Nie tworzy się sztuki na wartościach

Zdaniem Wilde’a „Nie ma książek moralnych i niemoralnych. Są książki napisane dobrze i źle” i ciężko się z tym zdaniem nie zgodzić.


Nie tworzy się sztuki na wartościach

„Każda sztuka jest bezużyteczna” – w taki sposób przedmowę do „Portretu Doriana Graya” zakończył Oscar Wilde. Zdanie to, po niemal 130 latach od premiery powieści Irlandczyka, nie przestaje być w jakimkolwiek stopniu aktualne i doskonale ukazuje problem z tworzeniem sztuki przez ludzi o mocnych wartościach, które starają się usilnie promować. Zdaniem Wilde’a „Nie ma książek moralnych i niemoralnych. Są książki napisane dobrze i źle” i ciężko się z tym zdaniem nie zgodzić, patrząc na problem, z jakim borykają się wszelkiej maści konserwatyści, krzyczący, że kultura została zdominowana przez mistyczne lewactwo.

Wmawiają sobie oni często, że ich próby tworzenia czegoś wartościowego artystycznie są oceniane negatywnie wyłącznie dlatego, że przedstawiają jakieś wartości. Mają oni w tym w pewien sposób rację, lecz zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażają. Problemem nie jest sam fakt przedstawiania trudnych moralnie sytuacji (przeciwnie, pozwalają one ukazać ciekawe charaktery postaci), lecz zakładanie, że film ma ukazywać jedną stronę etycznego konfliktu jako dobrą, a inną jako złą.

Twórca, posługujący się takimi regułami, ma zdecydowanie większy problem z tworzeniem ciekawych i wielowymiarowych bohaterów, interesującej fabuły i wielu innych czynników decydujących o subiektywnej wartości dzieła. Fakt, co bardziej utalentowani poradzą sobie mimo to, niemniej jednak procent takich ludzi będzie o wiele niższy niż procent osób niezainteresowanych wpajaniem swoich poglądów do głów widzów, słuchaczy lub czytelników. Samo moralne postrzeganie sztuki ogranicza również tematykę twórczości, gdyż tylko niewielka ilość połączeń części rzeczywistości może zbudować dzieło ukazujące moralność. O wiele łatwiej jest stworzyć coś artystycznie dobrego, gdy myśli się tylko o stworzeniu czegoś artystycznie dobrego.

Nawet, gdy mówimy stricte o przetwarzaniu artystycznie uczuć, nie powinniśmy równocześnie wpychać w nie moralności. Nasza etyka powinna bowiem wypływać z przeprowadzonych dowodów logicznych, nie z doświadczenia czy podobnych, wiązanych z uczuciowością, sfer.

Widać to doskonale na przykładzie współczesnej kultury. Filmy pokroju „Unplanned”, „Miłość i miłosierdzie” czy słynnego już „Botoksu” otrzymały w większości negatywne recenzje od krytyków właśnie ze względu na jednowymiarowe i umoralnione ukazanie tematu. Brak zdolności twórczych przejawiany przez reżyserów ze względu na konieczność ukazania swojego światopoglądu sprawił, że ich w tym wypadku filmy stały się pośmiewiskiem w branży, nie zaś niezapomnianym i dramatycznym dziełem.

Pojawiają się jednak osoby zrzucające całą winę na światopogląd tychże krytyków, uważając, że uwzięli się oni na moralnie wyższych od nich wielkich artystów, którzy tworzą wspaniałe, wiekopomne teksty kultury. Ukazuje to kolejny problem moralnego podejścia do sztuki, gdyż obok problemu twórcy z tworzeniem, pojawia się problem ograniczenia przez widza horyzontów myślowych wobec dzieła. Widz taki bierze na serio każdy element tekstu kultury i analizuje go pod kątem zgodności moralnej z jego własnym zdaniem, nie zaś pod kątem walorów artystycznych. Widzowie tacy nie tylko więc ubóstwiają swoich moralnie właściwych artystów, ale również mieszają z błotem (a nawet domagają się uwięzienia) tych twórców, którzy wychodzą w swojej sztuce poza bańkę takich widzów.

Problem tych widzów jest właściwie większy niż problem twórców. Jeżeli jest bowiem popyt, pojawia się również podaż, toteż wraz ze wzrostem ilości widzów chętnych do oglądania dzieł, których jedyną wartością jest ta moralna, takie częściej będą powstawać. Jest to najprostsza droga do zabójstwa sztuki, niemniej jednak niestety z roku na rok coraz więcej osób nią podąża, niszcząc ambitne, świeże projekty.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO