Plany radykalnego podniesienia płacy minimalnej, czyli jak rząd szkodzi gospodarce

Kilka miesięcy temu rząd Prawa i Sprawiedliwości ogłosił obietnicę podniesienia płacy minimalnej do kwoty 4000 zł brutto w 2023 roku, w związku z czym w mediach i opinii publicznej rozgorzała urozmaicona dyskusja.

Plany radykalnego podniesienia płacy minimalnej, czyli jak rząd szkodzi gospodarce

Obecnie opisywane plany stoją pod wielkim znakiem zapytania – pandemia koronawirusa uderzyła z niespotykaną do tej pory mocą w polską gospodarkę, powodując jeden z największych kryzysów ekonomicznych w historii zarówno świata, jak i naszego kraju. W związku z tym faktem rządzący zdecydowali się na podjęcie korekty dotychczasowych założeń i zadeklarowali, że płaca minimalna w 2021 roku zamiast 3000 zł brutto będzie wynosiła około 2700 zł brutto.

Jednocześnie większość ekonomistów przewiduje, że polska gospodarka stosunkowo łagodnie przejdzie trwające zawirowania gospodarcze w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej (spadek PKB w tym roku ma wynieść jedynie 4%), co w niedługim czasie (zwłaszcza że część społeczeństwa oczekuje jak najwyższych pensji w związku z następstwami pandemii) skłonić może rząd Mateusza Morawieckiego do powrotu do pierwotnych założeń. Jednocześnie dlatego warto wiedzieć, że ustanowienie płacy minimalnej na poziomie zaproponowanym przez obecnych rządzących, jest tylko i wyłącznie populistyczną obietnicą, a w dodatku może być wręcz szkodliwe dla naszej gospodarki i portfeli Polaków.

Podwyższenie płacy minimalnej wbrew ekonomicznej zasadności

W tej chwili stawka minimalna brutto wynosi 2600 zł. W moim, jak i mniemaniu dużej części ekonomistów, podniesienie jej o tak znaczne, niespotykane wcześniej wartości w niecałe trzy lata jest przesadą, ponieważ pewne jest, że za tak olbrzymią podwyżką nie szedłby proporcjonalnie odpowiedni wzrost wydajności pracy.

Po wzroście kwoty (jakiej?) do wskazanego poziomu Polska będzie posiadała najwyższy wskaźnik płacy minimalnej jako części średniego wynagrodzenia w całym kraju ze wszystkich państw grupy OECD (37 najbardziej rozwiniętych państw świata). Tym samym doszłoby do przekroczenia maksymalnego poziomu tego wskaźnika zalecanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Radę Europy oraz zjawiska tzw. spłaszczenia wynagrodzeń – w obecnej chwili kwotę minimalną odbiera co miesiąc około 17% Polaków. Po jej podwyższeniu w opisany sposób od 30 do 40% rodaków zarabiałoby tyle samo – niezależnie od posiadanych umiejętności, doświadczenia, pracowitości oraz wykształcenia.

Państwa grupy OECD

W związku z tą sytuacją pracodawcy musieliby dużej części swoich pracowników podnieść wynagrodzenia tak, aby w nowym systemie były adekwatne do wartości wykonywanej pracy. Ustawienie poprzeczki na tak wysokim poziomie sprawi, że wielu zleceniodawców (w szczególności w biedniejszych regionach Polski) najzwyczajniej w świecie nie będzie stać na przeznaczenie dodatkowej sumy pieniędzy swoim podwładnym, co doprowadzi do gwałtownego wzrostu stopy bezrobocia. Tak prowadzona polityka ekonomiczna uderzy najbardziej, jak wcześniej przedstawiłem, w mniej zamożniejsze regiony, ponieważ panujące w nich średnie wynagrodzenia są o nawet kilkadziesiąt procent niższe od średniej płacy w całej Polsce, co w przypadku wprowadzenia tak horrendalnie wysokiej stawki minimalnej doprowadzi do jeszcze szybszego wyludniania się tych terenów przez osoby młode, wykształcone, zaradne i ambitne. Ponadto w zaistniałej sytuacji prawdopodobnie drastycznie wzrośnie liczba osób ubiegających się o zasiłki socjalne, co poważnie obciąży budżet państwa, a tym samym kieszenie zwykłych podatników.

Innym zasadniczym problemem związanym z podwyższeniem płacy minimalnej wbrew lokalnym uwarunkowaniom gospodarczym jest ryzyko wysokiego wzrostu inflacji. Pracodawcy ze względu na odgórny obowiązek wypłacania wyższych wynagrodzeń będą posiadali dwie ścieżki wyboru –  najzwyczajniej w świecie zwolnić pracowników, by móc utrzymać przy życiu przedsiębiorstwa – lub podnieść ceny oferowanych przez siebie towarów i usług, aby zrekompensować poniesione straty. Z kolei to wszystko wiąże się nierozerwalnie z wyższym niż w normalnym przypadku średnim wzrostem cen, a co za tym idzie spadkiem kondycji polskiej gospodarki. A to przełoży się w największym stopniu na kieszenie najbiedniejszych Polaków, którzy wydają niebagatelnie wysoki procent swojego domowego budżetu na żywność, która co do zasady drożeje najbardziej.

https://galeria.bankier.pl/p/a/0/c1dfe87152be9c-645-420-0-0-645-420.png

Kolejnym argumentem za głosem sprzeciwu wobec nieodpowiedzialnego sposobu ustalania płacy minimalnej jest możliwość spadku wartości eksportu polskich towarów za granicę. W następstwie niedostosowanego do panujących warunków zwiększenia kwoty minimalnej wzrostowi ulegną jednocześnie koszty pracy, a tym samym produkty, które eksportujemy do innych państw z całą pewnością podrożeją, przez co staną się one mniej konkurencyjne niż dotychczas, co prawdopodobnie doprowadzi do obniżenia się wzrostu gospodarczego i niższych wpływów do budżetu państwa. Ponadto po wprowadzeniu powyższych planów w życie istnieć będzie duże ryzyko spadku wydajności pracy, ponieważ ponad 1/3 Polaków zarabiałaby dokładnie taką samą sumę pieniędzy, niezależnie od rzeczywistej rynkowej wartości ich pracy. Z tego powodu ze strony zatrudnionych mogłaby pojawić się mniejsza chęć do rozwijania się, kształcenia, podwyższania swoich kompetencji zawodowych, gdyż w większości przypadków za włożoną w to pracę nie szedłby odpowiedni wzrost wynagrodzenia.

Podsumowując, zamiary rządu Prawa i Sprawiedliwości co do kwestii podniesienia płacy minimalnej według przedstawionego schematu może i brzmią dobrze dla większości obywateli, którzy nie posiadają wystarczającej wiedzy ekonomicznej do weryfikacji zasadności tych zapowiedzi, lecz w rzeczywistości będą to działania na szkodę gospodarki, ponieważ są one niekompatybilne ze stopniem rozwoju polskiej gospodarki oraz wbrew wolnorynkowym prawom. W przeciwieństwie do poglądów reprezentowanych przez większość sejmową optymalnym rozwiązaniem będzie wzrost najniższej krajowej proporcjonalnie do wzrostu średniej płacy w całej Polsce. Dobrym rozwiązaniem byłoby również wprowadzenie zregionalizowanej kwoty minimalnej, której wysokość byłaby zależna od stopnia rozwoju danego regionu, gdyż ułatwiłoby to bogacenie się biedniejszych województw naszego kraju, a zarazem doprowadziłoby do wzrostu wydajności pracy w gorzej rozwiniętych częściach Polski. Krótkowzroczne spojrzenie obecnie rządzących na długofalowe skutki decyzji ingerujących w polski rynek jest niewłaściwym krokiem, ponieważ pozornie świetnie brzmiące obietnice podwyższenia jakości życia społeczeństwa bez odpowiedniej rozwagi i weryfikacji mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.


Źródła: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Placa-minimalna-w-Polsce-wedlug-PiS-7-wykresow-ktore-warto-zobaczyc-7734936.html

https://www.rp.pl/Place/306119971-Spor-w-sprawie-wzrostu-placy-minimalnej-w-2021-roku.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Wsp%C3%B3%C5%82pracy_Gospodarczej_i_Rozwoju


Share Tweet Send
0 Komentarze
Loading...