O co chodzi tym rolnikom – czyli o postulatach Agrounii

Wczoraj (13 lutego) odbył się protest rolników, który został okrzyknięty przez media szokującym. Jednak jakie cele obrali sobie protestujący?


O co chodzi tym rolnikom – czyli o postulatach Agrounii

Płonące opony porozrzucane na drogach, ciała martwych świń, rozsypane jabłka. Niespodziewane tamowanie ruchu na ulicach Warszawy, marnotrawstwo jedzenia, gwałtowny bunt. Tak pokrótce ludzie opisują protest rolników pod szyldem Agrounii, który miał miejsce wczoraj (13 lutego). Jednak słowa słowami, ale nic nie oddaje sprawy tak dobrze jak zdjęcia zawarte w poniższych tweetach.

Dosyć wymowne, a zwłaszcza to pierwsze. Widzimy na nim starszą kobietę, która pakuje porozrzucane na ulicy jabłka do siatki. Uświadamia to nam tylko to, jak straszliwe jest marnotrawstwo żywności, do którego posunęli się protestujący. Warto też powiedzieć, że sami protestujący wcześniej już starali się urządzać spokojniejsze akcje czy pisać listy do władz. To jednak się nie udawało i praktycznie nikt nie zwracał na nich uwagi – o czym powinniśmy pamiętać, oceniając ich kontrowersyjne sposoby.

Poza tym, demonizować jest łatwo, a przecież skoro Agrounia podjęła takie radykalne środki, to muszą stać za tym, ważne dla nich cele. Dziś trochę o tych celach.

Sami piszą o sobie tak:

Rolnictwo to ostatni bastion polskiego kapitału w gospodarce. Siłą naszego rolnictwa są bowiem gospodarstwa rodzinne, które produkują zdrową i wysoką jakościowo żywność. Naszym celem jest obrona rynku krajowego i ochrona naszych rodzin. Nasze dzieci zasługują na to, abyśmy zapewnili im bezpieczną przyszłość.

Wymieniają również następujące wartości, jako bliskie im:

wartości wyznawane przez rolników z Agrounii

A konkretne postulaty, których spełnienia się domagają to:

  1. Wprowadzenia przepisów nakładających na sklepy wielkopowierzchniowe obowiązku oferowania do sprzedaży produktów rolno-spożywczych z minimalnym udziałem 51% produktów pochodzenia i produkcji krajowej.
  2. Graficznego znakowania produktów rolno-spożywczych flagą kraju pochodzenia produktu.
  3. Nałożenia na Rosję embarga na sprzedaż do Polski węgla kamiennego – do czasu zniesienia przez Rosję ograniczeń w eksporcie polskich owoców i warzyw.
  4. Reformy Izb Rolniczych.
  5. Audytu rolniczych związków zawodowych i funduszy promocji żywności oraz reformy tych instytucji.
  6. Wprowadzenia ustawowego zakazu komercjalizacji ujęć wody oraz potraktowanie wody jako strategicznego surowca do produkcji żywności.
  7. Podjęcia natychmiastowej interwencji państwa w celu uratowania rynku trzody chlewnej.

A wszystko to można streścić jako protekcjonizm, agraryzm i autarkię (samowystarczalność). Niektórzy wręcz mówią, że próbują się oni kreować na takich wannabe's Samoobrony Leppera i coś w tym może być. Samo ugrupowanie jednak nie ma póki co stawać się partią, a po prostu zrzeszeniem rolników walczących o godny byt.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO