Peter Thiel gra w szachy, podczas gdy opinia publiczna i politycy w warcaby

Poparcie Petera Thiela dla Donalda Trumpa nie wynika z sympatii i poglądów, lecz korzyści finansowych i intelektualnych wynikających z rozpadu społeczeństwa, jakie dotychczas było znane.


Peter Thiel gra w szachy, podczas gdy opinia publiczna i politycy w warcaby

Z pewnością nie ma potrzeby przedstawiać postaci Petera Thiela, kontrowersyjnego miliardera i libertarianina, który w ostatnich wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych poparł oficjalnie Donalda Trumpa i zapewnił jego kampanii wyborczej wsparcie finansowe. O ile mogłoby się wydawać, że Thiel jest osobą z obozu politycznego Trumpa i popiera działania administracji obecnego prezydenta USA, o tyle tak nie jest.

Współzałożyciel Founders Fund oraz kilku innych firm inwestycyjnych, a także współtwórca PayPala, jeszcze nie tak dawno publicznie poinformował, że postanowił opuścić Dolinę Krzemową uważając, iż stała się monokulturą, która uniemożliwia tworzenie innowacyjnych rozwiązań. Od dłuższego czasu Thiel zaprasza wiele osób na kolacje, głównie w swoim domu w Los Angeles, na które zapraszane są różne osoby: przedsiębiorcy, autorzy i autorki, inwestorzy, dziennikarze i dziennikarki. Jednak to nie posiłki przygotowywane przez osobistego kucharza kontrowersyjnego miliardera są istotą tych spotkań, lecz dyskusje.

Jednak zanim przejdziemy do tematu dyskusji warto spojrzeć na to, jak Thiela postrzegają środowiska liberalne. Dla nich jest on obrazem prawicowego złoczyńcy, który jest jednocześnie inteligentny, bogaty oraz zły. To ostatnie wynika z faktu, iż wsparł on Donalda Trumpa, kiedy ten kandydował w wyborach na prezydenta USA. Wcześniej Thiel pomógł Hulkowi Hoganowi w jego procesie wytoczonym przeciwko Gawker Media. Wsparcie to wynikało z chęci odegrania się za opublikowany około 10 lat wcześniej artykuł na temat orientacji seksualnej Thiela. Pozew doprowadził do upadku tej firmy. Inni natomiast potępiają go za to, iż jest współzałożycielem firmy Palantir Technologies, która jest gigantem big data i ma podpisane kontrakty z rządem Stanów Zjednoczonych. Wielu dziennikarzy i dziennikarek nazwało korporację jednym z najbardziej przerażających przedsiębiorstw w Dolinie Krzemowej. Są też tacy, którzy skrytykowali go za to, że powiedział, iż należy traktować Trumpa "poważnie, ale nie dosłownie".

W wyborach prezydenckich Peter Thiel poparł Donalda Trumpa. Fot. Joe Raedle

Pomimo obecnych w Internecie negatywnych opinii na temat Petera Thiela należy jednak zwrócić uwagę też na jego inne strony. Thiel jest osobą, która jest obsesyjnie zainteresowana poglądami różnych osób, w szczególności tymi sprzecznymi z jego poglądami. Uwielbia on dyskusje na różne tematy, od problemów globalnych, przez tematykę technologiczną, ekonomiczną, po sprawy społeczne. Stanowi on przeciwieństwo wielu liberałów, którzy dysponują podobnymi wpływami, majątkiem, jednak umieją rozmawiać wyłącznie z ludźmi z podobnymi poglądami. Peter Thiel natomiast jest osobą, która naprawdę interesuje się rozmowami z osobami, które nie podzielają jego poglądów i stara się angażować ludzi, aby rozmawiali i słuchali wszystkiego, co ma wpływ na społeczeństwo dzisiaj i w przyszłości: od konfliktu handlowego Chiny-USA, przez rolę sztucznej inteligencji w medycynie czy na polu bitwy. Podczas spotkań miliarder wywiera presję, aby osoby z nim prowadziły dyskusje na wszelkie istotne dla społeczeństwa tematy. Co więcej, tematem rozmów Thiela nigdy nie są plotki na temat innych ludzi.

Nie tak dawno Peter Thiel podczas rozmowy z Uncommon Knowledge powiedział, iż zamierza poprzeć Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Jednak nie wynika to z sympatii lub zbieżnych poglądów z urzędującym obecnie prezydentem USA. Osobiście Thiel nie uważa, że Trump jest osobą bystrą i inteligentną. Kiedy miliarder zaprosił go na kolację, to nie była to typowa rozmowa z Peterem Thielem, gdyż Trump zajmował się zupełnie nieważnymi tematami oraz plotkowaniem o innych osobach, przede wszystkich z mediów. Peter całkowicie nie był zainteresowany taką rozmową.

Nie ma szans na to, by Peter Thiel postrzegał Donalda Trumpa jako intelektualistę, tak samo by był wielkim zwolennikiem prezydenta USA. Trump jest jedynie środkiem potrzebnych do realizacji celów Thiela. Thiel zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że potencjalny chaos można wykorzystać, aby się wspinać w górę. Peter gra w szachy, podczas gdy opinia publiczna i politycy grają w warcaby.

Thiel jest w stanie powiedzieć prywatnie co innego, a na forum publicznym wygłosić coś zupełnie innego. Jest osobą, która chce korzystać finansowo lub intelektualnie, a najlepiej zarówno finansowo i intelektualnie, na rozpadzie społeczeństwa, jakie dotychczas było nam znane.

Peter Thiel jest osobą, która jednocześnie nienawidzi polityki i uważa, że w idealnym świecie powinno być mniej konfliktów i polityki, a w tym samym czasie uwielbia politykę, która jest dla niego piaskownicą pozwalającą na zabawę, w której uczestniczy chętniej niż pozostałe osoby z Doliny Krzemowej. Jest bardzo aktywnym komentatorem polityki, lubi udzielać się w mediach, aby tylko móc dzielić się swoimi poglądami politycznymi.

Śmiało można więc powiedzieć, że Peter Thiel gra w szachy, podczas gdy opinia publiczna wraz z politykami w warcaby.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO