Batalia o wolne 12 listopada trwa w najlepsze

Pomysł wprowadzenia w kraju wolnego dwunastego listopada, spowodował prawny chaos. Czy to jest ta odpowiedzialność, której oczekujemy od polityków?


Batalia o wolne 12 listopada trwa w najlepsze

Czy dwunasty listopada powinien być dniem wolnym od pracy? Ostatnie polityczne potyczki wskazują, że to temat gorący i nieoczywisty. Obydwie strony konfliktu serwują nam kolejne argumenty, ale abstrahując już od tego – czymś, czemu powinniśmy się przyjrzeć bliżej jest chaos legislacyjny, jaki właśnie zapanował.


Czarne chmury populizmu nad Polską

Pewne postulaty, mimo tego, że wydają się być słodkie z pozoru, czasem po prostu skrywają głęboko swoją gorzkość. Tak samo jest tutaj. Dwa dni wolnego, argumentowane komfortem Polaków i uczczeniem stulecia odzyskania niepodległości - brzmi to przecież pięknie. Warto jednak pamiętać, że samo święto odbywa się już za trzy tygodnie, a więc przyjęcie tej ustawy teraz, stanowiłoby dla gospodarki wielki cios. Niestabilność prawa, zawsze będzie niekorzystna, a szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. .Nowoczesna wyliczyła nawet, że polscy przedsiębiorcy mają stracić ogółem przez to 3,5mld złotych! Mimo to, Sejm "przyklepał" tę ustawę i przekazał ją do Senatu...

person holding pink ceramic pig coin bank
Źródło: rawpixel / Unsplash

A co na to Senat?

Senat też przyjął ustawę, ale z konkretnymi poprawkami. Oznacza to, że przed tym, zanim prawo zostanie wprowadzone, jeszcze raz Sejm będzie się musiał nad tym pochylić. Żeby było śmieszniej, posiedzenie na którym będzie roztrząsano jeszcze raz, czy przyjąć ustawę, tym razem z wprowadzonymi zmianami, odbędzie się od 7 do 9 listopada. Potem jeszcze Prezydent będzie musiał złożyć swój podpis, stanowiący niejako potwierdzenie. Czyli w efekcie, w najczarniejszym scenariuszu, możemy żyć w niepewności do nawet 11 listopada.

Ważna lekcja

Taki obrót spraw, po szerszej analizie, może faktycznie martwić, ale jak powtarzam często w swoich artykułach, musimy po prostu wyciągnąć z tego lekcję, aby być bardziej świadomi i "przewrażliwieni" na populizm i jego dalekosiężne skutki. Jeśli chcemy stanowić społeczeństwo obywatelskie, nie możemy dać się nabrać na partie czy poszczególnych polityków proponujących takie krótkowzroczne rozwiązania. Smutną refleksją jest to, że może się stać wręcz odwrotnie – dla szarego człowieka, kolejny dzień wolny to po prostu więcej czasu na odpoczynek i relaks. A zwłaszcza, humorystycznie mówiąc, kiedy stereotypowy Polak może wypić jedenastego, nie martwiąc się o pójście do pracy na kacu następnego dnia. Dlatego właśnie, świadomość polityczna i jej szerzenie jest tak ważne.