Osoby LGBTQ+ na Marszu Niepodległości

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle organizowania grupy osób nieheteroseksualnych na Marszu Niepodległości myślałem, że chodzi o kontrmanifestację lub prowokację. Organizator zarzeka się jednak, że chodzi mu o jednoczenie Polaków w dniu Święta Niepodległości.


Osoby LGBTQ+ na Marszu Niepodległości

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle organizowania grupy osób nieheteroseksualnych na Marszu Niepodległości myślałem, że chodzi o kontrmanifestację lub prowokację (jak sugerował między innymi prawicowy portal nczas.com). Organizator zarzeka się jednak, że chodzi mu o jednoczenie Polaków w dniu Święta Niepodległości. Czy da się pogodzić tęczę i celtyckie krzyże? Zapraszam do przeczytania wywiadu z Mikołajem Kastorem Klubińskim, sympatykiem Roberta Biedronia i jak sam mówi o sobie w wywiadzie - działaczem społecznym.

I.B. Skąd wziął się ten pomysł, żeby organizować blok LGBT na Marszu Niepodległości?  

M.K.K. To nie jest blok LGBT, a na pewno nie tylko LGBT, tęczowa flaga już dawno przestała być symbolem tylko mniejszości seksualnych. Jest częścią tożsamości każdej osoby która chce żyć w równości wobec prawa, różnorodności i tolerancji. Wybraliśmy tą banderę bo najlepiej oddaje to, co chcemy zrobić tym wydarzeniem. Mając w nadziei, że pojawią się pod nią wszyscy, którzy do tej pory w marszu nie mogli się odnaleźć. Przy okazji warto nadmienić że korzenie tęczy jako symbolu są w biblii, gdzie oznaczała przymierze człowieka z bogiem. Więc każdy “katolik” twierdzący, że go “obraża” zakrawa trochę o hipokryzje.

Wracając do Twojego pytania. Założyliśmy jakiś miesiąc temu grupę na Facebooku “Biedroniawkę”, to trochę taki merytoryczny hydepark dla ludzi, którzy mają nadzieje co do formacji politycznej Roberta. Od początku było wiadome, że znajdą się tam dwa różne środowiska, te liberalne, jak i te lewicowe. Naszym celem było połączyć tych ludzi, a nie podzielić. Dlatego w dyskusjach np. o programie staramy się zrobić pół kroku w każdą ze stronę. Nikt nie jest usatysfakcjonowany do końca ale “trochę” wystarcza żeby współpracować. Jak się pewnie spodziewacie wychodzi nam taki model Skandynawski 2.0. Dlaczego 2.0? Bo Skandynawowie też popełniali błędy, których staramy się uniknąć, no i czerpiemy też rozwiązania systemowe z innych miejsc. Jak Kanada, Szwajcaria czy Singapur. Na grupie panuje więc atmosfera porozumienia, z której wziął się pomysł żeby spróbować zrobić coś, co da jasny sygnał, że możemy być różni, ale mimo tego możemy robić coś razem bez dehumanizowania/demonizowania inności. W czym lubują się chyba wszystkie dotychczasowe siły polityczne. Razem forsuje narrację, w której każdy kto nie z nimi przyczynia się do ucisku prekariatu, Korwin to samo, tylko na końcu ze słowem socjaliści. Jakby te środowiska nie mogły dodać swojego potencjału i zawalczyć o coś, w czym się zgadzają jak np. rozdział kościoła od Państwa. To samo w głównym nurcie. PiSowcy w narracji Platformy wprowadzają państwo wyznaniowe i to ludzie, którzy mentalnie zatrzymali się w wiekach średnich. Ci nie pozostają im dłużni kreując oponentów na złodziei i “volksdeutschów”.

Mamy dość polaryzacji i chcemy zrobić coś żeby jej przeciwdziałać. Dlatego idziemy na marsz narodowców, środowiska dalekiemu od serc zapewne większości z nas by, co oczywiście najważniejsze, świętować niepodległość, ale i pokazać im (i też pewnie naszym), że są rzeczy, które nas łączą jak miłość do ojczyzny. I gdy odrzuci się uprzedzenia to wystarczy, by zrobić coś razem.

Idziemy świętować święto niepodległości razem z innymi Polakami. Którymi też są członkowie ONRu/MW, ale i PiSu, Rodziny Radia Maryja, Partii Korwin czy Razem.

I.B. Czy nie przeszkadza Wam fakt, że marsz organizowany jest przez grupy rasistowskie i skrajnie homofobiczne?

M.K.K. Chciałbym nadać temu pytaniu trochę inną narrację. Czy na świecie są ludzie słabsi poznawczo? Są. Tacy, co mają mniejsze horyzonty? Też. Nie możemy nikomu jednak zakazać mieć słabsze horyzonty czy zdolności poznawcze… To nie jest tak, że określone poglądy/grupy społeczne biorą się znikąd. Istniała grupa ludzi, która była podatna na wytłumaczenie sobie świat poczuciem zagrożenia z powodu czyjejś rasy czy orientacji. I to zrobiła. I teraz ja, jako “działacz społeczny”, co mam z tym zrobić? Przejawiać w stosunku do nich agresję? Ilu znasz “nawróconych” ONRowców po tym, jak zwyzywali się czy pobili z chłopakami z Antify? Skoro agresja nie ma właściwości redukcyjnych, to nie wiem, ma być karą za poglądy? Serio? Takie właśnie podejście sprawia, że ten głęboko zakorzeniony strach, który stoi za ich przekonaniami się pogłębia i uracjonalnia kolejną falę agresji, tym razem w drugą stronę. Jeśli w tym kraju ma być lepiej, trzeba przerwać ten krąg nienawiści, i my zamierzamy to zrobić. Mamy nadzieję, że stanie się to, gdy Ci ludzie zobaczą że nie jesteśmy demonami których muszą się bać, że mamy rzeczy które są wspólne i ważne dla obojga. Jestem głęboko przekonany że wszelkie ksenofobie przestaną być znaczącym problemem w tym kraju.

raised rainbow flag
Photo by KK Zhang / Unsplash

I.B. Czy boicie się reakcji ludzi na marszu?  

M.K.K. Jasne, że się boimy, ktoś w końcu może nam zrobić krzywdę. Ale nikt z nas nigdy by nie wyszedł z domu gdyby to strach dyktował nam jak mamy żyć. Jeśli chcemy żeby ten świat był choć trochę lepszy, muszę podjąć ryzyko i ponieść jego konsekwencje. Ale kobiety mają prawa wyborcze, murzyni* nie muszą korzystać z osobnych toalet, a żydzi siedzieć na końcu sali wykładowej więc chyba warto.

I.B. Morawiecki i Kaczyński niedawno obaj zgodzili się, że opozycja, rząd, wszyscy powinni pójść razem na marszu niepodległości, ale fakt, że organizują go środowiska znane z haseł "Europa biała, albo bezludna" spowodował, że opozycja nie jest zbyt przekonana do tego pomysłu. Czy idziecie świętować święto niepodległości u boku ONRu i Młodzieży Wszechpolskiej, czy chcecie jednak zaprotestować przeciwko ich obecności?  

M.K.K. Idziemy świętować święto niepodległości razem z innymi Polakami. Którymi też są członkowie ONRu/MW ale i PiSu, Rodziny Radia Maryja, Partii Korwin czy Razem, a nawet bywalcami klubu Glam. W tym dniu jednak jesteśmy przede wszystkim ludźmi, którzy z jakiegoś dziwnego powodu uważają, że byt tak abstrakcyjny jak Polska ma dla nich znaczenie.

I.B. Czy nie myśleliście o włączeniu się w kontrmanifestację antyfaszystowską, zamiast w Marsz Niepodległości?  

M.K.K. Środowiska narodowe wygrały walkę o obchody święta Niepodległości, możemy udawać że się tak nie stało i brnąć w sofizmat albo się z tym pogodzić i żyć dalej. Może się mylę, ale wydaje mi się że kontrmanifestacja wcale nie jest po to żeby świętować niepodległość tylko protestować przeciwko temu że narodowcy ją świętują. Na dodatek nazwa tego wydarzenia, którą przytoczyłeś zdaje się potwierdzać moje domysły. Mówię oczywiście o słowie Kontrmanifestacja. A odpowiadając na twoje pytanie… Jeszcze wiele może się wydarzyć, np. organizator wykluczyć nas ze zgromadzenia. Gdzieś tych ludzi wtedy będziemy musieli pokierować. Mam nadzieję, że jednak nie takiego się nie stanie.

*Wypowiedzi M.K.K. nie były redagowane i mają charakter cytatu.

Bądź z nami na bieżąco: polub i obserwuj nas. Jesteśmy również na Twitterze.