Podbić Kongres – recenzja

Bardzo młoda z punktu widzenia polityki Alexandria Ocasio-Cortez pokonała w prawyborach jedną z największych szych Partii Demokratycznej, by dostać się do Izby Reprezentantów i stać się jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polityki amerykańskiej i światowej.


Podbić Kongres – recenzja

Ta historia już od miesięcy jest na ustach interesujących się polityką osób na całym świecie. Bardzo młoda z punktu widzenia polityki Alexandria Ocasio-Cortez pokonała w prawyborach jedną z największych szych Partii Demokratycznej, by następnie dostać się do Izby Reprezentantów i stać się jedną z najbardziej interesujących oraz kontrowersyjnych postaci nie tylko amerykańskiej, ale i światowej polityki. Przyznać jej trzeba jedno – powstał o niej naprawdę znakomity, pasjonujący dokument, opowiadający o zmianie jakości (czy na dobre, czy na złe, dopiero się dowiemy) w sposobie prowadzenia kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych.

Ale do rzeczy – Podbić Kongres opowiada historię czterech kobiet startujących przeciwko doświadczonym politykom Partii Demokratycznej w prawyborach na kandydatów tejże partii na stanowiska w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Kobietami tymi są Alexandria Ocasio-Cortez, Amy Vilela, Cori Bush oraz Paula Jean Swearengin.

Nie ukrywajmy jednak, że wątek tej pierwszej zdecydowanie dominuje cały film i to właśnie Ocasio-Cortez jest najważniejszą postacią całego filmu. Historia jej rodziny jest opowiedziana najszerzej, najczęściej widzimy ją podczas rozmów z potencjalnymi wyborcami czy członkami sztabu. Czy jest to jednak wada? Zdecydowanie nie. Jej wątek zyskuje z każdym kolejnym krokiem, a historie innych działaczek i ich motywacje znakomicie uzupełniają historię enfant terrible amerykańskiej polityki.

Faktem jest natomiast, że dokument przedstawia całą historię jednostronnie, jedynie z perspektywy samych kandydatek. Ukazuje się ich zdanie na konkretny temat, wyraźnie demonizując drugą stronę konfliktu, twierdząc, że oponentów nie interesuje interes zwykłych Amerykanów. Ponownie jednak – czy jest to jakkolwiek zjawisko negatywne? Najzwyczajniej w świecie oddaje się głos przedstawianym postaciom, a te wypowiadają swoje prywatne zdanie. Taki udział bohaterów w kreacji dokumentu można by nawet uznać za element pozytywny.

Wracając więc do rzeczy ważnych – film w znakomity sposób przedstawia ciekawą, godną najlepszych political fiction, której ogromnym atutem jest to, że wydarzyła się naprawdę. Staranie wszystkich ludzi pracujących z kandydatkami, zaangażowanie rodziny i przyjaciół, autentyczne emocje, stres, to wszystko jest znakomicie ukazane. Ujęcia są naprawdę wspaniałe, a opowiadana historia bardzo zgrabnie przedstawiona i przekonująca widza. Ciężko się nie wzruszyć, widząc znane zakończenie od kulis. Wszystkiemu towarzyszą naprawdę bardzo ładne, naturalne ujęcia, które jednak rzadko zaskakują ciekawością i są raczej typowe dla gatunku.

Największym atutem dokumentu jest jednak backstory wszystkich postaci, ich motywacje, cele, poglądy. To wszystko sprawia, że jesteśmy w stanie utożsamić się z przedstawianymi osobami (co prawda nie jestem pewien, czy będzie to dotyczyć ludzi o sprzecznych poglądach), spoglądając na świat ich oczami, które, choć niekoniecznie obiektywne, są jednak szczere i wyjątkowo ludzkie.

Całe to bardzo przyjemne doświadczenie prowadzi jak po sznurku do momentu, w którym film się kończy, a my czujemy, jakbyśmy naprawdę dobrze znali ludzi, których celem jest zmienić świat i którzy z dużą dozą prawdopodobieństwa świat ten w jakiś sposób zmienią. Jest to powód, dla którego moim zdaniem każdy mniej lub bardziej zainteresowany polityką powinien zobaczyć Podbić Kongres, nawet jeżeli nie ruszą go elementy emocjonalne filmu i nie interesuje się ogółem kinematografii światowej.


Recenzje w jednym miejscu. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz opublikować swoją recenzję? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

ZOSTAŃ PATRONEM

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO