O tym jak przekuć pasję w biznes w rozmowie z Piotrem Młynarczykiem

O tym, jak pasję przekuć w dobrze prosperujący biznes rozmawiam z Piotrem Młynarczykiem - młodym przedsiębiorcą z Kielc.


O tym jak przekuć pasję w biznes w rozmowie z Piotrem Młynarczykiem

Piotr Młynarczyk to fotograf, który zaczął robić zdjęcia dla zabawy, a niedługo potem stał się profesjonalistą z własną, dobrze prosperującą, firmą. W rozmowie opowiada, jak zaczęła się jego przygoda, zdradza sekrety branży i mówi o trudnościach z założeniem własnej firmy.

Stanisław Kumor: Swoją pasję przekułeś w biznes i z tego, co się wydaje całkiem dobrze działający, opowiedz, od czego to się zaczęło, dlaczego akurat fotografia?

Piotr Młynarczyk: Na początek, bardzo dziękuję za możliwość udzielenia wywiadu! Wierzę, że przekażę czytelnikom coś wartościowego. Jak to się wszystko zaczęło? Jak przypuszczam, bardzo podobnie do Ciebie. Byłem harcerzem, a w harcerstwie mamy ogromną ilość możliwości. Akurat ja skorzystałem z tej, która zakłada pracę z reportażem audiowizualnym. Pierwsza styczność z kamerą, to był całkowity spontan. Zostałem poproszony, żeby być prezenterem podczas festiwalu piosenki, no i dalej już było tylko prościej. Nawiązałem długoterminową współpracę jako prezenter i operator z jedną z krakowskich firm (zaznaczę jedynie, że miałem wtedy zaledwie 15 lat). Następnie angażowałem się w małą rozgłośnię radiową, gdzie prowadziłem swój krótki wieczorowy program. W liceum aktywnie działałem we wszystkim, w czym się dało, a po maturze mając już doświadczenie, poszedłem od razu do pracy. Trafiłem najpierw na etat jako specjalista ds. marketingu, następnie pracowałem w spółce IT jako analityk biznesowy i ostatecznie skończyłem jako specjalista ds. sprzedaży. Od początku traktowałem moje stanowiska, jako pewne półśrodki do osiągnięcia swojego celu, którym było założenie własnej firmy. I jak widać, po 6 latach od rozpoczęcia aktywności zawodowej, udało się. Dlaczego fotografia? Jak się okazało, wypadkową wszystkich moich doświadczeń i pasji jest właśnie ona. Jednak dodam, że bardziej niż samo robienie zdjęć, kręci mnie robienie biznesu, kontakt z klientem, nawiązywanie kontaktów oraz sam fakt rozwijania tak pięknego organizmu, jakim jest przedsiębiorstwo.

Stanisław Kumor: Jak wyglądało stworzenie własnej firmy? Masz jakieś rady dla osób chcących mieć własny biznes?

Piotr Młynarczyk: Nad projektem firmy spędziłem ostatnie 2 lata. Zaplanowałem wszystko, każdy detal tak, aby procesowo przejść, w bezpieczny sposób do bezpieczeństwa finansowego. Różnorodność mojego doświadczenia (marketing, analitykę, sprzedaż) etatowego oraz wprost proporcjonalnie rosnąca niechęć do tego typu zatrudnienia zaowocowało decyzją, że to będzie ten moment, żeby podjąć się realizacji skrupulatnie przygotowanego planu. Jeśli mogę coś doradzić, warto spędzić trochę czasu na etacie i możliwie dużo podglądać praktyk biznesowych. Warto uczyć się na błędach, ale najlepiej - na cudzych.

Stanisław Kumor: Czy w tej branży trudno jest odnieść sukces i, czy uważasz, że Hejo Studio odniosło już sukces, czy jeszcze ten czas nie nadszedł?

Piotr Młynarczyk: Wiesz, na to trzeba spojrzeć dwojako. Z jednej perspektywy, subiektywnej - sukcesem jest robić, to co się lubi i czerpać z tego przyjemność. Myślę, że Hejo Studio odnosi sukces. Jest dla mnie miejscem, gdzie mogę spełniać się i dostarczać wartościowe usługi. Patrząc nieco bardziej obiektywnie, odnoszenie sukcesu wciąż trwa i będzie trwało. Założyliśmy sobie mierzalne i miarodajne cele, które sukcesywnie realizujemy. Postanowiliśmy, że w przeciągu pół roku wystawimy się na targach branżowych po raz pierwszy. Zrobiliśmy to po 3 miesiącach. Daliśmy sobie rok na otwarcie własnego studia i jeśli nic się nie zmieni, studio będzie gotowe po 4 miesiącach od startu. Idziemy jak burza, cieszymy się z tego, co robimy i ludzie to doceniają. Zauważalne jest, że wolą powierzyć swoje realizacje komuś, kto podchodzi do fotografii z pasją i entuzjazmem.

Stanisław Kumor: Przeglądałem Waszą stronę internetową i oprócz ładnych materiałów  promocyjnych nie różni się od stron innych takich firm, więc czym Hejo Studio różni się od innych?

Piotr Młynarczyk: Masz całkowitą rację! Nie chciałbym powiedzieć, że traktujemy stronę "po macoszemu", ale faktycznie jest ona dla nas drugoplanowa. Służy nam głównie do zbierania naszych realizacji w jednym miejscu. Mając tam podstawowe informacje + portfolio w formie zbiorczej i blogowej, z łatwością jesteśmy w stanie udostępniać przykładowe realizacje dla konkretnych zapytań. Od początku powtarzam, że nie wynajdujemy koła na nowo. Prawdopodobnie każde ze zdjęć zostało już zrobione. W gruncie rzeczy, co stoi na przeszkodzie, żeby kupić sobie aparat, dodać do imienia i nazwiska przydomek Photography i nazwać się firmą fotograficzną? Ano właśnie nic nie stoi. Toteż ilość usługodawców w branży fotograficznej jest ogromna. Co w związku z tym wyróżnia Hejo Studio? Dokładnie to, co propagujemy od początku. Stawiamy na obsługę klienta. Idziemy za bieżącymi trendami technologicznymi. I najważniejsze - jesteśmy elastyczni. Począwszy od obsługi klienta; przykładamy ogromną wagę, żeby klient czuł, że współpracuje z kimś naturalnym, bliskim jego ideologii oraz traktującym go poważnie. Zawsze staramy się doradzić, jeśli trzeba to zaproponować zmiany w projekcie i znaleźć optymalne rozwiązanie. O ile może się wydawać, że konkretna realizacja foto jest dla nas kolejną pozycją w kalendarzu, o tyle wiemy, jak wielką wagę ma to wydarzenie dla naszego klienta. Odpisujemy na wiadomości wręcz natychmiast po ich otrzymaniu, traktujemy wszystkich równo i z odpowiednią dozą szacunku. Staramy się stawać z każdym dniem coraz lepsi. Technologicznie pracujemy na zaawansowanych systemach sprzętowych. Śledzimy, co się dzieje na rynku, podglądamy konkurencję i znajdujemy optymalne rozwiązania w celu zapewnienia najwyższej jakości świadczonych usług. I na koniec - elastyczność. Bez wątpienia jest to jedna z bardziej pożądanych cech przez klienta. Przesyłając nową ofertę, przesyłamy nasze przypuszczenia na podstawie pierwszego wywiadu. Nie mamy problemu ze zmianą, nie wyjdziemy o punktualnej godzinie zakończenia usługi, (według zapisów umowy) a zostaniemy do końca.

Stanisław Kumor: Powiedz, proszę, jaką osobą trzeba być, aby pracować w Hejo Studio?

Piotr Młynarczyk: Od razu uprzedzam, że nie szukamy pracowników, lecz gdybyśmy mieli zdefiniować idealną sylwetkę, na pewno postawilibyśmy na otwartość (nie tylko do ludzi, ale również do idei, działania), chęć rozwoju (osobistego i zawodowego) oraz elastyczność (i bynajmniej nie mam na myśli „elastycznych godzin pracy”, a raczej umiejętność dostosowywania się do sytuacji, klienta oraz aktualnych warunków). Stawiamy na profesjonalizm, więc dobierając współpracowników czy podwykonawców, bazujemy na ich portfolio i co niestety jest brutalną prawdą, na tym, na jakim sprzęcie pracują. Co do sprzętu, zależy nam na zbliżonym lub równym jakościowo do tego, na czym my aktualnie pracujemy (dla przykładu, fajnie jakby ktoś robił zdjęcia aparatem z półki Canona 5d mark IV). Jak widać, nie są to wymagania, którym nie da się sprostać.

Stanisław Kumor: Tak szczerze mówiąc, to, co najczęściej fotografujecie? Studniówki? Wesela?

Piotr Młynarczyk: Wbrew pozorom wesela stanowią u nas najmniejszy odsetek realizacji. Bardzo często jesteśmy podwykonawcą w branży ślubnej i taki układ jest dla nas jak najbardziej w porządku. Studniówki to praca bardzo sezonowa, która wśród fotografów nie cieszy się popularnością, ale my akurat lubimy to robić. Usługowo najwięcej działamy w branży eventowej. Ta forma reportażu jest nam najbliższa i planujemy iść w tę stronę. Idąc dalej - robimy również fotografię modową, produktową oraz sesje studyjne. W kwestii dalszego rozwoju chcemy teraz skupić się na promowaniu usług video, wynajmu fotobudki oraz fotografii i filmu z drona. Najważniejszy projekt w najbliższym czasie, którego się podjęliśmy to przygotowanie własnej przestrzeni studyjnej. Jesteśmy aktualnie na etapie remontu lokalu, w którym będzie się mieścić studio. Od grudnia zaczynamy wyposażanie go w sprzęt, a na początek stycznia przewidywane jest otwarcie. Studio będzie mieścić się w Kielcach. Oprócz działań stricte wizualnych chcemy zrobić mały plot-twist i zacząć oferować nieco szersze spektrum usług. Od stycznia rusza pilotażowo projekt Hejo Drinks, gdzie będziemy oferować mobilne usługi barmańskie i baristyczne. Od połowy przyszłego roku planujemy otwarcie drugiego studia w Warszawie. IV kwartał 2020 roku to data graniczna do wystartowania ze sprzedażą usług na rynki zagraniczne tj. Niemcy i Holandia.

Stanisław Kumor: To na zakończenie wyobraźmy sobie, że jedziesz windą z miliarderem, który akurat potrzebuje skorzystać z usług fotograficznych. Przedstaw, dlaczego powinien wybrać Hejo Studio, odegrajmy taki "elevator pitch".

Piotr Młynarczyk: "Nazywam się Piotr Młynarczyk, mam przyjemność być odpowiedzialnym za Hejo Studio. Skoro klient kupuje oczami, może czas zacząć sprzedawać obrazem? Dostarczamy najwyższej jakości materiały fotograficzne i chętnie podkręcimy także Twoją sprzedaż. Nasze portfolio, to ogromni gracze i wielkie wydarzenia oraz małe i średnie firmy i jeszcze eventy, wszystkie mają wspólny mianownik - oczekują konkretnych efektów, a my pomagamy je uzyskać.”

Stanisław Kumor: Dziękuję za rozmowę. Jestem pewien, że nasi czytelnicy bawili się tak samo dobrze jak ja.

Piotr Młynarczyk: Również dziękuję, za rozmowę i za zaproszenie.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO