Miecz sprawiedliwości trafia na oślep – organizatorzy obozu w Suszku z zarzutami

W 2017 roku Polską wstrząsnęła tragedia, która wydarzyła się w obozie harcerskim koło Suszka. W nocy z 11 na 12 sierpnia ogromna wichura przewróciła tysiące drzew w Nadleśnictwie Tuchola, niszcząc namioty ZHR.


Miecz sprawiedliwości trafia na oślep – organizatorzy obozu w Suszku z zarzutami

W 2017 roku Polską wstrząsnęła tragedia, która wydarzyła się w obozie harcerskim koło Suszka (województwo pomorskie). W nocy z 11 na 12 sierpnia ogromna wichura przewróciła tysiące drzew w Nadleśnictwie Tuchola, niszcząc namioty ZHR. Bilans tych wydarzeń, czyli 2 ofiary śmiertelne i 29 rannych, dogłębnie poruszył opinię publiczną. 1 kwietnia 2019 roku, organizatorzy wyjazdu stanęli pod ciężarem oskarżeń. Czy słusznie?

Runęła na nas ściana deszczu. Drzewa łamały się jak zapałki – komentowali naoczni obserwatorzy.

Gdy na namiot zwaliło się drzewo, dostałem w bark, przybocznego wbiło w stół, a drużynowy miał chyba złamane żebro. Kazał natychmiast wszystkim wyjść i poprowadził drużynę do jeziora – wspomina 16-letni Borys, harcerz, który przeżył nawałnicę.

Tego dnia planiści i kwatermistrzowie obozowi na bieżąco analizowali sytuację meteorologiczną, spodziewając się burzy. Na noc postanowili lepiej przymocować namioty, kazali zawiązać poły. Jednak to, co nastąpiło, nie można nazwać burzą. Począwszy od niewielkiej mżawki, na namioty harcerskie zstąpiła tragiczna nawałnica, która z łatwością zrywała dachy i łamała drzewa. Zmiotła z powierzchni ziemi również obóz Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. W ciągu kilku minut na młodzież spadł grad drzew, konarów i gałęzi. Z początku w szeregach wybuchła panika, jednak ranny drużynowy zachował zimną krew i poprowadził harcerzy do jeziora, gdzie było bezpiecznie. Akcja była natychmiastowa: mimo braku latarek, a nawet i butów, prawie wszyscy dotarli w docelowe miejsce. Jednak natury nie da się oszukać: dwie nastoletnie harcerki straciły życie.

Przed Prokuraturą Okręgową w Słupsku postawiono komendanta obozu, Mateusza I. Podejrzanego o niedopełnienie obowiązków i umyślne spowodowanie śmierci dwóch osób może czekać kilka lat więzienia. Sam zainteresowany wielokrotnie wyrażał skruchę, jednak nie zdecydował się złożyć oskarżeń i nie przyznał się do winy.

Czy jednak Mateusz I. Faktycznie zawinił? Warto przyjrzeć się całej sytuacji. Obóz został zgłoszony do odpowiednich służb, otrzymał pozytywną opinię od Sanepidu, a wszyscy opiekunowie mieli zezwolenie na prowadzenie harcerskich kolonii. Co więcej, ZHR w Łodzi na bieżąco kontrolował sytuację w Suszku, dzięki czemu aż do nawałnicy wypoczynek przebiegał sprawnie i bezpiecznie. Kolejnym argumentem służb ścigania jest zarzut "źle zorganizowanej ewakuacji". Tu należy zwrócić uwagę, że część kadry w momencie rozpoczęcia ewakuacji była ranna. Co więcej, ucieczka z miejsca nawałnicy była naznaczona brzemieniem skaleczeń, każdy krok do przodu mógł zakończyć się śmiertelnym przygnieceniem spadającym konarem, brak było źródeł światła, a mimo to w bardzo, jak na takie warunki, krótkim czasie ewakuowano ponad 140 osób, a 111 pozostało bez uszczerbku na zdrowiu. W obronie organizatora stanęły rodziny harcerzy biorących udział w feralnym obozie w Suszku (pisownia oryginalna):

Jestem mamą jednego z harcerzy z Suszka. Te zarzuty są absurdalne. Nie mogę stać obok i patrzeć na to jak osoby które uratował nasze dzieci są traktowane. Pani prokurator bez opamiętania, na siłę próbuje zamknąć sprawę i oskarżyć ludzi którzy uratowali nasze dzieci i którzy są w równej mierze poszkodowani w tej nawałnicy. Stałam za nimi murem, stoję i będę stać.
Jako mama jednego z harcerzy nie mogę uwierzyć w ten absurd. Będę broniła dobrego imienia kadry obozu bo tak jak nasze dzieci zostali zaskoczeni przez niewyobrażalny żywioł, który nie podlegał żadnym procedurom... i zrobili wszystko co było w ich mocy...

Również mieszkańcy pobliskiego Lotynia wspierają kadrę obozu (pisownia oryginalna):

Niewiarygodne! Jestem mieszkanka Lotynia. Mieszkam w samym centrum wsi. W czasie nawałnicy byłam w domu. to było PIEKŁO. Od początku my mieszkańcy wsi Lotyń pomagaliśmy harcerzom, widzieliśmy ich emocje, ich tragedię z powodu śmierci dwóch druhenek. TYLKO DZIĘKI dobrze zorganizowanej tam akcji, dzięki instruktorom przeżyło tylu harcerzy. Gdyby nie było tej organizacji to uwierzcie mi ofiar byłoby więcej.
nie rozumiem DLACZEGO oskarżani są CI KTÓRZY WŁAŚNIE ZROBILI WSZYSTKO aby uratować tylu?? o co tu chodzi? bo ja już nie ogarniam.
Nikt kto nie był tu w czasie tych minut nawałnicy, nie ma pojęcia CO TU SIĘ DZIAŁO! tylko dobra organizacja tam na obozie i CUD sprawiły,że nie było więcej ofiar. a jak ktoś chce się dowiedzieć prawdy,to dlaczego nie pyta NAS? TYCH którzy byli naocznymi świadkami?
Nie wierzę co się dzieje na tym świecie. Nikt z nas mieszkających tu w Lotyniu nie daleko obozu harcerzy nie przypuszczał że takie coś może nadejść kiedykolwiek. To natura i żywioł A nie coś stworzone przez człowieka ! Jak można osądzać kogoś kto jedynie pomógł aby nie było więcej nieszczęść?! Ciekawe czy ktoś kto wydał takie osądy byłby w stanie uratować chociaż połowę z tych harcerzy...
Tyle pozostało z obozu harcerskiego w Suszku. Źródło: Okręg Pomorski ZHR


Czy więc zarzuty słupskiej prokuratury są słuszne? Jeśli nie, to kto zawinił? Czy tej sytuacji można było uniknąć?

Odpowiedź brzmi: Tak. Więc kto powinien być skazany?

Tutaj należy oddać służbom, co należne. Przed sąd zostanie postawiony Andrzej N., były zarządca chojnickiego centrum kryzysowego. Okazało się, że system ostrzeżeń wysłał informację o nawałnicy obejmującej tereny Tucholi, Chojnic i Suszka. Jednak głównodowodzący dalszym przekazywaniem informacji po prostu zignorował alert, prowadząc do katastrofy.

Morałów płynących z tej sytuacji jest wiele. Jednak należy zaznaczyć jeden, bardzo ważny. Polska prokuratura jest nadal zawodna, a często w sytuacjach, gdzie nie ma winnego, szuka się sprawcy na siłę, by wybielić swoje imię i zatuszować zaniedbania.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO