Rosyjski regulator Internetu i mediów chce, by Google skończył "reklamować" protesty

Roskomnadzor, rosyjska instytucja odpowiedzialna za nadzór nad Internetem i mediami w Rosji, wezwał korporację Google do zakończenia "reklamowania nielegalnych masowych wydarzeń" w serwisie YouTube.


Rosyjski regulator Internetu i mediów chce, by Google skończył "reklamować" protesty

Rosyjska Federalna Służba ds. nadzoru w sferze łączności i technologii informatycznych, czyli Roskomnadzor, wezwała firmę Google do natychmiastowego zakończenia "reklamowania nielegalnych masowych wydarzeń" w serwisie YouTube. Roskomnadzor w swoim piśmie zwrócił uwagę na to, że "wiele struktur" mających swoje kanały na YouTube "nabywa od YouTube instrumenty reklamowe", w tym powiadomienia push, aby rozpowszechniać informacje, które zdaniem rosyjskiego regulatora są nielegalne.

Rosyjski urząd nadzorujący media i Internet w Rosji stwierdził, że powiadomienia są wysyłane także użytkownikom, którzy nie subskrybują określonych kanałów. Regulator dodał, że jeżeli Google nie podejmie stosownych działań, to Rosja będzie mogła zareagować w sposób adekwatny. Roskomnadzor uznał, że brak działań ze strony Google zostanie uznany jako "ingerencja w suwerenne sprawy państwa, wrogie działanie oraz utrudnianie przeprowadzenia demokratycznych wyborów w Federacji Rosyjskiej".

Andriej Klimow, który sprawuje funkcję wiceprzewodniczącego komisji spraw zagranicznych Rady Federacji, stwierdził, że "zewnętrzni przeciwnicy" wykorzystali systemy informacyjne oraz komputerowe do "manipulowania obywatelami Rosji", którzy uczestniczyli w manifestacji na prospekcie Sacharowa w samym centrum stolicy Rosji.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO