edukacji seksualnej? Czy chcemy żyć w europejskim kraju, który cofa się do Średniowiecza?


Mam szesnaście lat i dziecko

Cześć. Mam na imię Marta, mam szesnaście lat i dziecko.
Antka urodziłam trzy miesiące temu. Z jego ojcem nie mam kontaktu. Przestraszył się, zwyzywał mnie i uciekł, a jego rodzina tylko go poparła, mówiąc, że sama jestem sobie winna. W końcu to ja skończyłam z brzuchem, nie on. Myślałam, że od pierwszego razu nie można zajść w ciążę. Tak pisali w Internecie. Od kiedy wprowadzono ustawę o zakazie edukacji seksualnej i nie mamy lekcji Wychowania do Życia w Rodzinie. Aborcja też jest zakazana.

Wszystko, co wiem o seksie, wiem z forum internetowego.
Rodzice nigdy nie próbowali rozmawiać ze mną na temat antykoncepcji czy bezpiecznego stosunku. Myślę, że nie wiedzieli jak się za to zabrać ani wybrać odpowiedniego momentu. Jasne, wiem, skąd biorą się dzieci, ale wszystkie sprawy łóżkowe pozostają dla mnie wielką zagadką. Próbowałam zagadywać o to koleżanki, ale to wstydliwy temat. Jeśli chodzi o lekcje biologii to, pobieżnie przelecieliśmy układ rozrodczy, a nauczycielka z wielkim skrępowaniem pokrótce opowiedziała nam, czym jest owulacja. Nie obyło się bez śmiechu chłopców z końca Sali.

Ja sama jestem dzieckiem!
Nie czuję się matką. Nigdy nie powiedziałam, że mam syna. Ja mam dziecko, na które zdecydowanie nie jestem gotowa. Powinnam się bawić, zawiązywać przyjaźnie, chodzić na imprezy, a nie odciągać mleko z piersi i zmieniać brudne pieluchy. Nie tak wyobrażałam sobie moje życie. Nie umiem wychować małego człowieka, to ja powinnam być wychowywana. Potrzebuję kogoś, kto wskaże mi w życiu drogę. Całymi dniami leże i płaczę, pozostawiając opiekę nad Antkiem mojej mamie. Biedna kobieta, musi czuć się jakby miała kolejne dziecko. Nie kocham go. Nie potrafię, choćbym nie wiem jak się starała. Wydaje mi się, że mam depresję poporodową, czytałam o tym w Internecie, ale kiedy powiedziałam rodzicom o swoich podejrzeniach – wyśmiali mnie. Mam wrażenie, że jestem w sama na świecie. Na świecie, w którym nikt mnie nie rozumie.

Tak wygląda rzeczywistość wielu młodych polek. Waham się między stwierdzeniem, czy edukacja seksualna w Polsce raczkuje, czy też kuleje, ale wiem jedno. Nie możemy tego tak zostawić. Jej zakaz spowoduje tysiące, jeśli nie miliony sytuacji,  takich jak ta, którą wyżej opisałam. Każda edukacja powinna być rozwijana. Nie rozumiem, dlaczego mam żyć w kraju, który się cofa. Nie chce żyć w XXI wieku przypominającym Średniowiecze. Będę walczyć o swoje prawo. Prawo, by wiedzieć.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO


Subskrybuj nas: Google News | Feedly