Nowy film Sekielskich i deklaracja Prymasa Polski

W najnowszym filmie "Zabawa w chowanego" bracia Sekielscy poruszyli sprawę księdza Arkadiusza H., który przez lata wykorzystywał małych chłopców.


Nowy film Sekielskich i deklaracja Prymasa Polski

16 maja 2020, rok po produkcji pierwszej części dokumentu, miała miejsce premiera "Zabawy w chowanego". W swojej nowej produkcji bracia Sekielscy poruszyli tragedię chłopców wykorzystanych przez tego samego księdza - Arkadiusza H.


Ofiary skonfrontowały się ze swoim oprawcą po latach, co zostało uwiecznione w materiale. Ksiądz tłumaczył swoje czyny ingerencją diabła i tym, że trudno oprzeć się pokusie, nad którą pracuje całe życie. Wielokrotnie podkreślił, że on również na wielu etapach swojego życia "był w ten sposób" wykorzystywany. Sprawa księdza nadal znajduje się w prokuraturze, nadal nie wpłynęła do sądu. Prokuratura podtrzymuje, że natychmiast zajęła się sprawą, przesłuchano 35 świadków w wyniku czego wyłoniono kolejne ofiary duchownego. Jednak prokuratura krajowa nie mogła postawić zarzutów, bo przestępstwa przedawniły się (ponad 20 lat od popełnienia czynu).

Nieprawdą jest natomiast podana w filmie informacja jakoby jednostki prokuratury nie miały swobody w prowadzeniu postępowań dotyczących przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. Jest wprost przeciwnie. - poinformowała prokuratura krajowa

Film skupia się na podkreśleniu braku interwencji ze strony kościelnego hierarchy - biskupa Edwarda Janiaka, którego podejrzewa się o to, że zdawał sobie sprawę z popełnianych przez księdza Arkadiusza zbrodni. Antybohater filmu zdaje sobie sprawy ze swoich zaniechań, podczas rozprawy często używa słów "Nie powiem ani tak, ani nie"; "Nie pamiętam". Nie znajduje również czasu na rozmowę z ofiarami.

Ofiary księdza Arkadiusza były wykorzystywane w swoich domach, ale też w miejscu zamieszkania księdza. Dochodziło wówczas do gwałtów analnych. Ksiądz był jak określiły go ofiary "przyjacielem" rodziny, często ich odwiedzał i przynosił drogie prezenty. Rodzice niczego nie podejrzewali; "był na prawdę dobry w tym co robił". Pokrzywdzeni przyznają, że do dzisiaj, chociaż minęło wiele lat odczuwają piętno tamtych wydarzeń i mają traumę. Jeden z mężczyzn przyznał, że w pewnym momencie zaczął borykać się z poważnymi problemami psychicznymi, które psycholog podczas sesji zdiagnozował jako te "pourazowe" wynikające z wykorzystania seksualnego przez księdza.

Po obejrzeniu filmu Prymas Polski - Wojciech Polak zaznaczył, że pokazuje on, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży:

Mam  na myśli sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak  podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o  wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie  obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne –  zaznaczył.

Zapowiedział też, że zwróci się o wszczęcie postępowania „nakazanego przez motu proprio papieża Franciszka dotyczącego zaniechania wymaganego prawem działania”.

Źródła: TVN