Współcześni Niemcy, nie jesteście niczemu winni!

Nie istnieje żadna przyczyna, dla której jakikolwiek Niemiec (chyba, że sam popiera działania NSDAP) miałby być osądzany za działalność części swoich przodków.


Współcześni Niemcy, nie jesteście niczemu winni!

Żyjemy niewątpliwie w absurdalnych czasach. Czasach, w których odpowiedzialność za zbrodnie grupy ludzi ponoszą osoby kompletnie z nimi niezwiązane, jedynie ze względu na przynależność narodową lub etniczną. Gdzie nawet najbardziej progresywne i sprzeczne z ideałem nacjonalizmu media wstydzą się przyznać oczywistej rzeczy - ludzi można nazwać odpowiedzialnymi co najwyżej za swoje czyny.

Wielu mogłoby pomyśleć, że chodzi mi o oskarżanie ponad miliardową grupę muzułmanów o wybryki kilku czy kilkudziesięciu osób. Oczywiście, to zjawisko też występuje w społeczeństwie polskim, aczkolwiek przenoszenie odpowiedzialności na całą grupę następuje również w bardziej istotnym wypadku - sugerowania, że współcześni mieszkańcy Niemiec mają cokolwiek wspólnego z totalitarnym rządem Adolfa Hitlera.

Zacznijmy od suchych faktów, które sprawią, że nagle stanie się jasne, że nawet większość obywateli III Rzeszy w latach 30. nie miała nic wspólnego ze zbrodniami wojennymi i przeciwko ludzkości, których dopuścili się naziści. Zacznijmy od najprostszej informacji - Adolf Hitler doszedł do samodzielnej władzy dzięki dwóm aspektom: pierwszym z nich był program NSDAP, który, co ciekawe, nie zakładał masowej eksterminacji Polaków i Żydów. Istotnie, był to program jawnie szowinistyczny i antysemicki, aczkolwiek do zapowiadania zagłady naziści się nie posunęli.

Po drugie - Hitler nie uzyskał nigdy większości w wyborach powszechnych - w 1932 współrządził dzięki współpracy z DNVP, uzyskując 37% głosów, w drugich zaś (w marcu 1933 roku) uzyskał 44% głosów, po czym, dzięki odebraniu mandatów poselskich i umieszczeniu w obozach koncentracyjnych (stało się to na podstawie dekretu o ochronie narodu i państwa) oraz wsparciu DNVP uzyskali większość konstytucyjną, która pozwoliła Hitlerowi uzyskać rządy monopartyjne, w których NSDAP stała się jedyną legalnie istniejącą partią polityczną w kraju. W listopadzie 1933 odbyły się wybory, w których startowała wyłącznie NSDAP, która uzyskała 92,11% głosów, stwierdzono również 7,89% głosów nieważnych - jednak wartość tych wyborów odnośnie popularności NSDAP ciężko mierzyć ze względu na wymienione wyżej rządy jednej partii.

Czy więc mamy do czynienia z sytuacją, w których hitlerowskie rządy terroru stały się wyborem większości narodu niemieckiego? Zdecydowanie taki wniosek byłby nieuprawniony. W 1932 i na początku 1933 nie przedstawił on narodowi planu eksterminacji ludności żydowskiej, prawdopodobnie najczarniejszej karty w historii ludzkości.

Co za tym idzie, za Holocaust możemy obwiniać wyłącznie jego bezpośrednich sprawców, których w istocie byłoby naprawdę sporo, gdyby zliczyć osoby nadzorujące obozy zagłady i wyższych działaczy partyjnych. Czy jednak na podstawie ich zachowań można sugerować, że większość społeczeństwa niemieckiego chciała Holocaustu? Jest to sąd wysoce bezsensowny.

Skoro obaliliśmy już tezę o winie ówczesnych Niemców za rządy Hitlera (który, co zostało już zauważone, nie mówił w swoim programie o wszystkich okrutnych zdarzeniach, do których doprowadził - można więc uznać, że naród niemiecki został tu oszukany), tym bardziej musimy zdać sobie sprawę z tego, że współcześni Niemcy nie mają nic wspólnego z rządem III Rzeszy. Współczesny Niemiec jest w równym stopniu odpowiedzialny za Holocaust jak współczesny Żyd albo Polak. Nie istnieje żadna przyczyna, dla której jakikolwiek Niemiec (chyba, że sam popiera działania NSDAP) miałby być osądzany za działalność części swoich przodków.

Czy jest jednak szansa na przesunięcie zdania opinii publicznej w tym, zdawałoby się bardziej racjonalnym kierunku? Byłoby wspaniale, aczkolwiek należy w to wątpić. Niestety, daleko obecnie do debaty o faktycznej polityce historycznej innej niż starcie sądu "Polacy dobrzy, a wszyscy źli" i ludzi, którzy nie wyrażają na ten temat swojego zdania. A szkoda. Pozostają jednak marzenia, że w którymś momencie społeczeństwo polskie dorośnie do ucieczki od absurdalnych, wykorzystywanych politycznie teorii, których jedynym celem jest przysporzenie popularności tej czy innej partii.



Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO