Po ogłoszeniu wyników wyborów zarówno opozycja, jak i obecny rząd, stwierdzili swoją wygraną. Warto więc spojrzeć z dystansu na to, kto tak naprawdę zwyciężył i jakie będą tego konsekwencje w przyszłości.

Z czysto matematycznego punktu widzenia wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość uzyskując 34% wszystkich oddanych głosów. Na drugim miejscu znajduje się Koalicja Obywatelska z wynikiem 27%, a zaraz za nimi Polskie Stronnictwo Ludowe, które uzyskało 12% głosów. Czyli zwyciężył PiS? Nie do końca...

Najwyższy wynik w wyborach nie znaczy, iż PiS będzie miał niezależną władzę w sejmikach. Już teraz wiemy o koalicji Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dzięki takiemu porozumieniu zdobędą oni dziewięć, jeśli nawet nie dziesięć, sejmików. Opozycja wygrała również w największych miastach, tym samym przejmując takie metropolie jak Warszawa, Łódź czy Wrocław już w pierwszej turze. Tam gdzie nie udało się to za pierwszym razem, uda się w drugiej turze. Najważniejsze miasta, większość sejmików wojewódzkich - czy dzięki temu można stwierdzić, że to opozycja wygrała wybory? To też nie jest do końca prawda.

Wiele osób porównując wyniki wyborów tegorocznych do tych z 2014 stwierdzi, iż wyniki KO, PSL oraz SLD są gorsze, zaś poparcie dla PiSu wzrosło. Już śpieszę z wyjaśnieniem. Tak dobry wynik PSLu w poprzednich wyborach  zapewniło złe ułożenie kart do głosowania. Znawcy szacują, iż PSL zyskał nawet ok 4%-5% dzięki takiemu błędowi. Platforma Obywatelska doświadczyła ogromnego załamania morale przez podwójną klęskę w 2015 roku (wybory prezydenckie oraz parlamentarne). Tegoroczne wybory samorządowe były testem, który PO zaliczyło celująco. Gdyby nie udało się uzyskać tak dobrego wyniku, to o walce za rok w wyborach parlamentarnych nie byłoby nawet mowy.

Podsumowując. Wiemy, iż opozycja „wygrała” wybory, ale słowem klucz jest właśnie owa opozycja. Aby móc dorównać PiSowi aż trzy partie muszą się zjednoczyć. Kończąc o wyborach samorządowych uważam, że nie da się wyłonić jednego zwycięzcy. Każda partia wygrała na swój sposób oraz w pewien sposób też przegrała.

Analitycy twierdzą, że opozycja ma realne szanse wygrać wybory parlamentarne w 2019 roku oraz odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Największe szanse będzie miała startując w jednym komitecie wyborczym, ale jest to mało prawdopodobne, ponieważ ciężko będzie połączyć programy odmiennych partii, takich jak Nowoczesna oraz Polskie Stronnictwo Ludowe. Dlatego przyszłe wybory stoją pod ogromnym znakiem zapytania i przewidzenie wyników jest praktycznie niemożliwe.

Warto jeszcze pamiętać o ruchu, tworzonym przez Roberta Biedronia, który może sporo namieszać na polskiej scenie politycznej. Jedno jest pewne. Rok 2019 będzie bardzo ważnym rokiem, w którym Polacy zdecydują o przyszłości Polski!


Bądź na bieżąco z wydarzeniami oraz poznaj opinię innych. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.