Problem szkół biznesowych, który dostrzegły największe nazwiska Doliny Krzemowej

Peter Thiel i Reid Hoffman znają się od 31 lat, wspólnie pracowali w firmie PayPal. Mimo tego, że należą do dwóch przeciwnych obozów politycznych, to zgadzają się, że szkoły biznesowe mają pewien problem.


Problem szkół biznesowych, który dostrzegły największe nazwiska Doliny Krzemowej

Reid Hoffman jest założycielem popularnego serwisu LinkedIn. Peter Thiel jest natomiast współtwórcą PayPala, inwestorem, założycielem funduszu hedgingowego Clarium Capital, Fundacji Thiela, a także firmy Palantir Technologies. Obydwoje są filantropami, którzy przeznaczają ogromną fortunę na finansowanie organizacji pozarządowych, grup, a także inwestując w startupy, które ich zdaniem mogą zmienić status quo na świecie.

Peter Thiel, podobnie jak Reid Hoffman, uważa, że edukacja bez celu jest stratą czasu, zasobów oraz potencjału. Kontrowersyjny miliarder, który ma licencjat oraz stopień prawniczy zdobyty na Uniwersytecie Stanforda, uważa, że nie każda osoba powinna myśleć o np. o licencjacie. Zamiast tego, zdaniem Thiela, osoba taka mogłaby rozwijać swój własny startup. Tę drogę Thiel uważa za bardziej wartościową i praktyczną dla określonego typu osób. Peter Thiel słusznie zwraca również uwagę na to, że osoby na różnych uczelniach, w tym także w szkołach biznesowych, nie mają własnych opinii, przekonań.

Harvard Business School jest przykładem użytym kiedyś przez Thiela. HBS zdaniem Thiela to:

Kohorta ludzi, którzy są bardzo ekstrawertyczni, ale nie mają własnych opinii, żadnych przekonań, a ty wkładasz je do cieplarni na dwa lata, gdzie rozmawiają z innymi ekstrawertycznymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, co robić. Pod koniec dwóch lat największa ich grupa często decyduje się spróbować załapać na ostatniej fali.

Peter Thiel zwrócił uwagę, że pod koniec lat 80. wszyscy chcieli być niczym Micheal Milken, magnat śmieciowych obligacji, który ostatecznie został ukarany więzieniem. Ci, którzy decydowali się na MBA, mieli nadzieję, że dzięki temu osiągną sukces. Było to tuż przed pęknięciem bańki dot-comów.

Thiel poświęcił również uwagę na to, że szkoły biznesowe kształtują ludzi inteligentnych, jednak zaraz po tym określił ich mianem klonów, a więc osób, które idą wyłącznie zgodnie z trendami.

Szkoły biznesowe są bowiem w stanie przekazać przydatną wiedzę oraz nauczyć odpowiednich umiejętności. Jest to cenne jednak dla tych, którzy mają jasne, oryginalne cele.

Ludzie będą rywalizować zaciekle o rzeczy, które nie mają znaczenia wyjaśniał jeszcze w 2014 roku Peter Thiel podczas wywiadu.

Należy dodać, że Peter Thiel do dzisiaj uważa, że sprzyjanie temu nastawieniu jest niebezpieczne.

Reid Hoffman uważa, że uczęszczanie do szkół biznesowych jest niczym innym, jak wykazaniem braku ducha przedsiębiorczości. Co więcej, sama edukacja nie przygotowuje zazwyczaj absolwentów i absolwentek do realiów biznesu, podejmowania szybkich decyzji, ani nawet tego, jak skalować przedsięwzięcia.

Hoffman podziela zdanie Thiela, że wyższe wykształcenie niekoniecznie jest czymś złym, ale musi być ono wynikiem realizacji czegoś, co zakłada wyraźny cel. Warto tutaj nadmienić, że podkreśla on swoje wykształcenie z dziedziny filozofii jako coś, co ma ważne znaczenie w jego roli jako inwestora oraz przedsiębiorcy.

Dla Hoffmana MBA jest "negatywnym znakiem", kiedy przychodzi podjąć mu decyzję czy warto zainwestować w dany startup, czy też nie. Podobnego zdania jest Peter Thiel, który kiedyś powiedział, że tradycyjna droga absolwentów i absolwentek szkoły biznesowej lub prawa była lepszą opcją w czasach przed wielką recesją. Wówczas wysoko płatne miejsca były mniej konkurencyjne.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO