"Na głuchoniemego". Nowa plaga wyłudzeń w polskich miastach

Było to już moje drugie zetknięcie z oszustami, o których wiadomość kilkukrotnie obiegła już media w zeszłym roku. Schemat działania jest zawsze ten sam...


"Na głuchoniemego". Nowa plaga wyłudzeń w polskich miastach

Warszawa, 8 lutego, wchodzę do warszawskiego centrum handlowego - Blue City. Udaję się do jednego ze sklepów. Mniej więcej po 3-5 minutach pobytu w sklepie zostaję wyłapany wzrokiem przez kobietę z kartką i podstawką. Rusza w moim kierunku. Zatrzymuję się myśląc, że chodzi o jakąś petycję. Kobieta pokazuje, że zbiera na ośrodek dla osób głuchoniemych. Pokazuje mi to na migi, uśmiechając się i pokazując, że nie mówi.

Pokazuję ruchem ręki, że nie jestem zainteresowany wsparciem tej, jak się okazuje nieistniejącej, fundacji. Odchodzę i udaję się do pracownika sklepu.

W miarę szybko znajduję w Internecie artykuł podtrzymujący moje przypuszczenia, że „głuchoniema” zbierająca w sklepie pieniądze od klientów jest jedną z członkiń zorganizowanej szajki wyłudzającej pieniądze. Artykuł pokazuję pracownikowi sklepu i informuję o zajściu. Stojąca w pobliżu starsza kobieta mówi, że przed chwilą dała oszustce pieniądze. Ochrona natychmiast osacza oszustkę. Jak się okazuje, towarzyszy jej mężczyzna, który „zabezpiecza odwrót”. Oszuści zostają wygonieni. Odwdzięczają się obrzucając ochronę wyzwiskami i nawet „głuchoniema” kobieta cudownie odzyskuje mowę i z odległości kilkunastu metrów krzyczy kilkukrotnie „fu** off”.

Było to już moje drugie zetknięcie z oszustami, o których wiadomość kilkukrotnie obiegła już media w zeszłym roku. Schemat działania jest zawsze ten sam. Kobieta podchodzi z kartką z informacją, że zbiera na osoby głuchonieme. Zazwyczaj jest dość natrętna. Ma śniady kolor skóry. Nic nie mówi, pokazuje wyłącznie na kartkę z tabelą, gdzie zbiera podpisy. Po podpisaniu się odkrywa ręką ostatnią kolumnę, w której znajdują się kwoty wpłat. Zaczynają się one zawsze od 50 zł. Prawdopodobnie częściowo oszustka wpisuje je sama, tak aby ludzie poczuli presję, by dać tyle samo lub więcej niż poprzedni darczyńcy. Jeżeli nie ma się gotówki nic nie szkodzi, bo oszustka zaciągnie Cię za rękę do najbliższego bankomatu. Dla mężczyzn przewidziane są „dodatkowe atrakcje”. W przypadku mężczyzn oszustka stara się ofiarę poderwać. Zaczyna od pocałunku w policzek i przytulenia się. Potem wyciąga kartkę i przystępuje do procederu.

Biorąc pod uwagę, że jej jednorazowy zarobek wynosi pomiędzy 50, a 200 zł, to oszustka z łatwością w ciągu tygodnia zarabia na wyłudzeniach 6000-7000 zł. Prawdopodobnie procent od tego trafia do mężczyzny, który stanowi obstawę oraz do mocodawcy.

Grupa jest bardzo dobrze zorganizowana. W Warszawie głównie działają na: Nowym Świecie, Świętokrzyskiej, Krakowskim Przedmieściu, Chmielnej oraz pod centrami handlowymi, takimi jak Złote Tarasy, czy Blue City. W procederze bierze udział kilka do kilkunastu kobiet, tyle samo mężczyzn i wspomniany wyżej bliżej nie określony mocodawca, ponieważ tak dobre zorganizowanie grupy wskazuje na jakąś odgórną koordynację działań.

Jest to nowy rodzaj wyłudzeń „na wnuczka”. Na pierwszy rzut oka wydaje się mniej dochodowy, ale licząc, że tygodniowo jedna para naciągaczy wyłudzi 6 000 zł, a w Warszawie krążących par jest codziennie 5-6, to zarobki tej grupy oscylują w granicach 30 000 zł tygodniowo. Nie sposób nie dostrzec podobieństw do wspomnianej metody „na wnuczka”. Grupę wyłudzaczy stanowią wyłącznie kobiety i mężczyźni o śniadym kolorze skóry, z dużym prawdopodobieństwem stanowiący mniejszość cygańską. Masowe wyłudzenia w Niemczech czy Austrii metodą na wnuczka również organizowane były przez polskich Romów, o czym szeroko informował Superwizjer TVN w dokumencie z 9 maja 2017 roku.

Czy przestępstwo „na wnuczka” obrało nowy wymiar? Czy Ci sami ludzie stoją za tym procederem? Jak informowało NaTemat pół roku temu Policja nic nie wie i nie reaguje, tym czasem przestępcy rozwijają proceder w innych miastach. UWAŻAJCIE! UDOSTĘPNIJCIE!  


Nie przegap niczego. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO