Przestańmy udawać, że Kościół nie jest wrogiem osób LGBT.

Papież Franciszek jest obecnie traktowany przez domorosłych progresywistów jako pewna forma zbawiciela, który odwróci Kościół katolicki od homofobii - jednak biskup rzymski nie różni się w swoich wypowiedziach od oficjalnej, obrzydliwej dla zwolenników równości nauki Kościoła.


Przestańmy udawać, że Kościół nie jest wrogiem osób LGBT.

Jest coś, co autentycznie wkurza mnie w środowisku osób LGBT i całości środowisk progresywnych jako osobę LGBT i progresywistę. I nie jest to, jak próbują wmówić mi prawicowi dziennikarze, fakt, że na marszach równości pojawiają się osoby, które nie odpowiadają delikatnym umysłom konserwatystów i ich dzieci - marsze równości nie powstały przecież z założeniem "wszyscy równi, za wyjątkiem tych, którzy nie spodobają się Ziemkiewiczowi".

Problem, który spędza mi sen z powiek, a który dotyczy mniejszości, której dumnym członkiem jestem jako osoba biseksualna, to sytuacja, w której wiodący polscy progresywiści i bojownicy o równość zdają się nie zdawać sprawy z tego, że wrogiem osób LGBT nie jest pojedynczy arcybiskup Jędraszewski, a cały Kościół Katolicki, który po prostu nieco lepiej się z tym maskuje.

Zacznijmy jednak od tego, co przywiodło mnie ponownie do tematów kościelnych - a był to post Roberta Biedronia na Facebooku, w którym europoseł i lider Wiosny, a prywatnie zadeklarowany homoseksualista używa słów papieża Franciszka mówiących, że powinno się prowadzić edukację seksualną w szkołach. Gdy jednak zajrzy się do fragmentów papieskiej adhortacji o edukacji seksualnej dość łatwo zdać sobie sprawę, że rzeczywistość jest inna, niż ją Biedroń rysuje.

W dokumencie tym Franciszek krytykuje bowiem sex-ed za nakłanianie do stosowania antykoncepcji (nie przesłyszeliście się), sugerując, że prowadzi to do "narcystycznej agresji" oraz sugeruje, że swoje pragnienia należy spełniać tylko w małżeństwie. Jest to zasadniczo niezgodne z naukowymi założeniami edukacji seksualnej, ale nie jest to w tym momencie istotne dla moich rozważań.

Papież Franciszek jest bowiem traktowany obecnie przez domorosłych progresywistów jako pewna forma zbawiciela, który odwróci KK od homofobii - jednak biskup rzymski nie różni się w swoich wypowiedziach od oficjalnej, obrzydliwej dla zwolenników równości nauki Kościoła. Franciszek, zgodnie z oficjalną doktryną, w jednym z wywiadów, zapytany o homoseksualizm mówił, że

Jeśli masz skłonność do wpadania w gniew, to nie jest to grzechem, ale jeśli wpadasz w złość i szkodzisz innym, to grzech popełniasz.

Tak więc papież twierdzi, że sam homoseksualizm nie jest grzechem, ale akty homoseksualne już tak i jeżeli uprawiasz seks ze swoim chłopakiem, to musisz tego żałować i opowiedzieć księdzu w konfesjonale, bo jak nie, to trafisz do piekła.

W sierpniu 2018 papież mówił "jeśli homoseksualizm objawia się już w dzieciństwie, to jest wiele powodów, aby zajął się tym psychiatra", jednak w cytowanym wcześniej wywiadzie twierdził,  że było to przejęzyczenie, wynikające z tego, że język, w którym mówił, nie jest jego językiem ojczystym.

Patrząc tylko na te 2 wypowiedzi Ojca Świętego, można stwierdzić, że jest on pierwszej wody homofobem i zdecydowanie jego popularność pośród osób LGBT jest niezrozumiała - powiedział on bowiem jedynie, że homoseksualnego dziecka nie powinno się wyrzucać z domu, co jednak nie zmazuje z niego win wcześniejszych wypowiedzi.

A to jeszcze nie wszystko - podczas podróży lotniczej z Baku do Rzymu papież sugerował dziennikarzom, że jeżeli dziecko chce dokonać korekty płci, to jest to wina ideologii gender szerzonej w szkołach. Dla przypomnienia - gender wg WHO "odnosi się do społecznie skonstruowanych cech kobiet i mężczyzn – takich jak normy, role i relacje między grupami kobiet i mężczyzn oraz między nimi". Szalona ideologia, doprawdy. A papież pochwalił się piękną, transfobiczną wypowiedzią.

Fascynuje mnie, jak mocno środowisko, które zdaje się tyle mówić o wychodzeniu z szafy i otwarciu się na świat w oczywisty sposób zamyka oczy, gdy przed nimi może być dokument ukazujący, że nie tylko arcybiskup Jędraszewski czy Rafał Ziemkiewicz, ale cały Kościół Katolicki to organizacja dyskryminująca osoby LGBT na każdej możliwej płaszczyźnie. Katechizm Kościoła Katolickiego określa homoseksualizm jako "skłonność obiektywnie nieuporządkowaną" i "poważne zepsucie", odbierając osobom homoseksualnym sam fakt istnienia ich orientacji, w tym samym dokumencie nakazując homoseksualistom celibat. W Biblii zresztą również nie brakuje homofobicznych cytatów - Paweł z Tarsu w 1. liście do Tymoteusza wymienia homoseksualizm jako bezprawie obok morderstwa czy handlu niewolnikami.

Mimo całej homofobii i transfobii Kościoła Katolickiego wciąż jednak środowisko progresywne nie stanie jawnie i nie powie, że należy bronić nas, osoby LGBT, przed zwolennikami idei katolicyzmu, którzy są naszymi jawnymi wrogami i którzy z obowiązku wiary będą nas straszyć piekłem za spełnianie swoich potrzeb seksualnych, nikogo przy tym nie krzywdząc.

Wciąż będą wysyłać nas (szczęśliwie tylko w swoich głowach i słowach) na terapie konwersyjne. A polscy progresywiści wciąż będą wmawiać, że to kwestia tych złych hierarchów, i jeżeli napisze się, jak Biedroń, list do papieża, to sprawy osób LGBT się poprawią.

Dlatego piszę do was, osoby LGBT z kraju i ze świata - przestańmy wreszcie udawać, że Kościół nie jest przeciwko naszej równości i emancypacji - traktuje on nas jako niższych moralnie i odsyła do psychiatrów nie ustami pojedynczych hierarchów, a samego papieża, Biblią i Katechizmem. Zamiast udawać, że wszystko jest w porządku, zacznijmy się bronić przed atakami na nas, które - poprzez religijne wychowanie - prowadzi nawet do samobójstw osób LGBT czy przemocy względem naszej mniejszości.

Bądźmy szczerzy ze sobą i całym światem - jeżeli chce się być osobą nieheteronormatywną, występuje się przeciwko nauce płynącej z myśli papieża czy Kościoła katolickiego. Nie ma kompromisu, który sprawiłby, że będzie inaczej - dlatego zamiast mówić, że nie jesteśmy przeciw Kościołowi, mówmy, że jesteśmy przeciw niemu, ale dlatego, że on jest przeciw nam.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO


Subskrybuj nas: Google News | Feedly