MEN całkowicie ignoruje dyskryminację i prześladowania w szkołach

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zwraca uwagi na fakty i całkowicie ignoruje problem prześladowań w szkołach.


MEN całkowicie ignoruje dyskryminację i prześladowania w szkołach

3 września 2018 r. do Ministerstwa Edukacji Narodowej zostało skierowane pismo dotyczące jednego z istotnych problemów polskiego szkolnictwa, jakim jest dyskryminacja oraz przemoc. Szkolnictwo, jak powszechnie już wiadomo, często jest miejscem prześladowań, które są w stanie doprowadzić do wydarzeń tragicznych, w tym do samobójstw uczniów i uczennic.

Jak widać powyżej, w liście zwrócona została uwaga na agresję, zarówno werbalną ze strony rówieśników oraz nauczycieli i nauczycielek, jak i fizyczną. Problem ten jest jednym z największych problemów szkolnictwa w Polsce. Co gorsza, fakt ten jest przemilczany, ponieważ w większości placówek oświatowych grono pedagogiczne wraz z dyrekcją nie podejmują jakichkolwiek działań w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji. Również po tym, jak pojawia się informacja, iż dochodzi do agresji fizycznej i werbalnej, to żadne działania nie są podejmowane. Polska szkoła, która zgodnie z zapisami w prawie, powinna być wolna od dyskryminacji i przemocy, jest miejscem często nieprzyjaznym, a nawet i wrogim, uczniom i uczennicom.

Jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej kompletnie ignoruje fakty, o których mowa wyżej. Pomimo zwrócenia uwagi na to, iż w polskim szkolnictwie sytuacja od lat jest niezmienna, MEN uważa, że wystarczą rozporządzenia i nic poza tym. Resort podkreśla, że obowiązkiem szkół jest "przestrzeganie praw dziecka, ucznia i praw człowieka", jednak są to puste frazesy. Pomimo przepisów, które istnieją w polskim porządku prawnym, problem jest nadal aktualny, a przepisy okazują się być martwe.

Nie pomagają apele organizacji pozarządowych, stowarzyszeń ani też organizacji uczniowskich. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest przekonane, iż problemu nie ma. Pojawiają się również głosy, że uczniowie i uczennice sami są sobie winni problemów z powodów, takich jak orientacja seksualna, pochodzenie, kolor skóry, tożsamość płciowa, inne wyznanie lub jego brak, a nawet i styl ubierania się.

W odpowiedzi MEN znajdujemy powołanie się na art. 26 ustawy o oświacie - Ministerstwo podkreśla, że ustawa uległa nowelizacji i doszło do połączenia programu wychowawczego i profilaktycznego w jeden dokument - program wychowawczo-profilaktyczny obowiązujący od roku szkolnego 2017/2018. Resort edukacji podkreśla w swoim piśmie, że dokument ten uwzględnia uzupełniające działania profilaktyczne, w tym "prowadzone działania antydyskryminacyjne w zależności od potrzeb uczniów". Słowa są piękne, jednak realia są takie, iż te "działania antydyskryminacyjne" nie są prowadzone lub, jeżeli już mają miejsce, najczęściej nie chronią mniejszości, szczególnie mniejszości seksualnych.

Sama odpowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej wskazuje już na pominięcie m.in. mniejszości seksualnych:

Celem kształcenia i wychowania jest wyposażenie uczniów w wiedzę o tym, że wszyscy ludzie mają równe prawa, niezależnie od tego, gdzie się urodzili, jak wyglądają, jaką religię wyznają i jaki mają status materialny.

Wszystko wydawałoby się w porządku, jednak MEN pomija jedną z grup często prześladowanych w polskich szkołach - mniejszości seksualne. Do dzisiaj resort edukacji, pomimo wielu tragicznych wydarzeń, nie dostrzega dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

MEN dodaje, że działania prowadzone w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji są podzielone na dwie tury. Pierwszą są rozwiązania legislacyjne mające zapewnić bezpieczne warunki wychowania i kształcenia. Drugą są natomiast działania wspierające placówki oświatowe w wspieraniu wypełniania funkcji opiekuńczej i wychowawczej.

Ministerstwo w odpowiedzi zaznacza, że nadzór nad przestrzeganiem praw człowieka i ucznia "oraz upowszechnianiem wiedzy o tych prawach w szkołach i placówkach sprawują kuratorzy oświaty". MEN pisze, iż kuratorzy oświaty rok rocznie sporządzają raport ze sprawowanego nadzoru i przedstawiają go resortowi edukacji. Nadzór niby jest, jednak efektów nie widać, dyskryminacja i prześladowania w szkołach miały miejsce, mają i zapowiada się, że nadal mieć będą, pomimo rzekomego nadzoru ze strony kuratorów.

Powołanie się na rządowy program obejmujący szkolnictwo, jakim jest Bezpieczna+, odnosi się m.in. do założeń, wśród których jest "udzielanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej uczniom w sytuacjach kryzysów rozwojowych i zagrożeń społecznych w oparciu o superwizję podejmowanych działań". Jak pokazują realia, pomoc ta często nie ma miejsca i można znaleźć tutaj kilka powodów, np. obawa uczniów i uczennic związana z potencjalnym ujawnieniem swojej orientacji seksualnej. Nieraz zdarzają się przypadki, że kadra pracująca w szkole sama wykazuje się ksenofobią, homofobią oraz innymi uprzedzeniami.

Pismo kończy się w taki oto sposób:

Działania pomocowe i profilaktyczne mają na celu uświadomienie pracownikom szkół oraz placówek konieczności wypracowania efektywniejszych działań prewencyjnych i zaradczych.

Niestety, nieczęsto się zdarza, aby takowe inicjatywa mająca wypracować efektywniejsze działania została podjęta przez placówki oświatowe. Tym samym los uczniów i uczennic prześladowanych wciąż pozostaje taki sam, jaki jest obecnie, a może być nawet gorszy biorąc pod uwagę ostatnie działania wrogie w stosunku do szkół, w których został zorganizowany tzw. Tęczowy Piątek.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.