Polacy oddychają najgorszym powietrzem w całej UE

Polska Chinami Europy. Przynajmniej jeśli chodzi o zanieczyszczenia powietrza. Co to w praktyce oznacza? Jak temu zapobiec?


Polacy oddychają najgorszym powietrzem w całej UE

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli przedstawionego na szczycie klimatycznym COP24 – Polska to kraj, który jest w ścisłej europejskiej czołówce, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. W przypadku UE natomiast zajmujemy pierwsze miejsce. Jak wpływa to na jakość życia Polaków?

Źródło: smoglab.pl

Smog to słowo powstałe wskutek połączenia wyrazów fog i smoke, które oznacza, jak podaje PWN mgłę zawierającą zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego. W Polsce jest z nim szczególnie źle. Mimo tego, że niektórzy wyraźnie nie chcą tego dostrzec, dla Polaków stanowi on prawdziwe zagrożenie.

Na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej, 36 z nich stanowią te polskie. Niektóre z substancji przekraczają wielokrotnie ogólno-światowo przyjęte normy. Przykładowo, emisja rakotwórczego benzoapirenu powinna być aż 40-krotnie niższa.

A co może powodować ten smog? Wśród negatywnych konsekwencji i chorób wymienia się:

  • stany zapalne spojówek
  • niewydolność płuc
  • choroby serca
  • nasilenie chorób o podłożu alergicznym
  • problemy z pamięcią
  • przyśpieszone starzenie
  • uszkodzenia nerek i wątroby
  • opóźnienie rozwoju mentalnego (w przypadku dzieci)
  • infekcje układu oddechowego
  • nowotwory

Można by jednak tak mówić i mówić, jednak to konkretne liczby czy historie najbardziej powalają na kolana. Warto więc powiedzieć, że wedle raportu WHO, w Polsce umiera rocznie 46tys. osób przez zanieczyszczone powietrze. Jeszcze więcej osób cierpi przez to na groźne choroby, które znacznie obniżają komfort życia.

Jak temu zapobiegać?

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć złożona i nieoczywista. Czymś, co na pewno najszybciej pomogłoby złagodzić całą sytuację byłoby systemowe działanie. Wymiana pieców, regulacje środowiskowe. Najpierw jednak politycy muszą chcieć to zrobić. A polityków wybieramy my, w każdych wyborach. Chodzi więc też o kulturę polityczną Polaków. A z tą, jak już kiedyś pisałem, jest dosyć słabo.

Nie tylko w politykach leży jednak nadzieja. Po pierwsze, już dziś zaczyna się tu pojawiać aktywizm. Ostatnio jest np. głośno o tym jak zdenerwowani sytuacją ludzie chcą zbiorowo pozwać Skarb Państwa i zdobyć odszkodowania w zamian za uszkodzone zdrowie.

Radosław Górski, inicjator zbiorowego pozwu

A po drugie – zmianę świata możemy zacząć od zmiany nas samych. I nie chcę by zrozumiano mnie źle – słowa te nie powinny być traktowane jedynie jako aforyzm. Możemy w końcu wybrać czym palimy w piecu, możemy przekonywać ludzi, możemy działać lokalnie, możemy nosić maski etc. Na większe zmiany nie zanosi się szybko, więc to w oddolnym działaniu tkwi póki co prawdziwa siła.