Przedłuż sobie kadencję

Izba Reprezentantów Egiptu przyjęła wczoraj pakiet poprawek do Konstytucji mających wzmocnić władzę prezydenta Abdela Fattaha al-Sisiego. Przy okazji owe poprawki pozwolą mu sprawować urząd aż do 2030 roku.


Przedłuż sobie kadencję

Współczesna historia Egiptu przepełniona jest rewolucjami i przewrotami. Od rewolucji zacznie się istnienie republikańskiego państwa egipskiego, miała ona miejsce w 1952 roku i nosi imię Rewolucji Wolnych Oficerów. Wojsko obaliło monarchię, wprowadziło pożądane przez lud reformy i powoli oddawało władzę w ręce kształtujących się elit politycznych, acz na długie lata zachowało potężne wpływy.

Egipscy prezydenci mieli tendencję do długiego urzędowania. Spójrzmy chociażby na drugiego prezydenta republiki - Dżamala Abdela Nasera, rządził przez 14 lat (dodajmy, że był jednym z liderów wojskowej rewolucji 1952 roku i posiadał stopień pułkownika). Następnie czwarty prezydent republiki - Husini Mubarak. 30 lat rządów. W kręgach władzy znajdował się od dłuższego czasu z racji sprawowania funkcji wiceprezydenta oraz posiadania stopnia Marszałka Sił Powietrznych Egiptu.

Czy można się oprzeć myśli, aby kontynuować tak doniosłe dziedzictwo? Prezydent Al-Sisi nie mógł i zdecydował się ugruntować swoją władzę w celu wbicia się chociaż na drugie miejsce w rankingu "Najdłużej urzędujący prezydent Egiptu". Jeśli skorzystałby z nowego limitu kadencji mógłby rządzić aż do 2030 roku, a więc trwałby 16 lat. Drugie miejsce murowane.

Zmiany w Konstytucji

Egipska ustawa zasadnicza w tym roku skończy ledwie 5 lat. Jak na podstawę systemu prawnego to bardzo niewiele. Trzeba nadmienić, że oprócz tendencji do dłguiego rządzenia, jak niegdyś faraonowie, prezydenci bardzo lubowali się w zmianach konstytucji. Dzięki pomocy swoich lojalistów w organach ustawodawczych przyznawali sobie najróżniejsze uprawnienia, kompetencje czy stanowiska (łączenie urzędu prezydenta, premiera i generalnego dowódcy sił zbrojnych to normalne zjawisko w realiach egipskiej "demokracji").

Prace nad zmianami w Konstytucji trwały w Izbie Reprezentantów od lutego (przynajmniej tak sugerował Ali Abdel-Al, przewodniczący izby). Odpowiedzialnymi za ich teoretyczne przygotowanie i faktyczne przegłosowanie byli lojaliści prezydenccy (dla niepoznaki nienależący do żadnej partii czy frakcji).

Głosowanie nad projektem poprawek konstytucyjnych miało miejsce we wtorek. Zagłosowało 554 z 596 deputowanych. Za było 531, przeciw - 22, tylko jeden wstrzymał się od głosu. Przy tak przytłaczającej większości oczywiste jest, że projekt został przyjęty. Ostatnie zadanie prezydenta i jego obozu to przeprowadzenie referendum zatwierdzającego zmiany. Nie będzie to problem. Fałszowanie wyborów i referendów to też jedno z ulubionych zajęć prezydentów Egiptu.

Projekt nie zakłada wyłącznie przedłużenia kadencji prezydenta, która wynosiła 4 lata, a po zmianach - 6 lat. Tym samym prezydent Al-Sisi jest "zmuszony" pozostać na stanowisku 2024 roku, ponieważ według zmienionej konstytucji obecna kadencja zostanie automatycznie przedłużona (pierwotnie kadencja trwałaby do 2022 roku).

Konstytucja po zmianach zakłada ustanowienie urzędu wiceprezydenta. Prezydent będzie mógł wyznaczyć jednego lub więcej, w zależności od potrzeb. Przywrócona zostanie wyższa izba parlamentu zniesiona w 2014 roku tą samą konstytucją. Głowa państwa uzyska nowe uprawnienia względem władzy sądowniczej - będzie mógł mianować sędziów najważniejszych sądów, a także odrzucać wyroki i opinie sądów w kwestiach legislacyjnych. Armia egipska zyska miano "strażnika konstytucji", ma to na celu uprawnienie działań wojska bardzo lojalnego wobec obecnego prezydenta. Ostatnimi czasy siły wojskowe były często używane do rozbijania wszelkiej opozycji politycznej.

Co czeka Egipt?

Abdel Fattah al-Sisi zdobył władzę w pokrętny sposób. Wykorzystując stanowiska wicepremiera i ministra obrony narodowej oraz fakt bycia marszałkiem lotnictwa dokonał w 2013 roku przewrotu, w wyniku którego obalony został ówczesny prezydent Muhammad Mursi. Tradycyjny sposób. W 2014 roku wygrał wybory prezydenckie zdobywając prawie 96% głosów, reelekcję uzyskał cztery lata później z podobnym wynikiem.

Teraz Sisi ma okazję do bardzo długiego rządzenia. Będąc prominentnym członkiem środowiska wojskowego, posiadając szeroki zakres uprawnień prezydenckich, nic i nikt nie stanie mu na drodze, aby bezproblemowo rządzić Egiptem, czy to do 2024, czy 2030 roku, a nawet dłużej.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO