Koniec swawoli Żabki, czyli o zmianach w ustawie o zakazie handlu w niedzielę

Od kiedy zakaz handlu w niektóre niedziele został wprowadzony, dochodziło do wielu nadużyć, a firmy obchodziły prawo. Teraz jednak ma się to zmienić.


Koniec swawoli Żabki, czyli o zmianach w ustawie o zakazie handlu w niedzielę

Wczoraj został skierowany do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dot. zakazu handlu w niedzielę. Jak argumentuje sam wnioskodawca, Janusz Śniadek, zmiany, które zajdą w ustawie mają przede wszystkim sprecyzować i uszczegółowić niektóre z przepisów, tak aby nie budziły one wątpliwości i służyły lepszemu stosowaniu regulacji w praktyce. Wszystko to ma też pomóc położyć kres praktykom pewnych sklepów, które omijały w zręczny sposób istniejące prawo.

Żabka może mieć problem z handlowaniem w niedzielę 

Najgłośniejszym chyba przykładem jest sklep Żabka, który dotychczas przez współpracę z DHL (dostawcą paczek) mógł swobodnie sprzedawać w niedziele niehandlowe. Teraz może to ulec zmianie, gdyż w nowelizacji zgłoszonej przez posła PiSu placówki pocztowe, oprócz Poczty Polskiej, także nie mogłyby być otwarte.

Warto tu napomknąć, że tak właściwie to już od dłuższego czasu toczy się spór pomiędzy środowiskiem optującym za zakazem handlu (głównie związkiem zawodowym Solidarność) i przedsiębiorstwem. Doszło nawet do procesu sądowego, który wygrała Żabka. Teraz jednak zanosi się na to, że o ile ustawa zostanie przepchana w Sejmie, sprawa rozstrzygnie się i to na korzyść związkowców.

Oprócz tego zamknięte będą sklepy, które wykorzystywały lukę prawną i przez sprzedaż papierosów mogły być otwarte. Nie oznacza to oczywiście zakazu sprzedaży wyrobów tytoniowych w miejscach, które będą czynne z innego powodu np. stacjach paliw. Zaszło również parę mniejszych, mniej znaczących zmian.

Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ

Co jednak może być kontrowersyjne i zadziwiające, nie zapowiada się na zmiany dot. długości doby handlowej, o których swego czasu było głośno. Propozycja zmian prawnych nie została tutaj rozpatrzona, mimo tego, że związkowcy głosili potrzebę ich wprowadzenia. Dzisiaj dochodzi bowiem do pewnych nadużyć i pracownicy często muszą zostawać w pracy w sobotni wieczór lub przychodzić w poniedziałkowy poranek, co jest swoistym absurdem i wykpieniem parlamentarzystów.